Wszechświat ma tajemnicę – a może to dodatkowe wymiary?
Pewnie znasz to uczucie, gdy gubisz klucze i myślisz, że ktoś je sprzątnął. Fizycy przeżywają coś podobnego od lat. Tylko zamiast kluczy brakuje im większości materii we wszechświecie.
Mowa o ciemnej materii. To zagadkowa substancja, która stanowi jakieś 85% całej materii. Problem w tym, że nikt nie wie, czym jest. Nie świeci, nie pochłania światła, ignoruje nasze detektory. Jak duch w kosmicznej grze w chowanego.
Teoria piątego wymiaru wkracza na scenę
Tu zaczyna się prawdziwa zabawa. A co, jeśli ciemna materia nie chowa się w przestrzeni, tylko w wymiarach, do których nie mamy dostępu? Niektórzy naukowcy serio badają dodatkowe wymiary. Są mikroskopijnie małe, pozwijane w kłębek, i istnieją tuż obok nas.
Wyobraź sobie płaski arkusz papieru. Żyjemy na jego powierzchni – w lewo-prawo, przód-tył. Ale w każdym punkcie mogłyby być maleńkie tunele, wiodące "do środka" i "na zewnątrz" papieru. Za małe, by je zauważyć. Dokładnie tak mogą wyglądać te ukryte wymiary.
Problem znikających cząstek
Kluczowy haczyk: jeśli te wymiary istnieją, cząstki mogą do nich wskakiwać. Znikają wtedy z naszego świata. Nie widać ich, detektory milczą – po prostu ich nie ma.
Genialne w tym jest to, że one nie znikają naprawdę. Ciągle oddziałują przez grawitację. Wpływają na galaktyki, kształtują strukturę kosmosu. Widzimy efekty, ale nie samych sprawców.
Dlaczego to takie ważne – i ekscytujące?
Potwierdzenie tej hipotezy nie tylko wyjaśniłoby ciemną materię. Zmienić mogłoby nasze pojmowanie rzeczywistości. Dowód, że wszechświat jest o wiele bardziej złożony. Ukryte wymiary na wyciągnięcie ręki.
To łączy się z innymi szaleństwami fizyki: fale grawitacyjne, zakrzywiona przestrzeń-czas. Kiedyś czysta teoria, dziś mierzalna rzeczywistość. Einstein pokazał, że przestrzeń i czas to dziwna, elastyczna mieszanka. Ta teoria mówi: jeszcze dziwniejsza.
Prawdziwa przygoda przed nami
Najbardziej kręci mnie nie to, czy teoria okaże się słuszna (choć byłoby super). Ale że fizycy biorą takie szalone pomysły na poważnie. Nie olewają niewyjaśnionych zagadek. Myślą kreatywnie, testują nowe ścieżki.
Tak rodzą się odkrycia. Ktoś rzuca "a co jeśli?", patrzy inaczej – i bum, świat wygląda nowocześnie.
Wszechświat zrobił się jeszcze bardziej zagadkowy. I o to w nauce chodzi.