Science & Technology
← Home
Bierzesz suplementy na mózg? Nowe badania pokazują, że warto uważać

Bierzesz suplementy na mózg? Nowe badania pokazują, że warto uważać

2026-07-07T17:28:55.116252+00:00

Tyrozyna — czy popularny suplement naprawdę pomaga, czy może szkodzi?

Muszę wam coś opowiedzieć. Coś, co mnie samego zaskoczyło i co może wywrócić wasze wyobrażenia o jednym z najmodniejszych suplementów ostatnich lat.

Ostatnio wszędzie słyszę o tyrozynie. Koleżanka bierze na koncentrację. Trener na siłowni poleca przed treningiem. W internecie pełno artykułów o tym, jak ten aminokwas poprawia pamięć, ostrość umysłu i radzenie sobie ze stresem. Brzmi kusząco, prawda?

No to teraz usiądźcie, bo najnowsze badanie pokazuje coś, czego chyba nikt się nie spodziewał.

Czym w ogóle jest tyrozyna?

Zanim przejdziemy do sedna, szybko się upewnijmy, że wszystkich rozumiemy.

Tyrozyna to aminokwas — jedna z tych cząsteczek, które nasze ciało wykorzystuje do budowania białek. Większość z nas dostarcza go sobie bez problemu z mięsem, rybami, jajami i nabiałem. Nasz organizm używa tyrozyny między innymi do produkcji neuroprzekaźników, czyli chemicznych posłańców w mózgu odpowiedzialnych za nastrój, uwagę, motywację i reakcję na stres.

Stąd wzięła się jej popularność w świecie suplementów. Logika prosta: skoro pomaga wytwarzać dopaminę i adrenalinę, to może łykanie jej w tabletce da nam mentalnego kopa.

Badanie, które mnie zamurowało

I tutaj zaczyna się robić ciekawie.

Naukowcy z Uniwersytetu Hongkońskiego i Uniwersytetu Georgii postanowili sprawdzić, czy tyrozyna (oraz blisko związany z nią aminokwas fenyloalanina) mogą mieć wpływ na długość życia.

Nie były to jakieś tam badanie na dwudziestu studentach. Analizowali dane ponad 270 tysięcy osób z UK Biobank — jednej z największych i najbardziej szanowanych baz danych zdrowotnych na świecie. Użyli dwóch podejść: porównali rzeczywiste poziomy aminokwasów we krwi z umieralnością oraz zastosowali technikę zwaną randomizacją mendelowską, która pozwala ustalić, czy coś rzeczywiście powoduje dany efekt, czy tylko przypadkowo mu towarzyszy.

Wyniki: Panowie, to Was dotyczy

Tu robi się naprawdę ciekawie.

Wyższy poziom tyrozyny we krwi był powiązany z krótszym życiem u mężczyzn. Na podstawie analizy genetycznej, podwyższona tyrozyna może skracać życie panów o prawie rok. To nie jest mało.

A do tego dochodzi kolejny szczegół, od którego zapiera dech: mężczyźni naturalnie mają wyższy poziom tyrozyny niż kobiety. Naukowcy zasugerowali, że może to częściowo wyjaśniać, dlaczego statystycznie panowie żyją krócej. Szczerze? Sam przez to nie przeszło mi przez myśl.

Ale jest ważne „ale" — u kobiet nie zaobserwowano takiego związku. Korelacja tyrozyny z długością życia dotyczyła niemal wyłącznie mężczyzn. Naukowcy podejrzewają, że mogą za to odpowiadać różnice hormonalne w sposobie przetwarzania tego aminokwasu, ale przyznają, że to wciąż otwarte pytanie.

Zanim wyrzucisz swoje suplementy...

Wiem, o czym teraz myślicie. „Mam wyrzucić tyrozynę? Natychmiast?"

Spokojnie, nie tak szybko.

To badanie analizowało naturalnie występujący poziom tyrozyny we krwi — a nie ilości, które można by uzyskać z suplementów. Badacze nie sprawdzali wprost, czy łykanie tabletek skraca życie. To kluczowa różnica.

Dodatkowa tyrozyna z suplementu może działać w organizmie inaczej niż naturalnie wyższy poziom. Na razie po prostu tego nie wiemy. Nasze ciało to niesamowicie złożony system, w którym liczy się dawka, czas przyjmowania i indywidualna biologia.

Więc co z tym wszystkim zrobić?

Moja rada? Obserwujcie dalsze badania. To nie znaczy, że tyrozyna jest zła albo że trzeba panikować. Ale sugeruje, że podejście „więcej = lepiej" może być błędne w przypadku tego konkretnego aminokwasu. I szczerze mówiąc, nie powinniśmy traktować suplementów na mózg jako całkowicie bezpiecznych tylko dlatego, że są „naturalne" — takie założenie już wcześniej okazywało się błędne.

Szerszy obraz

To, co mnie w tym wszystkim fascynuje najbardziej, to pokazanie, jak mało czasem rozumiemy z tego, co wkładamy w siebie. Tyrozyna wyglądała na taki prosty przypadek: wspiera neuroprzekaźniki, więc więcej = lepszy kognityw, prawda?

Nieprawda. Albo przynajmniej: może nieprawda. W tym właśnie piękno (i czasem frustracja) nauki — ciągle się rozwija, ciągle nas zaskakuje.

To badanie otwiera masę pytań. Jak tyrozyna może wpływać na procesy starzenia? Naukowcy wskazują na możliwe powiązania z insulinoopornością i układem stresowym, ale przyznają, że jesteśmy dopiero na początku zrozumienia tego mechanizmu.

Na razie zachęcam was do krytycznego myślenia o obietnicach suplementów. Fakt, że coś występuje naturalnie w organizmie i w zdrowej żywności, nie oznacza automatycznie, że skoncentrowane dawki to dobry pomysł. Nasze ciała mają złożone systemy regulacyjne, które utrzymują równowagę, gdy pobieramy składniki odżywcze z całych produktów spożywczych. Te systemy mogą zachowywać się zupełnie inaczej przy megadawkach wyizolowanych związków.

Będę na pewno śledzić, dokąd zaprowadzi ta linia badań. A wy? Czy to zmienia wasze podejście do tyrozyny? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

#tyrosine supplements #amino acids #longevity research #brain health #men's health #uk biobank #supplement safety #aging research