Muszę wam coś opowiedzieć o tym, jak powstał nasz Układ Słoneczny
Mam dla was coś, co mnie naprawdę poruszyło w tym tygodniu. To jedna z tych rzeczy, po których inaczej patrzy się w nocne niebo.
Otóż około 4,6 miliarda lat temu w miejscu, gdzie teraz jest nasz Układ Słoneczny, nie było absolutnie nic. Tylko ogromna chmura gazu i pyłu, która dryfowała sobie w przestrzeni kosmicznej. Przez miliony lat ta chmura zaczęła się zapadać, spłaszczać, aż w końcu w jej centrum narodziło się Słońce, a dookoła niego uformowały się planety – w tym Ziemia.
Przez długi czas naukowcy byli przekonani, że całą robotę wykonała grawitacja. I trudno się z tym nie zgodzić – to przecież grawitacja ściąga rzeczy do siebie, tworzy gwiazdy i planety z rozrzuconej materii.
Ale teraz badacze z MIT znaleźli dowody na to, że magnetyzm również odegrał ogromną rolę. Dużo większą, niż sądziliśmy.
Co zrobili naukowcy?
Przeanalizowali mikroskopijne ziarenka wewnątrz meteorytu znalezionego w Antarktydzie w 2008 roku. Te maleńkie okruchy nazywają się CAIs (wolę nie tłumaczyć tej pełnej nazwy – brzmi jak tytuł jakiegoś naukowego dokumentu). Najciekawsze jest to, że uformowały się one w ciągu pierwszych 200 tysięcy lat istnienia Układu Słonecznego. To jedne z najstarszych materiałów, jakie kiedykolwiek znaleźliśmy z tamtego okresu.
I teraz zaczyna się najlepsze.
Wiadomość z przeszłości
Te starożytne ziarenka zachowały w sobie ślady magnetyczne. Pomyślcie o tym jak z magnesem – możecie magnesować kawałek metalu i będzie on trzymał ten magnetyzm przez lata. Właśnie tak – te mineralne ziarna zarejestrowały pole magnetyczne, które je otaczało w momencie ich powstania.
Naukowcy ustalili, że już gdy Układ Słoneczny był jeszcze w powijakach, istniało tam całkiem silne pole magnetyczne. Silniejsze niż obecne pole magnetyczne Ziemi.
„Przejście od sferycznej chmury do protoplanetarnego dysku to jedno z najważniejszych wydarzeń w całej historii Układu Słonecznego" – powiedział Benjamin Weiss, profesor z MIT. „Od dawna teoretyzowano, że sprawcą była grawitacja, ale nasze pomiary pokazują, że magnetyzm również odegrał swoją rolę."
Co to oznacza?
Wyobraźcie sobie, że próbujecie posprzątać bałagan w pokoju. Możecie przesuwać rzeczy rękami (to grawitacja), ale możecie też użyć magnesów, żeby ściągnąć pewne przedmioty z większej odległości (to magnetyzm). W młodym Układzie Słonecznym naładowane cząsteczki, które przemieszczały się przez rozwijający się dysk, mogły tworzyć pola magnetyczne pomagające kierować materię do wewnątrz – tam, gdzie formowało się młode Słońce.
Skarb z Antarktydy
Zespół badawczy skupił się na meteorycie o nazwie DOM 08006, znalezionym w paśmie górskim Dominion w Antarktydzie. Dlaczego właśnie ten? Bo jest niesamowicie dobrze zachowany. Większość meteorytów przechodzi przez mnóstwo przygód przez te miliardy lat – zostają wchłonięte przez większe ciała, rozbijane, odbijane w pasie asteroid, aż w końcu lądują na Ziemi. Cała ta historia potrafi zmienić ich oryginalny skład.
Ale DOM 08006 to coś innego. „W jakiś sposób ten meteoryt doświadczył mniej zmian niż jakikolwiek inny" – wyjaśnił Weiss. To jak znaleźć pamiętnik ze starożytności, który jest wciąż czytelny, zamiast taki, który ktoś zamoczył i częściowo spalił.
Uwielbiam o tym myśleć. Gdzieś tam, w antarktycznym lodzie, leżała skała, która przez miliardy lat niosła ze sobą wiadomość z samego świtu naszego Układu Słonecznego. Czekała, aż ktoś ją w końcu przeczyta.
Główny autor badania, Cauê Borlina (obecnie z Purdue University), powiedział to pięknie: „Nikt już nie dyskutuje, czy magnetyzm jest obecny podczas formowania planet. Ale debata toczy się wokół bardzo wczesnego Układu Słonecznego, zanim planety się uformowały, gdy istniał tylko dysk. Tam jest pole do dyskusji i tam właśnie teraz działamy."
Co to wszystko zmienia?
Nie obala to całkowicie tego, co wiedzieliśmy o powstawaniu Układu Słonecznego, ale dodaje nowy wymiar. Wczesny Układ Słoneczny był znacznie bardziej skomplikowanym miejscem, niż sobie wyobrażaliśmy. Wiele sił działało razem, żeby stworzyć kosmiczną okolicę, którą nazywamy domem.
I szczerze? Myślę, że to piękne. Wciąż składamy puzzle dotyczące tego, jak powstał nasz Układ Słoneczny, a co jakiś czas skała, która spadła z nieba, przypomina nam, że wszechświat wciąż ma mnóstwo tajemnic do odkrycia.