Szczerze? Kiedy pierwszy raz przeczytałem o tym odkryciu, musiałem przeczytać tekst dwukrotnie. Bo szczerze mówiąc, nie do końca zdawałem sobie sprawę, że piramidy mają jakieś początki. Rozumiecie, o co chodzi? Wyrastamy z obrazami tych ogromnych trójkątnych konstrukcji na pocztówkach i w sklepach z pamiątkami, i są one tak głęboko zakorzenione w naszej świadomości jako szczyt osiągnięć starożytności, że łatwo zapomnieć... nie wyskoczyły przecież znikąd, już w pełni ukształtowane, niczym ateńska bogini z głowy Zeusa.
A tu proszę – archeolodzy prowadzili wykopaliska w miejscu o nazwie Dżabal al-Tajr (w egipskiej prowincji Minja, dla lubiących geografię), i odkryli dwa groby, które basically pokazują nam szkice tego, co miało stać się naj słynniejszymi grobowcami w całej historii ludzkości.
Co dokładnie znaleziono?
Wyobraźcie sobie: dwa groby, mniej więcej pięć tysięcy lat temu, spokojnie sobie tkwiące pod ziemią, czekając na ponowne odkrycie. To nie są te efektowne, trójkątne budowle, przy których robimy sobie selfie w Gizie. Nie, to są raczej... ćwiczenia architektoniczne? Pomyślcie o nich jak o starożytnym egipskim odpowiedniku szkiców w notatniku przed namalowaniem arcydzieła.
Co naprawdę fascynujące, te groby są uderzająco podobne do królewskiego grobowca króla Hor-Dena w Abydos. Hor-Den był najwyraźniej ważną postacią podczas Pierwszej Dynastii – jego grób miał 133 komory, co szczerze mówiąc, to więcej pomieszczeń niż ma większość współczesnych mieszkań. Nowo odkryte groby w Dżabal al-Tajr mają kilka uderzających cech wspólnych z jego miejscem pochówku, co bardzo ekscytuje archeologów jeśli chodzi o nasze rozumienie wczesnej cywilizacji egipskiej.
To mnie naprawdę zaskoczyło
Jeden z grobów miał ściany celowo zbudowane grubsze u dołu i cieńsze u góry. Czy to brzmi znajomo? Odchrząknięcie piramidy odchrząknięcie. To sugeruje, że nawet pięć tysięcy lat temu, ci starożytni budowniczowie wymyślili już coś całkiem zaawansowanego w kwestii rozkładania ciężaru. Nie działali na pałę – myśleli strukturalnie, zastanawiając się, jak utrzymać wszystko w całości.
A tutaj kolejny szczegół, przy którym musiałem na chwilę przystanąć i docenić rzemiosło: niektóre blokii kamienne wykazywały ślady tlenków w miejscach, gdzie robotnicy je cięli i kształtowali. A ściany były wzmocnione drewnianymi podporami. Nie wiem jak wy, ale ja ledwo daję radę złożyć meble z Ikei bez rzucenia instrukcji przez pół pokoju, a ci goście projektowali komory grobowe z uwzględnieniem obciążeń konstrukcyjnych.
Ale to nie koniec
Stanowisko w Dżabal al-Tajr to nie tylko pamiątka po jednej epoce. Archeolodzy znaleźli dowody na pochówki sięgające od okresu przeddynastycznego (na długo przed tym, zanim Egypt w ogóle oficjalnie stał się „Egiptem") aż po Okres Późny, kiedy rządzili ostatni tubylczy faraonowie. Więc to nie był jakiś przypadkowy punkt, gdzie ktoś postanowił pochować swoją babcię – to była nieprzerwanie używana nekropolia przez ponad dwa tysiące lat.
Znaleziono przeddynastyczne pochówki z ciałami owiniętymi w maty roślinne i pobliskie naczynia gliniane, a także późniejsze groby z drewnianymi trumnami z Okresu Późnego. To jak pogrzebana w piasku lekcja historii w wielu warstwach.
Dlaczego powinno cię to obchodzić?
Moim zdaniem: często patrzymy na piramidy i myślimy „Wow, starożytni ludzie byli niesamowici". Ale to podejście trochę umniejsza rzeczywistość. To nie byli nadludzie – to byli inżynierowie, architekci i robotnicy, którzy uczyli się przez wieki prób i błędów. Piramidy nie pojawiły się w pełni ukształtowane bardziej niż twoja ulubiona aplikacja nagle pojawiła się w Sklepie Play bez wcześniejszych aktualizacji i wersji.
Te groby w Dżabal al-Tajr? To w zasadzie wersja 1.0. Pokazują nam myślenie, jakie stało za monumentalnym budownictwem grobowym, zanim ktokolwiek odważył się na coś tak śmiałego jak Wielka Piramida. I szczerze, dla mnie to sprawia, że późniejsze osiągnięcia są bardziej imponujące, nie mniej. To oznacza, że była tam innowacja, eksperymentowanie i stopniowe doskonalenie przez pokolenia.
Wykopaliska wciąż trwają i kto wie, co jeszcze kryje się pod tym piaskiem. Ale jeśli te groby czegoś nas uczą, to tego, że każde monumentalne osiągnięcie ma skromne początki – i czasem te skromne początki są też całkiem niezłe.