Potwory morskie, które ukrywały się w muzealnych szufladach
Muszę się przyznać — nie sądziłam, że kiedyś będę pisać o potworach morskich. A jednak. I to nie byle jakie potwory. Chodzi o mozazaury: ogromne morskie gady, które panowały w oceanach w czasach dinozaurów. To nie były zwykłe stworzenia oceaniczne. Były tym, czym dla nas są dzisiaj rekiny — drapieżnikiem na szczycie łańcucha pokarmowego, obok których inne morskie zwierzęta czuły się bardzo nieswojo.
Zaskoczenie: ukryte na widoku
I teraz najciekawsze. W latach dziewięćdziesiątych badacze z prefektury Osaka w Japonii znaleźli skamieniałości mozazaurów i umieścili je w Muzeum Historii Naturalnej w mieście Kishiwada. Te skamieniałości spoczywały sobie spokojnie przez mniej więcej trzydzieści lat. Nikt nie zwracał na nie większej uwagi.
Aż tu nagle niedawno grupa naukowców postanowiła przyjrzeć się bliżej niektórym próbkom skalnym — tym, które nigdy nie były dokładnie zbadane. I co się okazało? Znaleźli cztery kości skamieniałe, które cały czas tkwiły w tym materiale.
Tak bywa w paleontologii. Mamy fantastyczne okazy leżące w klimatyzowanych pomieszczeniach i czekające na kogoś dość ciekawskiego, żeby przyjrzeć im się uważniej.
Kość nosowa, która zmieniła everything
Jedna z nowo odkrytych kości to tak zwana kość przedszczękowa — tworzy przednią część górnej szczęki, dokładnie tam, gdzie znajdował się nos. Zdaniem zespołu badawczego, to pierwszy przypadek potwierdzenia tej kości u mozazaura znalezionego w Japonii.
Niech to do was dotrze. We wszystkich dotychczasowych odkryciach mozazaurów w Japonii nigdy nikomu nie udało się znaleźć tej konkretnej części czaszki. Aż do teraz.
Dlaczego to takie ważne? Kiedy oryginalne skamieniałości były zbierane w latach dziewięćdziesiątych, naukowcy po prostu nie dysponowali wystarczającą liczbą okazów porównawczych. Zupełnie jakby próbowali ułożyć puzzle, mając tylko połowę elementów. Minęło trzydzieści lat i teraz badacze dysponują znacznie większą wiedzą anatomiczną oraz obszerniejszą kolekcją do porównania. To pozwoliło im zidentyfikować kość przedszczękową.
Ale najciekawsze dopiero nadchodzi
Kość przedszczękowa to nie była jedyna niespodzianka. Zespół zbadał również inną kość — kość klinową podstawową, która znajduje się w okolicach puszki mózgowej. I tutaj zaczyna się prawdziwa jazda.
Ta kość ma nietypowe cechy. Po pierwsze, ma krótkie, rogate wyrostki skierowane na zewnątrz. Po drugie, nie posiada tak zwanej „brzusznej bruzdy pośrodkowej" — elementu, który standardowo występuje u znanych dotychczas mozazaurów.
Mówiąc wprost? Czaszka tego stworzenia nie do końca pasuje do tego, co dotychczas widzieliśmy. Połączenie tych cech jest inne niż u jakiegokolwiek udokumentowanego gatunku mozazaura.
Czy to oznacza, że natrafiliśmy na zupełnie nowy gatunek? Być może! Naukowcy ostrożnie unikają pochopnych wniosków, ale zdecydowanie są zaciekawieni. Może to być gatunek całkowicie nieznany nauce — stworzenie, które pływało w wodach dzisiejszej Japonii miliony lat temu.
Dlaczego zbiory muzealne są takie ważne
Uwielbiam tę historię, bo pokazuje coś, co nie docenia się wystarczająco: wartość zbiorów muzealnych i starych okazów. Te skamieniałości nie zostały znalezione wczoraj. Nie pochodzą z dramatycznej wyprawy w odległe zakątki globu. Leżały sobie w muzeum, czekając, aż ktoś zechce przyjrzeć im się ponownie.
A takie sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać. Naukowcy regularnie wracają do starych okazów z nowymi technikami, świeżą wiedzą i innym spojrzeniem. To, co dekady temu wydawało się nieciekawe, dzisiaj może ujawnić coś niezwykłego.
Sami badacze zwracają uwagę, że skamieniałości przechowywane przez dziesięciolecia wciąż mogą zawierać istotne kości lub ślady, których po prostu nie rozpoznano przy pierwszym zbieraniu. Nauka to nie zawsze tylko szukanie nowych rzeczy — czasem to dostrzeganie starych rzeczy w nowy sposób.
Co to może nam powiedzieć
Poza samym podnieceniem związanym z potencjalnym odkryciem nowego gatunku, jest jeszcze jeden powód, dla którego te badania mają znaczenie. Mozazaury żyły w późnej kredzie, około 98 do 66 milionów lat temu. Poznanie ich bliżej pomaga naukowcom odtworzyć, jak wyglądały morskie ekosystemy na północno-zachodnim Pacyfiku w tamtym okresie.
Potrzeba więcej badań, żeby potwierdzić, czy ten okaz rzeczywiście reprezentuje nowy gatunek. Ale nawet jeśli nie, samo odkrycie tej kości przedszczękowej ma ogromne znaczenie dla japońskiej paleontologii.
Wyniki zostały przedstawione na 177. Dorocznym Spotkaniu Japońskiego Towarzystwa Paleontologicznego. Idealne miejsce, żeby ogłosić, że wciąż jest wiele do odkrycia — nawet w starych skamieniałościach.
Podsumowanie
Więc następnym razem, gdy usłyszysz o „nudnej" kolekcji muzealnej albo o okazach kurzących się w magazynach od dziesięcioleci, przypomnij sobie tę historię. Gdzieś w tych pudłach i gablotach mogą leżeć kości, których nikt jeszcze nie rozpoznał — fragmenty stworzeń, które mogą zmienić nasze rozumienie życia na Ziemi.
A co do tego konkretnego potwora morskiego? Spędził trzydzieści lat ukrywając się na widoku. Teraz robi furorę w świecie paleontologii, a naukowcy nie mogą się doczekać, co jeszcze może z siebie zdradzić.