Czekajcie, czy nasi jaskiniowi przodkowie naprawdę pierwsi wynaleźli medycynę ran?
Dobra, muszę się z Wami czymś podzielić – rano dosłownie zatrzymało mnie to w połowie łyku kawy.
Okazuje się, że neandertalczycy mogli być naszymi pierwotnymi farmaceutami. I słuchajcie tego – ich lekarstwem był w zasadzie lepki drzewny klej.
Najfajniejszy przypadek w nauce
Zatem sprawa wygląda tak: naukowcy z takich miejsc jak Oxford i Kolonia badali smołę brzozową – tę starożytną, lepką substancję wytwarzaną z kory drzew, której neandertalczycy używali miliony lat temu. Standardowa wersja mówiła, że używali jej po prostu do mocowania kamiennych ostrzy do drewnianych trzonków – w zasadzie prehistoryczny superglue do produkcji narzędzi.
Ale tych naukowców zaciekawiło coś innego.
Wiecie, że ludzie od wieków korzystają z naturalnych metod leczniczych? Cóż, istnieją dowody z tradycyjnych społeczności z całego świata, że smoła brzozowa była używana również w celach leczniczych. A kiedy archeolodzy zaczęli bliżej przyglądać się życiu neandertalczyków, znaleźli ślady, że ci hominidzi naprawdę znali podstawy opieki medycznej.
Więc naukowcy pomyśleli: a co, jeśli ta sama substancja, której używali do budowy narzędzi, pomagała im też leczyć rany?
Robienie kleju starodawną metodą
Aby to sprawdzić, zespół faktycznie odtworzył sposób, w jaki neandertalczycy wytwarzali smołę brzozową.
I szczerze mówiąc, ta technika jest całkiem pomysłowa. Bierzesz korę brzozy, upychasz ją w szczelnym dołku pod ziemią i podgrzewasz przy niemal zerowym dostępie tlenu. Kora ulega rozkładowi i uwalnia tę gęstą, lepką substancję. Alternatywnie można spalać korę blisko skały i zbierać lepki osad, który skrapla się na jej powierzchni.
Obie metody działają. Obie dają użyteczną smołę. Cakiem sprytne jak na ludzi, których zazwyczaj wyobrażamy sobie jako niezdarnych jegrów w skórach zwierząt, prawda?
Moment prawdy
Kiedy naukowcy przetestowali odtworzoną smołę brzozową na bakteriach, każda pojedyncza próbka skutecznie powstrzymała rozwój gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus).
Dla tych, którzy nie wiedzą: S. aureus to złośliwa mała bakteria, która powoduje infekcje ran. Jest na tyle problematyczna dzisiaj, że niektóre szczepy stały się oporne na wiele nowoczesnych antybiotyków – to te przerażające „superbakterie”, o których pewnie słyszeliście.
I to mnie najbardziej uderzyło: nie miało znaczenia, której metody produkcji użyli. Wszystkie wersje smoły brzozowej wykazały tę antybakteryjną moc.
Główny badacz ujął to tak: właściwości antybakteryjne występowały niezależnie od techniki, co sugeruje, że neandertalczycy mogli używać tych właściwości celowo – być może nakładając smołę bezpośrednio na rany, aby zapobiec infekcji.
Co to właściwie oznacza?
Dla jasności: nie mamy bezpośredniego dowodu na to, że jakikolwiek neandertalczyk kiedykolwiek posmarował skaleczenie smołą. To niemal niemożliwe do znalezienia w zapisie archeologicznym. Ale to, co mamy, to dowody na to, że: