Ta Tajemnicza Spuścizna w Naszych Genach
Okej, usiądź sobie. To będzie niesamowita historia.
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley właśnie odkryli coś, co brzmi jak scenariusz filmu science fiction. Około jednego procenta twojego DNA — mniej więcej tyle, ile większość z nas nosi po neandertalczykach — pochodzi od jakiegoś kompletnie tajemniczego, niezidentyfikowanego gatunku. Mowa o starożytnym krewnym, który zostawił swój ślad w ludzkości tak dawno temu, że po prostu nie mamy pojęcia, kim był.
Co to właściwie jest to "duchowe DNA"?
Wyobraź sobie tak: wiesz te testy na pochodzenie, które pokazują ci procenty związane z twoim dziedzictwem? Naukowcy robią coś podobnego, ale zamiast krajów i regionów szukają DNA starożytnych krewnych człowieka — innych gatunków homininów, którzy chodzili po ziemi setki tysięcy lat temu.
I tutaj robi się ciekawie. Kiedy badacze Yulin Zhang i Arjun Biddanda przyjrzeli się dokładnie genomom współczesnych ludzi, znaleźli ślady DNA, które zdecydowanie było starożytne i zdecydowanie nie należało do neandertalczyków ani denisowian — dwóch znanych nam starożytnych grup homininów. To było... coś innego. Coś, czego nie potrafimy zidentyfikować.
Stąd właśnie nazwa: "duchowe DNA".
Jak to możliwe, że nosimy w sobie to tajemnicze DNA?
Okazuje się, że nasi przodkowie wcale nie byli samotnikami. Wczesny Homo sapiens sporo się przemieszczał. Nasze gatunki krzyżowały się z innymi homininami, które żyły obok nich — czasem te gatunki ostatecznie zostały wchłonięte do naszego puli genetycznego, a czasem wymarły z innych powodów.
Problem polega na tym, że to duchowe DNA sięga znacznie głębiej niż te dobrze znane spotkania z neandertalczykami i denisowianami. Badacze szacują, że ten tajemniczy gatunek żył około miliona lat temu. Jak to brzmi w kontekście ludzkiej historii? Szalenie.
Najbardziej Niesamowite jest to
To duchowe DNA nie występuje tylko w jednej populacji. Naukowcy znaleźli dowody na to, że to wydarzenie introgresji — tak mówią specjaliści na przenikanie genów między gatunkami — wpłynęło na WSZYSTKIE współczesne populacje ludzkie, nie tylko na Afrykańczyków, Europejczyków czy Azjatów.
"Znaleźliśmy dowody na co najmniej jedną tajemniczą introgresję poprzedzającą ekspansję z Afryki, która przyczyniła się do pochodzenia wszystkich obecnych populacji" — napisali badacze w artykule opublikowanym w czasopiśmie Science.
Czyli oznacza to, że twoja praprapraprapra... babcia spotkała się z przedstawicielem tego tajemniczego gatunku, i jakoś to DNA było wiernie kopiowane i przekazywane przez niezliczone pokolenia, aż trafiło do CIEBIE.
No to kim był ten tajemniczy krewny?
Szczerze? Badacze mają przypuszczenia, ale żadnych pewnych odpowiedzi. Podejrzewają, że może to być Homo erectus albo Homo heidelbergensis, ale nie są pewni. Mogą to być gatunki, które w ogóle nie zachowały się w zapisie kopalnym, albo ich sygnatura genetyczna jest po prostu zbyt słaba, żeby cokolwiek stwierdzić.
A terazUWAGA — w DNA denisowian, szczególnie u populacji z Oceanii, znaleziono ślady JESZCZE WIĘCEJ niezidentyfikowanych linii. Wygląda na to, że nasze drzewo genealogiczne nie było tylko rozgałęzione — ono było całym lasem.
Dlaczego powinno cię to obchodzić?
Myślę, że to jedno z tych odkryć, które zmieniają sposób, w jaki patrzysz na siebie. Nie nosisz w sobie tylko geny rodziców i dziadków. Nosisz w sobie geny neandertalczyków, denisowian i najwyraźniej przynajmniej jednego tajemniczego starożytnego gatunku, któremu nawet nie nadaliśmy nazwy.
Naukowców szczególnie interesuje, jak te duchowe geny mogły pomóc nam przetrwać i ewoluować. Niektóre z nich wydają się odgrywać rolę w naszych układach odpornościowych i metabolizmie. Innymi słowy, te starożytne spotkania mogą być częścią powodu, dla którego w ogóle żyjesz.
Całkiem szalone, prawda? Za każdym razem, kiedy przesuwasz palcem po ekranie telefonu albo zawiązujesz buty, możesz podziękować (albo zrzucić winę) na milionletniego duchowego krewnego za odrobinę tej umiejętności.
Prawdopodobnie będziemy potrzebować znacznie więcej starożytnych próbek DNA — szczególnie z Afryki i Azji — zanim wreszcie damy nazwę temu tajemniczemu przodkowi. Ale do tego czasu możemy wszyscy cieszyć się faktem, że jesteśmy chodzącymi, oddychającymi mozaikami historii ewolucyjnej.
Kto by pomyślał, że bycie człowiekiem oznacza noszenie w komórkach tyle tajemnic?