Dobrze, muszę, żebyś się nad tym przez chwilę naprawdę zastanowił.
Gdzieś, około dwóch miliardów lat temu – a może nawet wcześniej, bo naukowcy wciąż spierają się o dokładną oś czasu – dwa jednokomórkowe organizmy zawarły prawdopodobnie najważniejszą umowę biznesową w historii życia na Ziemi.
Jednym był archeowiec. Drugim – bakteria.
Zbliżyli się do siebie. Połączyli się. A z tego połączenia wyłoniło się... wszystko.
Każda roślina. Każde zwierzę. Każdy grzyb. Każde stworzenie, jakie kiedykolwiek widziałeś, w tym ty sam. Wszystko to wywodzi się z tego jednego, mało prawdopodobnego partnerstwa.
Tajemnica powstania złożonego życia
Oto rzecz: wiemy, że to się wydarzyło. Naukowcy są dość pewni, że około 1,8 do 2,7 miliarda lat temu pewnego rodzaju fuzja między tymi dwoma mikrobiologicznymi formami życia stworzyła pierwszą komórkę „eukariotyczną” – taką z jądrem komórkowym i całą maszynerią komórkową, która umożliwia istnienie złożonego życia.
Ale jak dokładnie? To właśnie ta zagadka spędzała sen z powiek badaczom.
Widzisz, bakterie i archeowce to oba organizmy jednokomórkowe, ale różnią się od siebie bardziej, niż mogłoby się wydawać. Wyobraź sobie je jako dalekich kuzynów, którzy mówią różnymi biologicznymi językami. Oba są proste, oba mikroskopijne, ale działają w fundamentalnie różny sposób.
Jak więc te dwie biologiczne obce sobie istoty zdołały dogadać się na tyle dobrze, by połączyć się w coś całkowicie nowego?
To właśnie sprawia, że nowe badanie jest tak ekscytujące.
Starożytne mikrobiologiczne miasta skrywające tajemnice
Naukowcy badają coś, co nazywa się stromatolitami – wyobraź sobie je jako starożytne budynki mieszkalne zbudowane w całości z mikroorganizmów. Te struktury, spotykane w miejscach takich jak Zatoka Rekina w zachodniej Australii, są tworzone przez cyjanobakterie żyjące w grubych, śluzowatych matkach. To jedne z najstarszych żywych struktur na Ziemi, zasadniczo niezmienione od miliardów lat.
Niektórzy badacze nazywają je „żywymi skamieniałościami” i szczerze mówiąc, to określenie wydaje się trafne.
Te mikrobiologiczne matki są w zasadzie kapsułami czasu. Kiedy naukowcy z kilku australijskich uniwersytetów pobrali próbki z Zatoki Rekina i zabrali je do laboratorium, odkryli w nich coś niezwykłego.
Znaleźli przedstawiciela rodziny archeowców Asgard (grupę zidentyfikowaną dopiero w 2015 roku i nazwaną na cześć mitologii nordyckiej, ponieważ naukowcy najwyraźniej uwielbiają odniesienia do mitologii). Ten konkretny archeowiec żył w sąsiedztwie określonego rodzaju bakterii.
I tutaj robi się naprawdę ciekawie: badacze wykorzystali niezwykle zaawansowaną technologię obrazowania, aby przyjrzeć się tym mikroskopijnym stworzeniom z bliska, i odkryli coś nieoczekiwanego.
Most zbudowany z nanorurek
Dwa organizmy były połączone przez to, co naukowcy po prostu nazwali „nanorurkami” – maleńkimi, cienkimi rurkami łączącymi archeowca z bakterią. Mówimy o strukturach tak małych, że milion takich rurek ustawionych w rzędzie ledwo pokryłby milimetr.
Te małe mostki nie były jedynie połączeniami fizycznymi. Badacze odkryli, że każdy mikroorganizm wytwarzał związki, które drugi mógł wykorzystać – witaminy, składniki odżywcze, a nawet wodór. Dzieliły się zasobami, tworząc w zasadzie system wzajemnego wsparcia.
To naprawdę fascynujące i oto dlaczego.
Naukowcy od dawna wysuwali hipotezę, że pierwotne połączenie, które doprowadziło do powstania złożonego