Science & Technology
← Home
Elegoo w końcu naprawiło to, co przeszkadzało mi w Centauri Carbon

Elegoo w końcu naprawiło to, co przeszkadzało mi w Centauri Carbon

2026-07-03T04:18:44.663163+00:00

Elegoo Centauri Carbon 2 — wreszcie to, co obiecywali

Pozwólcie, że zacznę od czegoś, co irytowało sporą część społeczności druku 3D. Wliczając mnie.

Na początku 2025 roku Elegoo wypuściło oryginalny Centauri Carbon. Zamknięta drukarka 3D za mniej niż 300 dolarów? Wszyscy oszaleliśmy. W końcu coś naprawdę przystępnego z prawdziwą obudową.

Ale był jeden haczyk. Jeden. Kolor.

Obietnica, na którą czekaliśmy wieki

Elegoo od początku zapowiadało: "Spokojnie, rozszerzenie o wiele filamentów pojawi się za kilka miesięcy." No to czekaliśmy. Miesiąc, dwa, pół roku. W pewnym momencie chyba nikt już nie wierzył, że to nastąpi.

A potem — niespodzianka — na początku 2026 roku Elegoo wreszcie dotrzymało słowa. Ale w dość pokrętny sposób. Pokazali jednocześnie moduł "Canvas" do starego modelu ORAZ zupełnie nowy Centauri Carbon 2. Ten drugi, nawiasem mówiąc, też domyślnie obsługuje tylko jeden filament. Więc jeśli chcesz drukować w wielu kolorach, i tak musisz dokupić Canvas.

Mówiąc krótko: musieliśmy się nieźle natrudzić, zanim w końcu dostaliśmy to, co obiecywano.

Co się zmieniło naprawdę?

Spędziłem sporo czasu z obiema wersjami, żeby wychwycić prawdziwe różnice. I oto moja szczera ocena: Carbon 2 to nie żadna rewolucja. To raczej dopracowany, bardziej dojrzały model.

Co konkretnie się zmieniło? Kopuła z tworzywa nad rurkami filamentu znacznie lepiej trzyma opary i tłumi hałas. Inteligentna kratka wentylacyjna, która automatycznie reguluje przepływ powietrza w zależności od materiału? To zmienia reguły gry, gdy często przełączasz się między różnymi tworzywami. Koniec z ręcznym ustawianiem wentylacji za każdym razem.

A ten utwardzony stalowy dysz? Wreszcie można bez problemu drukować ABS i ASA. To popularne materiały z dobrego powodu — są wytrzymałe — ale oryginalny Carbon sobie z nimi nie radził.

Sam moduł Canvas wprowadza detection przez RFID. Mała rzecz, ale bardzo wygodna. Drukarka rozpoznaje kompatybilne filamenty automatycznie. Brzmi błaho, dopóki nie uświadomisz sobie, ile razy musiałeś ręcznie wklepywać ustawienia.

Moja szczera opinia

Jeśli masz już oryginalny Centauri Carbon: spokojnie poczekaj na moduł Canvas. Ulepszenia w Carbon 2 są miłe, ale nie na tyle rewolucyjne, żeby wymieniać działającą drukarkę. Zaoszczędź kasę, dokup multifilament i tyle.

Jeśli kupujesz nowy i zastanawiasz się nad wyborem: Carbon 2 jest wart swojej dopłaty. Automatyczna wentylacja sama się opłaci, gdy zaczniesz eksperymentować z różnymi materiałami. Utwardzony dysz otwiera możliwości, których pierwsza wersja просто nie udźwignie.

Jeśli jesteś zupełnym początkującym: oba modele to świetny wybór za tę cenę. Oryginalny Carbon wciąż trzyma poziom. Elegoo stworzyło coś naprawdę wyjątkowego w tej linii.

Jedna rzecz, na którą warto zwracać uwagę? Wilgoć. Obie drukarki zostawiają szpulę filamentu odsłoniętą na powietrze. Jeśli drukujesz w wilgotnym miejscu (znam to, mieszkam w kamienicy bez wentylacji), miej pod ręką woreczki z żelem krzemionkowym. Żaden z modeli nie ma czujnika wilgotności, więc obserwuj wydruki — ten charakterystyczny nitkowaty bałagan to znak, że filament potrzebuje suszenia.

A tak w ogóle? Po tym całym czekaniu Elegoo dostarczyło coś, na co warto było czekać. Linia Centauri Carbon wciąż pozostaje najlepszym punktem wejścia w świat zamkniętego druku 3D poniżej 500 dolarów. I teraz wreszcie wykorzystuje swój pełny potencjał.

#3d printing #elegoo #centauri carbon 2 #tech review #maker community #multifilament printing #3d printer upgrade