Science & Technology
← Home
Grzechotniki chorują. I to naprawdę poważnie.

Grzechotniki chorują. I to naprawdę poważnie.

2026-05-26T14:30:45.983980+00:00

Gdy jedna choroba to problem, a kilka naraz — to już katastrofa

Wyobraź sobie węża w lesie. Musi uważać na głód, ptaki i ludzi z łopatą. A teraz dorzuć do tego grzyba zżerającego skórę, pasożyty w płucach i bakterie krążące we krwi. Wszystko naraz.

Tak wygląda życie setek węży na południowym wschodzie USA. Pokazało to nowe badanie z Uniwersytetu Georgii. I nie wygląda to dobrze.

Zamiast jednej choroby — siedem naraz

Naukowcy postanowili sprawdzić, co naprawdę dzieje się w organizmach dzikich węży. Nie skupili się tylko na jednej chorobie, jak robiono wcześniej przez lata. Zamiast tego przetestowali ponad 500 osobników pod kątem siedmiu różnych patogenów.

Wynik? Mniej niż 20% węży było całkowicie zdrowych. Reszta — ponad 80% — miała przynajmniej jedną infekcję.

Najczęstsze zagrożenia

Najczęściej pojawiała się bakteria Salmonella enterica — ta sama, która wywołuje zatrucia pokarmowe u ludzi. Występowała u prawie dwóch trzecich zbadanych węży. Tuż za nią plasował się pasożyt Hepatozoon, przenoszony przez kleszcze. Zarażał ponad połowę populacji.

Co więcej, wiele węży zmagało się z kilkoma chorobami jednocześnie. Prawie połowa miała co najmniej dwie infekcje. Niektóre — nawet cztery.

Grzechotniki w najgorszej sytuacji

Różne gatunki reagowały na choroby w różny sposób. Najciężej oberwało grzechotnikom karłowatym. Prawie 35% z nich miało grzybicę skóry, a u wielu widać było objawy choroby.

Dlaczego właśnie one? Naukowcy wskazują na silny stres. Grzechotniki od lat są prześladowane przez ludzi — często celowo zabijane. To ciągłe napięcie osłabia układ odpornościowy. Dodatkowo ich dieta — sporo żab i jaszczurek — ułatwia pasożytom przedostanie się do organizmu.

Miejsce ma znaczenie

Co ciekawe, lokalizacja wpływała na to, jakie choroby dominowały. W Georgii częściej występowała grzybica, a na Florydzie — pasożyty płucne. Wygląda na to, że wilgotność, temperatura i obecność żywicieli pośrednich decydują o tym, które patogeny mają lepsze warunki.

Uszkodzona skóra = łatwy dostęp

Węże ze zmianami skórnymi znacznie częściej miały grzybicę — ponad 30% przypadków. U osobników ze zdrową skórą ten odsetek wynosił zaledwie 2%. Grzyb potrzebuje uszkodzenia, by się wedrzeć. Bez tego ma dużo trudniej.

Węże pod presją z wielu stron

Wyniki badania pokazują, że dzikie węże nie walczą z jedną trudnością, lecz z całym zestawem zagrożeń. Utrata siedlisk, zmiany klimatu, prześladowania przez ludzi — a do tego choroby, które osłabiają je jeszcze bardziej.

Badanie objęło tylko część południowo-wschodnich Stanów, więc nie da się automatycznie przenieść wyników na inne regiony. Ale jedno jest jasne: choroby nie przychodzą pojedynczo. Często tworzą łańcuch, w którym jedna infekcja otwiera drzwi kolejnym.

Co dalej?

Dotąd naukowcy patrzyli na choroby węży w oderwaniu od siebie. Teraz widać, że to błąd. Ochrona węży wymaga szerszego spojrzenia — nie wystarczy zająć się jednym patogenem. Trzeba myśleć o całym zestawie zagrożeń naraz.

Bo te węże nie mają łatwego życia. I im lepiej to zrozumiemy, tym większa szansa, że coś da się jeszcze zrobić.

#wildlife conservation #snake diseases #fungal infections #rattlesnakes #ecology #parasites #endangered species