Science & Technology
← Home
Karta Kurdów: Dlaczego amerykańska strategia na Bliskim Wschodzie to déjà vu?

Karta Kurdów: Dlaczego amerykańska strategia na Bliskim Wschodzie to déjà vu?

2026-03-22T04:13:09.446312+00:00

Kolejna strategia na Bliski Wschód. Znów to samo

No i znowu mamy powtórkę z rozrywki. Doniesienia mówią, że USA i Izrael niby współpracują z Kurdami w Iranie. Cel? Wywołać bunt od środka. Brzmi znajomo? Bo to już przerabialiśmy.

Wywiad donosi o dostawach broni do zachodniego Iranu od miesięcy. Kurdowie, wolontariusze z górskich obozów, szykują się do akcji. Na ziemi, z możliwym wsparciem z powietrza od Amerykanów i Izraelczyków.

Kurdowie: lojalni sojusznicy, wiecznie zdradzani

Przyznam szczerze – to mnie dobija. Kurdowie to najlepsi wojownicy, z którymi USA działało w ostatnich latach. Kluczowi w walce z ISIS. Odwaga i spryt na medal.

Ale boli fakt, że już to robiliśmy, a Kurdowie dostali po tyłku.

Po pokonaniu ISIS Ameryka spakowała manatki i poszła. Kurdowie sami stawali do walki z Turkami i innymi. Klasyka: pomogliście, dzięki, radźcie sobie.

Liczebność to nie wszystko

W Iranie mieszka około 10 milionów Kurdów. Tysiące wyszkolonych. Tehran ich dyskryminuje, frustracja rośnie.

Tylko że Iran to nie Irak z 2003 roku. Armia irańska utwardziła pozycje. Wywiad na światowym poziomie. Bunt? Natychmiastowa rzeź.

Szerszy kontekst – ta sama gra

To pokazuje amerykańską taktykę na Bliskim Wschodzie. Lokalni proxy robią brudną robotę. My? Czyste ręce.

Trump podobno gadał z kurdyjskimi liderami. Szczegóły nieznane, ale timing podejrzany. Plotki o Irańczykach jako piechocie zamiast GI.

Pytanie kluczowe: Co potem? Plan na sukces? Wyjście awaryjne przy klęsce?

Problem zaufania

Iraccy Kurdowie ostrożni. Słusznie. Widzą, jak Iran karze sąsiadów. I jak USA znika po robocie.

Obiecywano im wsparcie, które wyparowało. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Moja opinia: lekcje historii na śmietnik

Rozumiem logikę. Iran ma opozycję, Kurdowie słuszne żale. Wsparcie wewnętrzne lepsze niż inwazja.

Ale czuję, że szykujemy kolejną generację Kurdów na zdradę. Schemat prosty: entuzjazm, wygrana, problemy polityczne, wycofanie, zdziwienie na twarzy.

Prawda jest taka: prosisz o życie za swoje cele – stój murem. Półśrodki to nie tylko nieetyka, ale i strategiczny bubel.

Za każdym razem trudniej o partnerów. Wieści się rozchodzą.

Co z tego wyniknie

Nieważne, czy ruszy. Pamiętajmy: zwykli ludzie ryzykują życie na słowo z Waszyngtonu i Jerozolimy.

Bliski Wschód i tak w chaosie. Kolejny konflikt proxy da krótką satysfakcję. Ale cena ludzka – zwłaszcza dla Kurdów już okradzionych przez Zachód – woła o pomstę.

Może tym razem będzie inaczej. Prawdziwe wsparcie dla kurdyjskiej autonomii. Ale patrząc wstecz... nie wstrzymuję oddechu.


Źródło: https://www.itv.com/news/2026-03-03/united-states-seeking-an-armed-uprising-inside-iran

#middle east politics #kurdish rights #iran conflict #u.s. foreign policy #proxy warfare