Zęby, które się naprawiają? Naukowcy właśnie to umożliwili
Muszę ci coś powiedzieć. Ta wiadomość dosłownie wywróciła moje postrzeganie stomatologii do góry nogami.
Sytuacja z życia wzięta
Wyobraź sobie taką scenę: siedzisz w tym nieszczęsnym fotelu dentystycznym, a lekarz mówi te słowa, od których robi ci się zimno. Kolejna dziura w zębie. Zaczynasz w głowie przeliczać koszty i godziny spędzone z rozwieraczem w ustach. Brzmi znajomo? Mnie też.
Ale posłuchaj, bo może się to zmienić.
Enamel – prawdziwy twardziel
Twoje szkliwo to najtwardsza substancja w całym twoim cielu. Twardsza niż kości, twardsza niż cokolwiek innego. Prawdziwy superbohater wśród tkanek.
Problem? Enamel nie odrasta. Koniec, kropka. Twoje ciało nie potrafi go odbudować. Skóra się regeneruje, kości się zrastają, ale zęby są skazane na szkliwo, z którym przyszły na świat.
Każda słodycze, każdy słodki napój – to feta dla bakterii w twojej jamie ustnej. Te małe komputery produkują kwas, który powoli rozpuszcza szkliwo. A gdy już powstanie ubytek? Dentysta musi borować i wypełniać. Jak łatanie dziury w drodze.
Przełom, o którym mówi cały świat
Naukowcy z Uniwersytetu w Nottingham opracowali coś, co brzmi jak scena z filmu sci-fi. Specjalny żel, który potrafi regrować szkliwo.
Nie wypełniać. Nie łatać. Odbudować.
Jak to działa? Żel zawiera białka naśladujące dokładnie te same białka, których nasze ciało używa podczas tworzenia szkliwa – jeszcze jako rozwijające się dzieci w łonie matki. Gdy nakładasz go na uszkodzony ząb, żel przenika przez powierzchnię i daje szkliwu nowy start. Zapełnia mikropęknięcia, a następnie wykorzystuje wapń i fosforany pobrane z twojej własnej śliny, by odbudować strukturę krystaliczną.
Twoja własna ślina pomaga naprawić zęby? Nauka potrafi zaskoczyć.
Testy? Przeszły śpiewająco
Wiem, co myślisz: brzmi świetnie w laboratorium, ale co z prawdziwym życiem? Co z rzeczywistym żuciem?
Badacze też o tym pomyśleli. Poddali swój żel poważnym próbom – symulowali szczotkowanie, żucie, kontakt z kwasami. I wiecie co? Odbudowane szkliwo zachowywało się jak naturalne, zdrowe szkliwo. Nie rozpadało się przy pierwszym ugryzieniu jabłka.
Co to oznacza dla ciebie?
Wyobraź sobie wizytę u dentysty bez borowania. Nadwrażliwość zębów jako wspomnienie. Zamiast "proszę wrócić za pół roku" – "nakładamy żel i ząb się sam odbuduje".
Zespół badawczy już założył startup, żeby wprowadzić technologię na rynek. Mają nadzieję, że trafi do gabinetów już w przyszłym roku. W przyszłym!
Oczywiście, droga przez testy i zatwierdzenia jeszcze przed nami. Ale sam fakt, że taka technologia istnieje? To naprawdę napawa optymizmem.
Moja refleksja
Moja relacja z zębami to od zawsze skomplikowana historia. Szczotkowanie, którego powinienem się trzymać, nitkowanie, o którym ciągle zapominam, i wieczna konsternacja po halloweenowych słodyczach.
Ale teraz? Pojawiła się realna nadzieja, że moje zęby będą mogły się leczyć same.
Więc następnym razem, gdy będziesz rozważać pominięcie wieczornego szczotkowania – może pomyśl o tym: za kilka lat nauka może mieć dla nas rozwiązanie.
A do tego czasu? Ja nadal będę nitkować. Na wszelki wypadek.
Źródło: Popular Mechanics