Kiedy wszechświat zaskakuje zwrotem akcji
Wyobraź sobie, że patrzysz w niebo i widzisz coś tak dziwnego, że mrugasz dwa razy, by sprawdzić, czy to prawda. Dokładnie tak poczuli się niedawno astronomowie. Namierzyli wybuch w kosmosie, który totalnie olał znane prawa fizyki.
Przez lata badacze śledzili rozbłyski gamma – potężne eksplozje, gdy masywne gwiazdy zapadają się w czarne dziury. Są widowiskowe i przewidywalne. Krótki błysk wysokoenergetycznego promieniowania i po sprawie. Zamrugasz – przegapisz.
A tu nagle GRB 250702B. Ten wybuch postanowił grać po swojemu.
Godziny zamiast sekund
Tu zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Wybuch trwał godziny. Nie minuty – po prostu nie chciał się skończyć, jak bateryjka, co nigdy się nie rozładowuje.
Dla porównania: poprzedni rekordzista wytrzymał jakieś trzy i pół godziny. GRB 250702B pobił go o prawie dwa razy. Do tego wykryto promienie X z tego samego zdarzenia cały dzień przed głównym show.
„To ciało ma cechy ekstremalne, trudne do wytłumaczenia” – mówi Huei Sears z Rutgers, która bada tę zagadkę. I to mało powiedziane.
Detektywi z całego świata
Taki przypadek to nie robota dla jednego teleskopu. Cała społeczność astronomiczna rzuca wszystko i skupia się na celu.
Zespoły z Chin (sonda Einstein Probe), NASA (teleskop Fermi), Very Large Array (tak, ten z filmu „Kontakt” – super, co?) i Jamesa Webba zebrały dane. Gamma, X, podczerwień, radio. Razem dało to pełny obraz.
Jak świadkowie wypadku z różnych stron. Każdy widzi co innego, a całość wyjaśnia sprawę.
Teorie, co bolą głowę
Co tam się stało? Milion dolarów za dobrą odpowiedź. Jeszcze nikt nie wie na pewno.
Może to zwykły rozbłysk gamma, ale na sterydach – jak royal flush w pokera. Albo zdarzenie zakłócające pływy: supermasywna czarna dziura (tysiące razy cięższa od Słońca) rozrywa gwiazdę na strzępy.
A może fuzja małej czarnej dziury z obdartą gwiazdą helu? Pożarłaby ją od środka, co tłumaczy długi czas i dziwactwa.
„Badania dają różne, czasem sprzeczne wyjaśnienia” – przyznaje Sears. „Jeszcze za wcześnie, by wiedzieć”.
Galaktyka sprzed 8 miliardów lat
Kolejny haczyk. Hubble spojrzał w źródło i zobaczył dziwną galaktykę – niby dwie w kolizji albo jedną przeciętą pyłem.
Webb wyjaśnił sprawę. Wybuch w galaktyce 8 miliardów lat świetlnych stąd. Patrzymy w przeszłość, gdy wszechświat miał ledwie 5,5 miliarda lat. Ziemi jeszcze nie było na horyzoncie.
Sears z zespołem użyła podczerwieni Webba. Okazało się: jedna ogromna galaktyka z skomplikowaną budową i smugą pyłu. Tak zawiła, że resztki wybuchu mogą być za słabe, by je dojrzeć.
Wnioski: nie wiemy, i to jest zajebiste
Nauka jest super, bo czasem trafia na mur. I zamiast się złościć, cieszymy się – bo czeka nas nowe odkrycie.
GRB 250702B to rzadkość. Może ekstremalny rozbłysk, zakłócenie pływowe czy coś nowego. Nic takiego nie widziano od 50 lat.
„Mamy szansę zbadać granice ewolucji gwiazd i czarnych dziur” – mówi Sears. „To może być coś nieznanego”.
Wszechświat rzucił astronomom zagadkę. Rozwiążą ją. A ja czekam z niecierpliwością.