Science & Technology
← Home
Moneta, która przechytrzyła przemytnika

Moneta, która przechytrzyła przemytnika

2026-07-03T04:30:40.985766+00:00

Stary dealer, młoda sprawiedliwość: jak norweska policja złapała przemytnika antycznych monet

Muszę się przyznać — nie spodziewałem się, że będę trzymać kciuki za handlarza antykami i norweską policję. A jednak.

Wszystko zaczęło się od maila. W 2022 roku Tunezyjczyk napisał do dealera monet w Oslo z propozycją, która brzmiała zbyt pięknie, by była prawdziwa: twierdził, że ma ponad 200 kilogramów starożytnych brązowych monet, wyłowionych gdzieś u wybrzeży Tunezji. Do wiadomości załączył zdjęcia.

I tutaj robi się ciekawie. Zamiast powiedzieć „ależ to skarb! Gdzie się podpisać?", facet zrobił coś mądrego — zadzwonił na policję.

Pomyślcie przez chwilę. Człowiek prowadzi interes oparty na rzadkich i cennych przedmiotach, a gdy ktoś oferuje mu potencjalnie jednorazową w życiu okazję, jego pierwsza myśl to skontaktować się z organami ścigania. Albo bardzo etycznie, albo bardzo sprytnie. (Spiler: pewnie jedno i drugie.)

Policja namierzyła sprzedawcę z Paryża do Oslo. Gdy ten przyjechał z próbką 30 monet, byli gotowi. Akcja wyszła idealnie.

Ale najlepsze dopiero następuje. Gdy monety trafiły w ręce ekspertów z Muzeum Historii Kultury Uniwersytetu w Oslo, odkryli coś fascynującego.

To nie były zwykłe „stare monety". To były brązy punickie — czyli wybite w Kartaginie, tej legendarnej starożytnej metropolii na terenie dzisiejszej Tunezji. A konkretnie — z czasów drugiej wojny punickiej, czyli lat 215-205 przed naszą erą. Mówimy o monetach mających ponad 2200 lat.

Na awersie widnieje głowa bogini Tanit, na rewersie — koń stojący przed palmą. (Tanit była kartagińską boginią, której kult odgrywał ogromną rolę w tamtejszej religii.) Eksperci stwierdzili, że wszystkie 30 monet zostało wybitych przy użyciu stempli pochodzących z jednej pracowni grawerów — a to oznacza, że wyszły spod tej samej ręki, prawdopodobnie w tym samym czasie.

A teraz smutna część: dowody wskazują, że te monety spędziły wieki pod wodą. Najpewniej należały do jakiegoś wraku lub zostały porzucone w ruinach portowych. Przemytnik je wyłowił i próbował sprzedać.

I co ciekawe — te 30 odzyskanych monet to tylko maleńka próbka. Kropla w morzu. Telefon przemytnika zawierał zdjęcia z geotagami wskazującymi na wybrzeże Tunezji. Śledczy szacują, że cały skarb może liczyć dziesiątki tysięcy sztuk.

Dziesiątki. Tysięcy.

Badacze dokumentujący tę sprawę znaleźli co najmniej trzy podobne monety w katalogach antykwariatów i udokumentowali ponad 500 egzemplarzy tego samego typu w internetowych katalogach aukcyjnych z ostatniej dekady. Prawie na pewno wszystkie pochodzą z tego samego zrabowanego skarbu.

A co z przemytnikiem? Ostatecznie zarzuty zostały umorzone i wrócił do Tunezji. Ta część historii jest dość niesatysfakcjonująca, przyznać muszę. Ale same monety? Trafiły do rządu tunezyjskiego w marcu 2023 roku. To naprawdę dobra wiadomość.

Ale najbardziej zastanawia mnie jeden szczegół: antyczne monety to apparently najczęściej przemycany przedmiot archeologiczny na świecie. Pomyślcie o tym. Więcej niż ułamki ceramiki, więcej niż posągi, więcej niż biżuteria. Dlaczego? Bo są małe, poręczne, a rynek kolekcjonerów chętnie płaci krocie.

Autorzy badania ujęli to tak: „Zwalczanie rabunku i nielegalnego handlu dziedzictwem kulturowym wymaga skoordynowanych wysiłków i współpracy." Mają rację, oczywiście. Ale skala problemu jest szczerze mówiąc porażająca. Ilu przemytników uniknie sprawiedliwości na każdego złapanego? Ile monet spoczywa już w prywatnych kolekcjach, gdzie kontekst archeologiczny został bezpowrotnie zniszczony?

Dealer, policja, eksperci muzealni i instytucje rządowe, którzy współpracowali w tej sprawie — zasługują na uznanie. Zrobili wszystko jak trzeba. A jednak gdy czytałem tę historię, nie mogłem pozbyć się wrażenia, że to tylko jedno małe zwycięstwo w o wiele większej i o wiele ciemniejszej walce.

Może jednak patrzę na to złymi oczami. Może każda odzyskana moneta, każda udana akcja, każdy zwrócony artefakt to mała wygrana warta świętowania. Może cel nie polega na wygraniu wojny naraz, tylko na toczeniu jej, jednym starożytnym skarbem na raz.

Tak czy inaczej, cieszę się, że ten konkretny dealer miał na tyle dużo uczciwości, żeby podnieść słuchawkę. Historia jest trochę bezpieczniejsza dzięki niemu.

#archaeology #ancient coins #cultural heritage #carthage #smuggling #historical artifacts