Science & Technology
← Home
Naukowcy alarmują: brakuje nam os

Naukowcy alarmują: brakuje nam os

2026-09-13T09:48:41.944657+00:00

Dziwne lato bez os

Przyznaję się bez bicia: byłam tym typem człowieka. Tą, która histerycznie machała rękami na każdego osa ośmielającego się zbliżyć do mojego burgera, która odmawiała deseru na świeżym powietrzu, która ciskała gromy na stworzenia psujące idealne wakacje.

Ale tego roku? W tym lachu rekordowych upałów i dziwnej pogody? Nie widziałam ani jednego osa psującego mi obiad. I szczerze? Trochę mi ich brakuje.

Nie, naprawdę. Zanim uznasz, że straciłam rozum, posłuchaj – bo naukowcy są tym faktem naprawdę zaniepokojeni, i jest dobry powód, dla którego ty też powinieneś się martwić.

Gdzie się podziały osy?

Jeśli cieszysz się posiłkami na świeżym powietrzu bez zwykłego brzęczącego towarzystwa, możesz myśleć: „Wreszcie! Dostaliśmy od życia prezent". Ale badacze zajmujący się tymi owadami od lat nie kryją niepokoju.

Brytyjski Wielki Monitoring Os – jedyny ogólnokrajowy program śledzenia tych insektów – jeszcze nie rozpoczął zbierania danych, ale doniesienia napływają zewsząd. Profesjonalne firmy zwalczające szkodniki raportują znacznie mniej zgłoszeń o gniazdach os. Media, które zwykle o tej porze straszą „inwazją os"? Milczą. Nawet naukowcy, którzy dosłownie badają osy przez całe życie, nie mogą znaleźć wystarczającej liczby okazów do eksperymentów.

Moim studentom potrzeba os do badań, a my po prostu nie możemy ich zlokalizować.

To... naprawdę niepokojące.

Czemu powinno nam zależeć?

Wiem, co myślisz. „I niech tak zostanie", prawda? Te bolesne użądlenia, popsute pikniki, bezczelność robala, który istnieje chyba tylko po to, by dręczyć ludzi.

Ale here's the thing – osy są niesamowite i robią dla nas znacznie więcej, niż większość ludzi sobie wyobraża.

Myśl o nich jak o naturalnej ochronie przed szkodnikami. Osy to absolutni mistrzowie w regulowaniu populacji innych owadów. Agralne szkodniki mogące zniszczyć uprawy? Osy je zjadają. Gąsienice objadające ogródki? Osy do akcji. To jak mali, żądlący strażnicy naszego zaopatrzenia w żywność.

Ale to nie wszystko! Osy to też zapylacze. Nie tak słynne jak pszczoły, jasne, ale odwiedzają kwiaty, przenoszą pyłek i pomagają roślinom się rozmnażaćć. A może najważniejsze? Są destruentami. Te osy krążące przy twoim kompostowniku czy gnijącym owocu? Pomagają rozkładać materię i zwracać składniki odżywcze do ekosystemu.

Bez os byśmy to odczuli. Ogrody by cierpiały. Plony mogłyby spaść. I szczerze, ekosystem czułby się poważnie rozregulowany.

Co się stało?

Wiodąca teoria? Ta brutalna wiosna i te brutalne fale upałów, których doświadczamy.

Wiosna zaczęła się dobrze – ciepła i sucha, co zwykle jest idealne dla królowych os wychodzących z hibernacji, by zakładać kolonie. Ale potem przyszły dziwne wahania temperatury. Zimne, wilgotne dni wciśnięte między niespodziewane chłody nocne. Naukowcy uważają, że ta „ huśtawka pogodowa" mogła sprawić, że wiele królowych opuściło lub zginęło w krytycznym okresie zakładania gniazd.

Potem przyszły fale upałów. I kolejne fale upałów. Teraz, niektóre owady naprawdę rozwijają się w ciepłych warunkach. Motyle, na przykład, mają to, co organizacje zajmujące się ochroną przyrody nazywają „rekordowym latem", bo nieprzerwane ciepłe dni oznaczają więcej żerowania, rozmnażania i składania jaj.

Ale osy mają swoje limity. Badania sugerują, że ich krytyczne maksimum termiczne – zasadniczo temperatura, w której zaczynają się wyłączać – wynosi około 45°C. To może brzmieć wysoko, ale powierzchnia gruntu podczas brytyjskich fal upałów przekraczała 50°C. To już niebezpiecznie blisko.

A tu jest coś, co mnie uderzyło: te nieliczne osy, które ZOSTAŁY zaobserwowane, są wyraźnie mniejsze niż zwykle. Rozmiar owadów zależy mocno od odżywiania podczas rozwoju, a mniejsze osy sugerują, że wylęgające się osobniki nie mogą znaleźć wystarczająco dużo pożywienia. To może wskazywać na szersze problemy w łańcuchu pokarmowym – ofiary stają się rzadkie, kwiaty więdną od upału, cały system się rozstraja.

Co możemy zrobić?

Szczerze? To wygląda jak jeden z tych momentów, gdzie odpowiedź brzmi jednocześnie „niewiele na poziomie jednostki" i „wszystko ma znaczenie w całości".

Powiązanie z klimatem trudno zignorować. Te ekstremalne zjawiska pogodowe – fale upałów, nieprzewidywalne wahania temperatury – stają się coraz częstsze i wpędzają ekosystemy w chaos. Osy nie są jedynymi dotkniętymi owadami; populacje trzmieli też pokazują oznaki stresu.

Ale tu jest coś, co daje mi nadzieję: świadomość. Fakt, że naukowcy aktywnie to monitorują, że organizacje zajmujące się ochroną przyrody śledzą populacje os, że ludzie zauważają i zadają pytania – to pierwszy krok.

I może, tylko może, ten letni niedobór os da nam wszystkim moment na docenienie tych niezrozumianych owadów. Następnym razem, gdy jakaś zbliży się do twojej lemoniady, może się zatrzymaj przed smagnięciem. Nie dlatego, że nie użądli – na pewno może i zrobi to – ale dlatego, że to małe stworzenie jest częścią czegoś większego. Ekosystemu. Równowagi. Świata, który staje się coraz bardziej skomplikowany dla wszystkich jego drobnych mieszkańców.

Ja nadal będę trzymać dystans podczas pikników. Ale też cicho będę mieć nadzieję, że wrócą następnym latem.

Dziwna rzecz, której mieć nadzieję, co?

#wasps #insects #climate change #ecosystem #summer #wildlife conservation #environment #pollinators #heatwaves