Coś niesamowitego
Wyobraź sobie taką scenę: miliony lat temu, gdzieś w afrykańskich lasach, nasi najdawniejsi przodkowie huśtają się w koronach drzew. Przez dziesięciolecia naukowcy byli przekonani, że tylko istoty z małpimi stopami – a konkretnie z super-elastycznymi kostkami – mogły sobie poradzić z wspinaczką pionowo po pniu.
Jak się okazuje? Mogli się całkowicie mylić.
Wielka debata o stopach
Rozłóżmy to, co ostatnio dzieje się w badaniach nad ewolucją człowieka. Cały czas próbujemy przecież rozgryźć, skąd się wzięliśmy. Naukowcy szacują, że drogi ludzi i szympansów rozeszły się gdzieś między 6 a 7 milionów lat temu. To znaczy, że kiedyś istniał nasz „ostatni wspólny przodek" – nazwijmy go LCA – stworzenie, które było jak pra-pra-pra... (dodaj tu z milion „pra") dziadkowie zarówno współczesnych ludzi, jak i szympansów.
I tu zaczyna się zagadka: jak ten przodek wyglądał? A konkretniej – jak się poruszał?
Dotychczasowe myślenie wyglądało mniej więcej tak: Szympansy mają niesamowicie elastyczne kostki, które mogą się zginać nawet o 45 stopni – znacznie więcej niż ludzkie, które maksymalnie osiągają jakieś 20 stopni. Ta elastyczność kostki pozwala szympansom wspinać się po pionowych pniach jak małe futrzaste wspinaczki. Małpy z kolei uważano za bardziej „ramienne" niż „stopowe" – wspinały się głównie przy użyciu rąk i nie były aż tak sprawne w pionowej wspinaczce.
Ta różnica w budowie stóp sprawiła, że naukowcy spekulowali, jakie stopy mógł mieć nasz wspólny przodek. Czy bardziej szympansie? A może małpie? Rzekomo to właśnie od odpowiedzi na to pytanie zależało zrozumienie, jak wyglądało drzewo genealogiczne naszego gatunku.
Wchodzą na scenę mangaby myszate
I tutaj robi się ciekawie. Zespół badaczy z Ohio State University postanowił przyjrzeć się bliżej mangabeyom myszatym żyjącym w lesie Taï na Wybrzeżu Kości Słoniowej w Afryce Zachodniej. To nie są typowe małpy laboratoryjne – żyją dziko, zajmując się swoimi sprawami dokładnie tak, jak robiły to od tysięcy lat.
Badacze, którymi kierował profesor asystent Luke Fannin, ustawili kamery, żeby uchwycić dokładnie, jak te małpy się poruszają. I to, co znaleźli, było naprawdę zaskakujące.
Te małpy nie mają tych super-elastycznych kostek jak szympansy. Ale jest jedno ale – mimo to wspinają się po pionowych pniach bez problemu. Jak to możliwe? Robią to za pomocą śródstopia. Fannin zmierzył zgięcie aż do 46 stopni w stawach śródstopia tych małp podczas wspinaczki – niemal identycznie jak u szympansów, które osiągają taki wynik dzięki kostkom.
„To funkcjonalny odpowiednik" – wyjaśnił Fannin. „Nie można wykluczać pionowej wspinaczki tylko dlatego, że coś nie ma stopy jak szympans."
Innymi słowy, jest więcej niż jeden sposób na wspinanie się po drzewie. A to zmienia wszystko, co myśleliśmy, że wiemy.
Dlaczego to ma znaczenie dla ewolucji człowieka
Chwilę będę poważniejszy, bo to naprawdę sporo zmienia w rozumieniu naszego pochodzenia.
Jednym z głównych pytań w ewolucji człowieka jest to, jak przeszliśmy od poruszania się wśród drzew do chodzenia wyprostowanym na dwóch nogach – czyli bipedalizmu, jak mówią naukowcy. Zrozumienie, co robili nasi dalecy przodkowie w lesie, jest kluczowe dla pojęcia tej przemiany.
Jeśli naukowcy zakładali, że tylko stopy jak u szympansa mogą sobie poradzić z pionową wspinaczką, kształtowało to ich teorie o tym, jak musiał wyglądać wspólny przodek ludzi i szympansów. Ale teraz? Teraz wiemy, że stworzenie ze stopami bardziej jak u małp mogło spokojnie się wspinać.
To, co jest ciekawe (i trochę frustrujące dla naukowców), to fakt, że to odkrycie jednocześnie wyjaśnia pewne rzeczy, a komplikuje inne. Jak ujął to Scott McGraw, starszy autor badania: „Dodaje jasności, ale jednocześnie sprawia, że szerszy obraz staje się bardziej rozmyty."
A tutaj jest część, która najbardziej mnie fascynuje: wciąż jesteśmy połączeni z tymi dniami wspinaczki po drzewach. Niektórzy współcześni łowcy-zbieracze wciąż są świetnymi wspinaczami, a choć my, ludzie, polegamy głównie na elastycznych więzadłach i ścięgnach zamiast na specjalistycznych kościach stóp, ta umiejętność wciąż w nas tkwi. Gdzieś głęboko w naszych ciałach niesiemy echo arborealnej przeszłości.
Podsumowanie
Co to oznacza dla badań nad ewolucją człowieka? Zasadniczo tyle, że naukowcy mogą przestać wykluczać pewne możliwości tylko na podstawie budowy stóp. Dawny przodek ze stopami jak u małpy mógł spokojnie się wspinać – a to ważny element układanki, którego wcześniej nie mieliśmy.
Czasem tak właśnie wygląda nauka. Myślimy, że coś rozwiązaliśmy, jesteśmy dość pewni swoich założeń... a potem jakieś małpy w afrykańskim lesie obalają nas w najlepszy możliwy sposób.
Nie wiem jak ty, ale ja uważam to za fascynujące. Za każdym razem, gdy przyglądamy się bliżej światu przyrody, odkrywamy coś nowego o sobie.
A teraz, jeśli mi wybaczysz, chyba pójdę docenić swoje elastyczne śródstopie.