Science & Technology
← Home
Naukowcy odkryli nowy wirus przenoszony przez kleszcze. I jest go znacznie więcej, niż sądzono

Naukowcy odkryli nowy wirus przenoszony przez kleszcze. I jest go znacznie więcej, niż sądzono

2026-10-01T21:10:01.723513+00:00

Nowy wirus przenoszony przez kleszcze — naukowcy właśnie go odkryli

Muszę się z wami przyznać — gdy pierwszy raz usłyszałam o nowych wirusach znajdowanych w kleszczach, nie był to temat na spokojny wieczór z herbatą. Ale ta historia ze świata chorób zakaźnych jest naprawdę fascynująca. I szczerze mówiąc, troszkę niepokojąca.

Naukowcy z Chin właśnie natknęli się na coś, co ukrywało się na widoku. Nowy wirus przenoszony przez kleszcze, który sprawiał, że ludzie chorowali — a nikt nie wiedział czym. Oficjalnie nazwano go asian longhorned tick nairovirus, w skrócie ALTNV. (Naukowcy nie zawsze mają talent do wymyślania chwytliwych nazw, prawda?)

Czemu w ogóle to badali?

Tutaj zaczyna się najciekawsza część. Ci badacze nie losowo testowali kleszcze dla zabawy. Próbowali rozwiązać zagadkę medyczną.

Otóż istnieje inna choroba przenoszona przez kleszcze — SFTS, czyli zespół ciężkiej gorączki z małopłytkowością. Wywołuje ją wirus Dabie bandavirus. To paskudna sprawa — śmiertelność na poziomie 10-30%. Nie jest to coś, z czym chciałoby się obcować.

Ale jest jeden problem: około 30% pacjentów z wyraźnymi objawami SFTS cały czas otrzymywało wyniki negatywne. Więc co ich powodowało?

Zespół badawczy z Państwowego Laboratorium Patogenów i Bezpieczeństwa Biologicznego w Pekinie postanowił to sprawdzić. Zebrali próbki od osób pogryzionych przez kleszcze i leczonych w szpitalach na terenach, gdzie takie choroby są znane. Używając zaawansowanych technik sekwencjonowania genetycznego, znaleźli odpowiedź.

Całkowicie nowy wirus. Takiego, który do tej pory działał w ukryciu.

Co ten wirus robi z organizmem?

Dobre pytanie. Objawy brzmią znajomo — gorączka, zmęczenie, problemy żołądkowe. Zasadniczo jak przy ciężkiej grypie, ale bez kłopotów z oddychaniem (zazwyczaj).

Najczęściej występująca dolegliwość? Zmęczenie. Aż 84% pacjentów zakażonych samym ALTNV twierdziło, że czuło się kompletnie wyczerpanych. Problemy żołądkowe były tuż za nimi — dotyczyły około 80% przypadków. Niektórzy mieli niski poziom płytek krwi, inni wykazywali oznaki zapalenia wątroby.

Dobra wiadomość? Wszyscy wrócili do zdrowia. Nikt nie umarł wśród osób, które miały wyłącznie ALTNV.

Ale jest jedno ale — gdy ALTNV łączy się ze swoim kuzynem SFTS, robi się znacznie groźniej.

Problem z podwójnym zakażeniem

Naukowcy zidentyfikowali 38 pacjentów zakażonych obydwoma wirusami naraz. Ci ludzie mieli znacznie ciężej.

Problemy z oddychaniem były częstsze (61% wobec 38% przy samym SFTS). Przybywało też kłopotów z nerkami. A co najbardziej niepokojące — siedmiu z tych 38 pacjentów zmarło. To 18,4% śmiertelności w tej grupie.

To mocne przypomnienie, że dwie infekcje naraz potrafią zamienić chorobę do opanowania w coś znacznie poważniejszego. Twój układ odpornościowy walczy już z jednym wrogiem, a tu nagle musi mierzyć się z dwoma jednocześnie.

Kleszcze w akcji

Teraz część, która może was skłonić do sprawdzenia siebie po powrocie ze spaceru: ALTNV znaleziono w kleszczach na terenie aż 15 różnych prowincji Chin. Naukowcy przebadali prawie 50 000 kleszczy — około 1,3% z nich było nosicielami wirusa.

Główny podejrzany? Azjatycki kleszcz długorogi (oficjalnie Haemaphysalis longicornis). Ten mały krwiopijca miał najwyższy wskaźnik infekcji — 1,8%. Badacze potwierdzili w laboratorium, że potrafi przenosić wirusa na ssaki.

Co warte uwagi — ten sam gatunek kleszcza przenosi też SFTS. Więc w niektórych regionach możemy mieć do czynienia z dwoma groźnymi wirusami od tego samego paskudztwa.

Czemu zwykli ludzie powinni się tym przejmować?

Nie chcę was zamieniać w paranoików, którzy nie wychodzą z domu. Ale oto co warto zapamiętać: choroby przenoszone przez kleszcze są częstsze i bardziej zróżnicowane, niż nam się czasem wydaje.

To odkrycie sugeruje, że w regionach, gdzie występuje SFTS, może czaić się kolejna choroba — błędnie diagnozowana lub po prostu niezauważana. Lepsze narzędzia diagnostyczne będą kluczowe — lekarze muszą umieć odróżnić te infekcje od siebie, żeby właściwie je leczyć.

A szczerze? Myślę sobie teraz o wszystkich innych patogenach, które mogą się ukrywać w naturze, czekając na odkrycie. Naukowcy robią ważną (choć trochę niepokojącą) robotę — znajdują te rzeczy, zanim zaskoczą nas w najmniej oczekiwanym momencie.

Podsumowanie

Nowo zidentyfikowany wirus wywołuje objawy grypopodobne w częściach Azji. Przenoszą go kleszcze, które jednocześnie roznoszą inne groźne choroby. Naukowcy go wykryli, bo zastanawiali się dlaczego niektórzy pacjenci nie pasują do wzorca — świetne przypomnienie, że w medycynie to, czego nie wiemy, może nam zaszkodzić.

Więc następnym razem, gdy wracasz z wędrówki lub spaceru po trawiastych terenach, gdzie kleszcze lubią przebywać — rzuć okiem na siebie. To drobny nawyk, który nic nie kosztuje, a może uchronić przed czymś naprawdę niemiłym.

Czasem nauka to wielkie, dramatyczne odkrycia. A czasem to uważne rozwiązywanie zagadek, które cały czas ukrywały się w szczegółach.


Źródło: ScienceDaily

#tick-borne diseases #public health #emerging viruses #infectious disease #research discovery #china #virology