Science & Technology
← Home
Od asteroidy do obiadu: dlaczego astronauci mogą dosłownie jeść skały z kosmosu

Od asteroidy do obiadu: dlaczego astronauci mogą dosłownie jeść skały z kosmosu

2026-07-07T03:05:09.145494+00:00

Okej, pogadajmy o czymś, co ostatnio wywołuje u mnie lekkie palpitacje: NASA naprawdę zamierza zbudować stałą bazę ludzką na Księżycu.

Nie żartuję. Chodzi nie o krótką wizytę jak w przypadku Apollo, tylko o prawdziwe życie tam. W latach trzydziestych tego wieku. Co szczerze mówiąc brzmi jednocześnie fascynująco i przerażająco, kiedy zaczynamy się zastanawiać nad logistyką.

Księżyc, znaczy. Przenosimy się na wielką skałę bez powietrza, bez jedzenia, bez atmosfery i mniej więcej zero pizzerii. (Chociaż wciąż nie tracę nadziei co do tego ostatniego.)

Problem z podejściem "po prostu wszystko przywieziemy"

I tutaj zaczyna mi puścić kalendarz. Aktualny plan nie jest tak prosty jak załadowanie statków kosmicznych zapasami i odhaczenie zadania. Eksperci od logistyki kosmicznej wyliczyli, że dostarczenie czegokolwiek z Ziemi na Księżyc kosztuje około 1,2 miliona dolarów za kilogram. Powtórzę: 1,2 miliona. Za. Kilogram.

Nie, to nie literówka. Mniej więcej tyle kosztuje pół kilograma ulubionych przekąsek.

Zatem wożenie wszystkiego z Ziemi byłoby szalenie drogie. A wyobraźcie sobie, że wasza rakieta eksploduje w połowie drogi z miesięcznymi zapasami jedzenia. Mówię wam, zły dzień w biurze.

Gdzie robi się ciekawie: zamrożona woda i... jedzenie asteroid?

Dobra wiadomość jest taka, że Księżyc nie jest całkiem pusty. Naukowcy odkryli spore złoża zamrożonego lodu wodnego w okolicach południowego bieguna – schowane w kraterach, gdzie słońce nigdy nie zagląda. Woda jest oczywiście kluczowa do picia, ale tutaj zaczyna się najlepsze: można ją rozłożyć na wodór i tlen, które następnie posłużą jako paliwo rakietowe.

Astronauci mogliby więc jednocześnie pić i tankować z tego samego źródła. Całkiem sprytne, co?

Ale potem przechodzimy do kwestii jedzenia i tutaj robi się naprawdę dziwnie.

Naukowcy poważnie rozważają, czy astronauci kiedyś będą mogli jeść asteroidy.

Wiem, wiem, co teraz myślicie. Ale posłuchajcie.

Zespół badawczy z Western University opublikował wyniki wskazujące, że węgiel zawarty w pyłku asteroidów teoretycznie można przetworzyć na jadalne jedzenie. Użyli procesu zwanego pirolizą (podgrzewanie bez tlenu), żeby zamienić materię organiczną w olej, którym bakterie z ochotą zajadały się w bioreaktorze.

Czy to dziwne? Absolutnie. Czy mogłoby nakarmić przyszłych osadników? Może.

Jest jednak jeden haczyk

I tutaj sprawy nabierają realizmu. Pamiętacie, jak wspomniałam, że produkcja tlenu była testowana na Marsie? Owszem. Sonda Perseverance wyprodukowała około 122 gramy tlenu w ciągu dwóch lat.

To mniej więcej tyle, ile mały pies wydechuje w dziesięć godzin.

Dla całej załogi astronautów planującej spędzić na Księżycu dłuższy czas? Potrzebujemy zdecydowanie więcej. Zdecydowanie więcej.

Moja perspektywa

Szczerze? Kiedy pierwszy raz usłyszałam o badaniach nad "jedzeniem asteroidów", parsknęłam śmiechem. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę, że to dokładnie ten rodzaj kreatywnego rozwiązywania problemów, którego ludzkość będzie potrzebować.

Nie mówimy już o wbiciu flagi. Mówimy o prawdziwym wymyśleniu, jak ludzie mogą prosperować gdzieś indziej niż Ziemia. I szczerze? Fakt, że naukowcy w ogóle rozważają tak niekonwencjonalne podejścia, daje mi nadzieję.

Okej, lata trzydzieste mogą okazać się zbyt optymistyczne. Technologia na pewno potrzebuje jeszcze dużo pracy. Ale jestem szczerze podekscytowana tym, dokąd to zmierza.

Poza tym, jeśli astronauci dadzą radę jeść skały kosmiczne, może w końcu rozwiążą zagadkę, dlaczego pizza w hotelowych barach na wycieczkowcach zawsze smakuje tak dziwnie. (To żart, ale też... w sumie ktoś powinien to zbadać.)

A wy co myślicie? Zgłosilibyście się na osadnictwo księżycowe? Dajcie znać w komentarzach — chętnie poznam wasze zdanie na temat tej kosmicznej przygody, którą rzekomo sobie zaplanowaliśmy.

#nasa #lunar base #space exploration #asteroid food #moon colonization #space science #artemis #in-situ resources #space technology #future of humanity