Najsłodsze znalezisko roku – i to sprzed 113 milionów lat
Wyobraź sobie: kompletny szkielet młodego dinozaura ukryty w skale od ponad stu milionów lat. Bez mozolnego wydłubywania kości miesiącami. Dokładnie tak stało się w Korei Południowej. Naukowcy natknęli się na coś tak uroczego, że nazwali to na cześć bajkowego dinozaurka z charakterystycznymi loczkami na głowie.
Nowy gatunek to Doolysaurus huhmini. Nazwa brzmi zabawnie? Bo taka właśnie jest historia jej powstania.
Skąd "Dooly"? Korea zna się na memach
W Korei Południowej Dooly to legendarny bohater kreskówki. Dinozaurek z dwoma słodkimi kępkami sierści na łbie. Pokolenie po pokoleniu dzieciaki go uwielbiają. Kiedy zespół znalazł pierwszego w kraju młodego dinozaura z fragmentami czaszki – pasowało idealnie.
– Każdy Koreańczyk zna Dooly'ego – mówi Jongyun Jung, szef badań. – A nasz okaz to juvenile, idealny match.
Druga część nazwy to hołd dla Mina Huha. Paleontologa, który przez dekady budował koreańską dinozaurową naukę. Taki spadek to marzenie każdego badacza.
Ukryty skarb w skale
Początek był skromny. Na wyspie Aphae w 2023 roku wystawały tylko kości nóg i kręgosłupa. Nic wielkiego.
Ale potem? Przewieźli blok do University of Texas. Mikroskan CT – jak rentgen na sterydach, widzi przez skałę w detalach. I bum! Wyłoniła się czaszka, więcej kości, cały szkielet.
– Było sporo podniecenia – wspomina Jung. Nie dziwię się! Pierwszy raz w Korei Południowej fossil z kawałkami czaszki. Bez ryzykowania kruszenia delikatnych kości. W kilka miesięcy mieli pełny model 3D. Technologia wygrywa.
Jak wyglądał ten maluch?
Dinozaurek zdechł mając jakieś dwa lata. Rozmiar indyka. Dorośli pewnie dwukrotnie więksi.
Najsłodsze? Pokryty miękkimi, puszystymi nitkami. Jak proto-pióra. Julia Clarke, badaczka, rzuciła: przypominałby jagniętko.
Dwunożne, puszyste jagnię z kredy. 113 milionów lat temu. Serce topnieje.
Detektywistyczna analiza: co żarł?
W skamieniałości? Kilkadziesiąt małych kamieni – gastrolitów. Dinozaury połykały je do miażdżenia żarcia w żołądku. Jak ptaki z żwirem.
Kamienie nienaruszone, ułożone razem. Znaczy: szybki pochówek, bez rozkopywania przez padlinożerców. Dlatego szkielet taki kompletny.
Menu? Mieszanka roślin, robaków i drobnych zwierzaków. Omnivore totalny. Żadnych fanaberii.
Dlaczego to sztos dla paleontologów?
To odkrycie otwiera oczy: ile skarbów siedzi w skałach niewidocznych gołym okiem?
Korea słynie z tropów, gniazd i jaj dinozaurów. Ale kości? Rzadkość. Mikro-CT może zmienić grę. Ukryte fossile wyjdą na jaw.
Zespół z Teksasu już skanuje inne okazy. Jung wraca na Aphae i inne wyspy.
– Czekamy na nowe dinozaury czy jaja – optymistycznie zapowiada.
Co z tego wynika?
Nie tylko o uroczego malucha chodzi. To rewolucja w paleontologii. Technologia omija problemy z wykopaliskami. Delikatne kości badamy w skale, bez szkód.
Nazwa z kreskówki? Naukowcy też ludzie. Odkrycia łączą naukę z kulturą. Dla wszystkich.
Podnieśmy toast za Doolysaurusa huhmini. Puszysty skarb, który skradł serca przez miliony lat.