Ziemia ma limit — i to całkiem spory. Ale nie panikujmy
Siedzisz? Dobrze. Bo temat, który dziś poruszę, wymaga albo stanu siedzącego, albo przynajmniej czegoś mocnego do chwytania.
Otóż nasza ukochana planeta Ziemia ma przed sobą mniej więcej od 1,5 do 1,8 miliarda lat, zanim zrobi się... powiedzmy, że mało przyjemnie. Dla większości organizmów żywych.
Ta liczba zszokowała mnie, kiedy pierwszy raz na nią natrafiłem. Z jednej strony — kosmiczna wieczność. Z drugiej — dosłownie mrugnięcie oka w skali wszechświata.
Słońce robi się coraz gorętsze
Nasza ulubiona gwiazda — Słońce — powoli, ale nieubłaganie zyskuje na jasności. Naukowcy szacują, że produkuje dziś mniej więcej o jedną trzecią więcej energii niż wtedy, gdy Układ Słoneczny dopiero się formował. Kurczę.
I co ważne — ten proces się nie zatrzymuje. Co jakieś 110 milionów lat Słońce robi się jaśniejsze o kolejny procent.
Jasne, Ziemia próbuje się bronić. Krążenie węgla — naturalny termostat planety — wyciąga dwutlenek węgla z atmosfery i zamyka go w skałach. Problem? Rośliny potrzebują tego CO2 do życia. Dosłownie. To ich pożywienie w procesie fotosyntezy.
Koniec roślinności, koniec wszystkiego
Kiedy dwutlenku węgla zaczyna brakować, rośliny zaczynają kiepsko. A skoro rośliny kiepsko, to źle robi się wszystkiemu — są przecież u podstaw łańcucha pokarmowego. (Zaplanowane.)
Ale nie wszystkie rośliny mają takie same wymagania dietetyczne. I tutaj robi się ciekawie:
- Większość tego, co znasz — drzewa, warzywa, trawa w ogródku — korzysta z fotosyntezy C3 i potrzebuje stosunkowo dużo CO2, mniej więcej 150 części na milion.
- Twardsi gracze — kukurydza, trawy, te irytujące chwasty na rabatce — używają fotosyntezy C4 i radzą sobie przy zaledwie 15 ppm.
- Mistrzowie przetrwania — kaktusy i storczyki z fotosyntezą CAM. Te potrzebują dosłownie 1 ppm. Prawie nic. Są jak wielbłądy świata roślin.
Nowe badania, stare problemy
Poważne naukowe opracowanie opublikowane w JGR Atmospheres wycisnęło z 29 różnych modeli klimatycznych odpowiedź na pytanie: kiedy roślinność definitywnie się podda?
Przeanalizowano dwa skrajne scenariusze i oba brzmią... no, niewesołnie.
W scenariuszu „słabego wietrzenia", gdzie poziom CO2 utrzymuje się mniej więcej stały, rośliny CAM mogłyby przetrwać do jakichś 1,87 miliarda lat.
W scenariuszu „silnego wietrzenia", gdzie dwutlenek węgla spada za szybko, problemy zaczną się już za około 1,35 miliarda lat.
Ale jest jasny punkt w tym ponurym obrazku. Nawet w tym gorszym scenariuszu, jeśli fotosyntezy CAM będzie próg przeżycia, życie roślinne mogłoby wytrzymać do mniej więcej 1,84 miliarda lat.
A przy okazji — mniej więcej w tym samym czasie ziemskie oceany najprawdopodobniej zaczną wyparowywać w kosmos przez tę samą słoneczną jasność. Podwójna katastrofa w cenie jednej.
Nie panikujmy (jeszcze)
To, co kocham w konkluzji tego badania, to szczerość samych autorów. Przyznają wprost, że ich modele opierają się na obecnej biologii roślin.
„Życie na Ziemi jest odporne, a ograniczenia narzucane przez stres termiczny czy głód mogą odzwierciedlać jedynie nasze dzisiejsze obserwacje biosfery, a nie twarde limity tego, jak biosfera może ewoluować."
Innymi słowy — ewolucja jest sprytna. Przez miliardy lat kto wie, jakie super-rośliny mogą się pojawić. Może przyszłe kaktusy dorosną do rozmiarów sekwoi. Może powstaną zupełnie nowe formy życia, których jeszcze nie umiemy sobie wyobrazić.
Co to dla nas oznacza?
Szczerze? Jesteśmy w porządku. Absolutnie, kategorycznie w porządku w skali kosmicznej. Mówimy o miliardach lat — znacznie więcej niż nasz gatunek istnieje. Prawdziwe zagrożenia dla ludzkości to zmiany klimatyczne, wojny nuklearne, uderzenia asteroid. Zwykłe problemy 2024 roku.
Ale jest coś dziwnie pocieszającego w świadomości, że życie na Ziemi ma swój termin ważności. Perspektywa, rozumiesz? Uspokaja.
A wiedza o tym, że rośliny mogą wytrzymać do końca — no, daje mi to dziwny optymizm. Natura nie poddaje się bez walki. Nigdy.
Za jakieś 5 miliardów lat Słońce zamieni się w czerwonego olbrzyma i prawdopodobnie pochłonie Ziemię. Ale zanim to nastąpi? Życie będzie znajdować sposób. Zawsze znajdowało.
Więc następnym razem, gdy zobaczysz kaktusa rosnącego na pustyni albo chwast przebijający się przez beton — zapamiętaj. To mogą być ostateczni survivedzi planety za miliardy lat. I szczerze? Zasłużyli sobie na to.
Źródło: Popular Mechanics