Kiedy ewolucja skręca w dziwne rejony (i tak zostaje)
Wyobraź sobie dziewięć szczęk wykopanych z dna rzeki. Wszystkie pokręcone, jakby ktoś je specjalnie wygiął na stałe. Dokładnie tak wyglądało odkrycie paleontologów w Brazylii, niedaleko Amazonki. To znalezisko każe się zastanowić: po co ewolucja w ogóle poprawia takie cuda?
Szczęki należą do nowego gatunku Tanyka amnicola. Nazwa pochodzi z języka Indian Guarani – oznacza "szczęka" i "mieszkaniec rzeki". Idealnie pasuje do stworzenia z tak pokręconą paszczą.
Żywa skamieniałość z jeszcze starszej epoki
Tu zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Tanyka żyła 275 milionów lat temu. W tamtych czasach to już był dinozaur wśród tetrapodów – czworonogów, do których zaliczają się wszystkie kręgowce z kończynami.
Porównaj to do dziobaka: ssak składający jaja, który nie dostał memo o porodach. Tanyka też była z prastarej linii. Nowsze modele tetrapodów podbijały świat, a ona spokojnie pluskała się w jeziorach słodkowodnych.
Skręt nie przez wypadek – to norma
Na początku naukowcy podejrzewali uraz albo zniekształcenie w skamieniałości. Ale dziewięć identycznie skręconych szczęk? W tym niektóre perfekcyjnie zachowane? To niemożliwe.
Jason Pardo, szef badań, przyznał: drapaliśmy się po głowach latami. Ale teraz jasne – tak po prostu wyglądała ta bestia. Ewolucja celowo ukształtowała tę pokręconą szczękę.
Szczęka jak tarka do sera
W tej dziwocie kryje się genialne rozwiązanie. Nasze zęby rosną do góry. U Tanyka sterczały na boki, prosto z żuchwy. A na wewnętrznej stronie dolnej szczęki? Małe ząbki-denticula tworzące chropowatą powierzchnię. Górna szczęka pewnie miała to samo.
Gdy zamknęła pysk, surfaces ocierały się o siebie jak tarka. Nie do mięsa – to maszyna do miażdżenia roślin. Tanyka to jeden z najstarszych roślinożerców wśród kręgowców.
Co jeszcze ukrywa się w mule?
Największa zagadka: nie wiemy, jak wyglądała cała Tanyka. Na podstawie krewniaków obstawiają salamandrę z wydłużonym pyskiem, długą na metr. Ale bez szkieletu z szczęką w komplecie – to domysły.
Ken Angielczyk z Field Museum mówi wprost: dopóki nie znajdziemy szczęki przyczepionej do czaszki czy innych kości, nie mamy pewności.
Dlaczego to ważne (i pokręcone)
Odkrycie Tanyka pokazuje ewolucję z innej strony. Natura testuje szalone pomysły, a jeśli działają – trwają. Nie zawsze wygrywa nowość czy optimum. Czasem wystarcza dobre rozwiązanie na miliony lat.
Skręcona szczęka-tarka radziła sobie z roślinami. Dla Tanyka – czy chodziła, czy pływała – to wystarczało. Ewolucja nie pędzi do ideału. Czasem po prostu mówi: "Działa? Zostaje!" – ze skrętem i wszystkim.