Budowlańcy natknęli się na rzymskie sanktuarium. Historia pod stopami
Wyobraź sobie: kopiesz fundamenty pod szkołę we Frankfurcie, a tu nagle wyjeżdża koparka z fragmentami starożytnej świątyni. Zachowana niemal w idealnym stanie przez prawie dwa tysiące lat. To nie fikcja – wydarzyło się to w latach 2016-2018, a potem znów w 2022 przy budowie Römerstadtschule. Odkrycie przyciągnęło uwagę i miliony euro od czołowych europejskich instytutów badawczych.
Uwielbiam takie historie. Pokazują, że przeszłość nie śpi w muzach. Leży tuż pod nami, gotowa zaskoczyć faktami o dawnych ludach.
Kamienne mury i rytualne sekrety
Co tam znaleźli? Zespół jedenastu kamiennych budowli za murem. Wokół ponad 70 szybów i dołów na obszarze 4500 metrów kwadratowych. To nie była mała kapliczka. Prawdziwe centrum kultu, unikalne w tej części Cesarstwa Rzymskiego.
Najciekawsze? W środku ponad 5000 kawałków kolorowego tynku – ściany błyszczały jaskrawymi barwami. Brązowe okucia drzwi i okien, monety, ozdobne brosze ze srebra i brązu. To nie zguby. Celowe dary dla bogów.
Kości zwierząt i mroczne podejrzenia
W dołach tysiące szczątków ryb, ptaków i innych zwierząt. Plus ceramiczne naczynia. Naukowcy obstawiają resztki uczt rytualnych. Kapłani i wierni składali ofiary, by przebłagać bóstwa.
Ale jest haczyk. Dane sugerują możliwe ofiary ludzkie. W tej prowincji? To rzadkość. Gdyby się potwierdziło, zmieniłoby wiedzę o religiach w starożytnych Niemczech.
Którzy bogowie tu rządzili?
Tajemnica: nie wiadomo, komu oddawano cześć. Ślady sześciu bóstw: Jowisza, Jowisza Dolichena (wschodnia odmiana), Merkurego, Diany, Apolla i Epony. Nie jedna świątynia. Prawdziwy religijny plac targowy.
Ta mieszanka wskazuje na znaczenie miejsca. Obsługiwało cały region, ściągało pielgrzymów z daleka.
Miliony na badania
Niemiecka i szwajcarska fundacja naukowa pompują ponad milion euro na trzy lata wykopalisk. To poważna sprawa.
Zespół ekspertów – od archeobiologów po konserwatorów – analizuje 150 próbek roślin i zwierząt. Badają 254 monety. Studiują ceramikę, by zgadnąć, co jedli, pili i składali w ofierze.
Co to zmienia w naszej wiedzy
Najbardziej kręci mnie, jak to burzy obraz rzymskiej Germanii. Myślimy: Rzymianie, jednolita wiara. A tu lokalne mieszanki z tradycjami plemiennymi. Coś świeżego, własnego.
Układ sanktuarium? Bez odpowiedników w Galii czy Germanii. Budowniczowie nie kopiowali szablonów. Stworzyli unikat.
Budowa szkoły ujawniła, jak 2000 lat temu ludzie szukali kontaktu z boskością. Niesamowite, prawda?