Science & Technology
← Home
Naukowcy odkryli coś zdumiewającego: ocieplenie tropikalnych oceanów przyczyniło się do znacznego przyrostu lodu na Antarktydzie

Naukowcy odkryli coś zdumiewającego: ocieplenie tropikalnych oceanów przyczyniło się do znacznego przyrostu lodu na Antarktydzie

2026-09-09T21:44:19.276507+00:00

Główny wpis na blogu z formatowaniem Markdown

Czekaj, Antarktyda zyskała lód?!

Dobra, muszę wam zdradzić coś, co brzmi jak materiał na kategorię „dziwne, ale prawdziwe”. Mimo wszystkiego, co słyszymy o topniejących czapach lodowych i podnoszącym się poziomie mórz, Antarktyda niedawno faktycznie zyskała ogromną ilość lodu. Mowa o 695 miliardach ton – rekordowym przyroście lodu zaobserwowanym przez satelity w latach 2021–2023.

Zanim jednak zaczniecie się zbyt ekscytować – a uwierzcie mi, ja też byłem podekscytowany – pozwólcie, że sprowadzę was na ziemię. To nie był żaden odwrót zmian klimatycznych. To raczej tymczasowa pauza, krótki oddech. A powód, dla którego to się stało, jest szczerze mówiąc jednym z najciekawszych (gra słów zamierzona) odkryć klimatycznych, na jakie natknąłem się od dłuższego czasu.

Zwrot akcji: Przyczyna leży w tropikach

Tu robi się naprawdę ciekawie. Zgodnie z nowymi badaniami opublikowanymi w czasopiśmie Nature, ten wzrost ilości lodu na Antarktydzie nie był tajemniczym darem od atmosfery. Naukowcy wyśledzili jego źródło w obszarze wyjątkowo ciepłej wody oceanicznej w tropikach – wiecie, w tym rejonie blisko równika, gdzie woda ma praktycznie zawsze temperaturę kąpieli.

Tropikalna ciepła kałuża, jak nazywają ją badacze, znajduje się tam, gdzie zachodni Pacyfik spotyka się ze wschodnim Oceanem Indyjskim. W latach 2021–2023 ten region pozostawał cieplejszy niż zwykle przez dłuższy czas. A to ciepło wywołało reakcję łańcuchową, która rozchodziła się przez atmosferę aż do Antarktydy – podróż na tysiące mil.

Jak to w ogóle działa?

Wiem, o czym myślicie: jak to możliwe, że ciepła woda w tropikach wpływa na opady śniegu na Antarktydzie? Przecież nie ma tam żadnej bezpośredniej rury łączącej te miejsca, prawda?

No cóż, atmosfera nie przejmuje się zbytnio odległością, jeśli chodzi o przemieszczanie ciepła i wilgoci. Gdy tropikalna ciepła kałuża się nagrzała, wywołała zjawisko zwane trenem fal Rossby’ego. Wyobraźcie sobie rzucenie kamyka do stawu – te fale rozchodzą się we wszystkich kierunkach. Tyle że te „fale” to były ogromne fale atmosferyczne, które podróżowały z tropików w kierunku regionu polarnego na południu.

Te fale pomogły zreorganizować atmosferę wokół Antarktydy, tworząc specyficzny układ ciśnienia – niskie ciśnienie na południe od Australii i wysokie ciśnienie wzdłuż wschodniego wybrzeża Antarktydy. Ten układ praktycznie otworzył autostradę dla wilgoci, która mogła przemieszczać się ze środkowych szerokości geograficznych Oceanu Indyjskiego prosto na wschód Antarktydy.

Atmosferyczne rzeki z pomocą

Mechanizm, który dostarczył całą tę wilgoć? Atmosferyczne rzeki.

Jeśli nie znacie tego terminu, atmosferyczne rzeki to w zasadzie wąskie korytarze w atmosferze, które przenoszą ogromne ilości pary wodnej – czasem nawet 15 razy więcej niż przepływ Missisipi, ale w formie pary. Gdy docierają do zimnych regionów, takich jak Antarktyda, cała ta wilgoć spada w postaci śniegu.

Wzorzec cyrkulacji wywołany ociepleniem tropikalnym skierował te atmosferyczne rzeki na wschód Antarktydy, co skutkowało intensywnymi, długotrwałymi opadami śniegu, które naniosły ogromne ilości śniegu (a więc i lodu) na kontynent.

Wzorzec trwający dekadę, a nie naprawa klim

#antarctica #climate science #ocean warming #ice sheets #atmospheric rivers #rossby waves #sea level rise #climate change #weather patterns #earth science