Science & Technology
← Home
Ten popularny konserwant w żywności może napędzać niepokojący wzrost samobójstw

Ten popularny konserwant w żywności może napędzać niepokojący wzrost samobójstw

2026-08-17T21:23:06.598883+00:00

Konserwant, który można znaleźć w każdym sklepie. I który budzi niepokój naukowców

Zaczynam od czegoś, co może was zaskoczyć: ten sam konserwant, który chroni wasze parówki i bekon przed zepsuciem, pojawia się w miejscach, gdzie nie powinien. I to w sposób, którego nikt by sobie nie życzył.

Niedawno opublikowano badania w BMJ Public Health, które kazały mi zatrzymać się i poważnie zastanowić nad tym, jak regulujemy chemikalia w naszym codziennym życiu. Chodzi o azotyn sodu — i jego potencjalny związek ze wzrostem liczby samobójstw, szczególnie wśród młodych ludzi i mężczyzn.

Szczerze? To nie jest temat, który spodziewałem się poruszać.

Co to właściwie jest azotyn sodu?

Wiecie, dlaczego wędliny mają ten różowawy kolor zamiast siwiejąć jak zwykłe mięso? To zasługa azotynu sodu. Ta substancja jest używana w konserwacji żywności od ponad stu lat. Przede wszystkim w przetworach mięsnych. Zapobiega rozwojowi bakterii — w tym tych wywołujących botulizm. Daje mięsu też charakterystyczny kolor i smak.

Kupicie go w zasadzie w każdym sklepie spożywczym. Sprzedawany jako konserwant do żywności. Czasem używają go ogrodnicy. Nie jest trudny do zdobycia.

Ale tu robi się ciemniej. Spożyty w dużych ilościach — poza tymi śladowymi, regulowanymi ilościami z jedzenia — azotyn sodu staje się naprawdę niebezpieczny. Zaburza zdolność krwi do przenoszenia tlenu. W wystarczająco wysokich dawkach może być śmiertelny.

Co dokładnie odkryli badacze?

Naukowcy przeanalizowali przypadki z głównego brytyjskiego laboratorium zajmującego się badaniem azotynów i azotanów pośmiertnie — między 2019 a 2024 rokiem. Dość wąskie okno czasowe. Szukali konkretnie podejrzanych zatruć — zarówno zamierzonych, jak i przypadkowych.

Z 201 podejrzanych przypadków skupili się na 164, gdzie koronerzy wyrazili zgodę na wykorzystanie danych. Oto co zwróciło moją uwagę:

Średni wiek to zaledwie 28 lat. Pozwólcie, żeby to do was dotarło. Nie mówimy o starszej populacji. To młodzi ludzie, wielu z nich nastolatków i dwudziestolatków.

Szokujące 71% przypadków dotyczyło młodszych pokoleń — Gen Z i Millennialsów. Chłopcy i mężczyźni stanowili większość ogółem: 109 mężczyzn w porównaniu do 52 kobiet.

Ale to, co naprawdę przykuło moją uwagę, to wyniki badań krwi. W 87% przypadków naukowcy znaleźli poziomy azotynów i azotanów mniej więcej sto razy wyższe niż te występujące naturalnie w organizmie. To nie przypadkowa ekspozycja. To jednoznacznie zamierzony czyn.

Liczby są prawdopodobnie większe, niż sądzimy

Jest tu coś ważnego, co podkreślają badacze: te wyniki najprawdopodobniej stanowią znaczące niedoszacowanie. Testy na azotyny i azotanów nie są automatycznie włączane do każdego dochodzenia w sprawie podejrzenia samobójstwa. To oznacza, że prawdopodobnie jest więcej przypadków, które po prostu nie znalazły się w tych danych.

Jest też kwestia czasu. Odstęp między śmiercią a otrzymaniem próbek przez laboratorium znacznie się różnił, co mogło wpłynąć na dokładność pomiarów.

Więc choć 164 potwierdzone przypadki to już głęboko niepokojąca liczba, prawdziwy obraz może być znacznie ciemniejszy.

Kontekst internetowy

Tu badanie staje się szczególnie interesujące — i tu, myślę, potrzebujemy szczerzej rozmawiać.

Naukowcy zauważyli, że młodsze pokolenia mają zwykle większą biegłość cyfrową niż starsze populacje. Brzmi jak coś pozytywnego, i w większości takie jest. Ale badacze sugerują, że ta "poprawiona cyfrowa biegłość" może w rzeczywistości ułatwiać podatnym młodym ludziom znajdowanie szkodliwych treści online.

Badanie opisuje, jak informacje o pozyskiwaniu i używaniu azotynu sodu do samouszkodzenia krążyły swobodnie w internecie — czasem przebrane jako treści o wsparciu psychicznym lub przedstawione w sposób sugerujący, że to spokojna opcja. Ta dostępność pokrywa się ze wzrostem przypadków, który zaobserwowali naukowcy.

Nie będę udawał, że mam tu łatwe odpowiedzi. Internet jest obosiecznym mieczem na tak wielu poziomach, a moderacja treści to niesamowicie złożona sprawa. Ale korelacja między internetową dostępnością tych informacji a demografią przypadków jest trudna do zignorowania.

Co powinniśmy z tym zrobić?

Zespół badawczy był dość bezpośredni w swoich wnioskach: wyniki ustalają, że użycie azotynu sodu jako metody samobójstwa jest w Wielkiej Brytanii "zarówno znaczące, jak i niepokojące". Wezwali do pilnych działań w zakresie zdrowia publicznego — w tym do ponownej oceny nieograniczonego dostępu do tej chemii.

Kilka możliwych kierunków:

  • Zaostrzenie przepisów dotyczących sprzedaży azotynu sodu, podobnie jak niektóre kraje regulują inne potencjalnie niebezpieczne substancje
  • Lepsze protokoły badań przesiewowych i monitorowania dla koronerów i lekarzy sądowych
  • Zasoby zdrowia psychicznego skierowane konkretnie do młodych ludzi
  • Ciągłe wysiłki na rzecz zwalczania szkodliwych treści online przy zachowaniu legitymacyjnych dyskusji o zdrowiu psychicznym

Kilka moich przemyśleń

Będę szczery: gdy zaczynałem czytać o tym badaniu, moja pierwsza myśl brzmiała "to nie może być prawda". Azotyn sodu jest wszędzie. Wydaje się niemal zbyt powszedni, żeby łączyć go z czymś tak poważnym.

Ale dane mówią swoją historię, a badacze starannie zaznaczyli, że te przypadki reprezentują zamierzone spożycie w wyjątkowo wysokich poziomach. Nie mówimy o ekspozycji z jedzenia. Mówimy o celowym spożyciu skoncentrowanych ilości.

To, co najbardziej mnie porusza, to czynnik wieku. To młodzi ludzie — wielu z nich nastolatków — którzy uważali, że to była ich jedyna opcja. To serce boli, niezależnie od metody.

Jeśli ty lub ktoś bliski zmaga się z trudnościami, proszę, szukaj pomocy. W Polsce możesz skontaktować się z Telefonem Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie: 116 123 (czynny całą dobę) lub z Fundacją "W спирале życia" pod numerem 116 111. Zasoby są dostępne, a ty nie musisz zmagać się z tym sam.


To badanie stawia pytania wykraczające poza sam azotyn sodu — o to, jak regulujemy powszechne chemikalia, jak młodzi ludzie mają dostęp do informacji online i jak budujemy lepsze sieci bezpieczeństwa dla tych, którzy zmagają się ze zdrowiem psychicznym. Dużo do przetworzenia, ale rozmowy takie jak ta mają znaczenie.

Źródło: ScienceDaily, na podstawie badań opublikowanych w BMJ Public Health

#mental health #public health #suicide prevention #sodium nitrite #uk research #food safety #young people #digital literacy #coroner data