Science & Technology
← Home
Sowieccy szpiedzy, którzy wykradli bombę atomową i znikli

Sowieccy szpiedzy, którzy wykradli bombę atomową i znikli

2026-08-24T09:46:33.546650+00:00

Największa ucieczka szpiega, o której nikt nie słyszał

Pozwól, że opowiem ci historię, która naprawdę zapiera dech w piersiach.

Większość z nas zna sprawę Rosenbergsów. Proces z lat pięćdziesiątych. Kara śmierci. Tytuły w gazetach, które wstrząsnęły Ameryką. To tragiczna historia, którą słyszeliśmy już milion razy.

Ale tu jest coś, co naprawdę mnie poraża: Rosenbergowie tak naprawdę nie przekazali Sowietom niczego naprawdę wartościowego. Trochę dokumentów, trochę teorii, jakieś strzępki. Szkodliwe? Może. Przydatne? No nie bardzo.

Prawdziwy skarb — kompletny schemat działającej bomby atomowej — pochodził od kobiety imieniem Lona Cohen.

I jej się udało uciec.

Miłość, komunizm i szpiegostwo

Morris Cohen był tym, co dziś nazwalibyśmy prawdziwym wierzącym. Wielki Kryzys zradykalizował wielu ludzi, a Morris był jednym z nich. W 1935 roku miał już legitymację komunistyczną. W 1937 roku walczył w Hiszpanii w Brygadzie Abrahama Lincolna przeciwko siłom Franco. Kiedy został ranny w walce, sowiecki szpieg o imieniu Amadeo Sabatini dostrzegł okazję — a Morris, ze swoją niezłomną dedykacją sprawie, był dokładnie tym, czego szukali Sowieci.

Wrócił do Ameryki z kryptonimem ("Luis") i misją: praca wywiadowcza dla Związku Radzieckiego.

A potem poznał Lonę.

Lona — urodzona jako Leontine Theresa Petka — odeszła z polskiej rodziny imigranckiej w Massachusetts, gdy miała zaledwie piętnaście lat. Znalazła swoją drogę do Nowego Jorku, pokochała socjalizm, a potem komunizm. Kiedy wyszła za Morrisa w 1941 roku, myślała, że bierze sobie męża. To, co dostała — choć początkowo nie do końca to rozumiejąc — to kariera w sowieckim szpiegostwie.

I tutaj robi się naprawdę interesująco. Przed ślubem Lona nie była szpiegiem. Po? Była całkowicie zaangażowana.

Żona bierze sprawy w swoje ręce

W 1942 roku Morris został wcielony do armii USA — tuż po Pearl Harbor. Tak po prostu, wyjechał walczyć w Europie, a Lona została... no i zajęła się wszystkim. Włącznie z jego obowiązkami szpiegowskimi.

Kiedy jej mąż szturmował plaże Normandii, Lona Cohen pracowała w fabrykach zbrojeniowych, zbierając przemysłowe sekrety dla czegoś, co nazywano "Linią X" — sowieckim kodem ich operacji kradzieży amerykańskiej wiedzy technicznej i naukowej.

Ale potem, w 1945 roku, pojawiło się coś znacznie większego.

Sowieci chcieli bomby atomowej.

Prawdziwa kradzież bomby atomowej

To, co Rosenbergowie przekazali Sowietom: kilka dokumentów, kilka teorii, jakieś fragmenty. Ważne? Owszem. Szkodliwe? Może.

To, co Lona Cohen przekazała Sowietom: kompletny schemat działającej bomby "Fat Man" — tej samej bomby atomowej, która spadła na Nagasaki.

Przeniosła się do Nowego Meksyku (tłumacząc się problemami zdrowotnymi), skontaktowała się z fizykiem z Los Alamos Theodore'em Hallem i w sierpniu 1945 roku otrzymała atomowe klejnoty koronne. Przekazanie miało nastąpić w lipcu, ale Hall pomylił daty — i tutaj robi się niemal komicznie — Lona, zagorzała ateistka, przesiedziała cały miesiąc niedzielnych mszy, czekając aż się pojawi.

Kiedy wreszcie dostała te dokumenty, schowała je w pudełku na chusteczki i przemyciła z powrotem do Nowego Jorku bez jednego zadrapania.

Pomyśl o tym przez chwilę. Jeden z najcenniejszych elementów wywiadu w zimnej wojnie znajdował się w pudełku na chusteczki, niesiony przez kobietę, która wyglądała zupełnie zwyczajnie.

Ucieczka

W 1950 roku wszystko zaczęło się rozpadać. Klaus Fuchs został złapany. Potem Rosenbergowie. Ktoś wsunął pod drzwi Cohensów karteczkę: "Idźcie teraz. Zostawcie światła włączone, wyjdźcie, nie oglądajcie się za siebie."

I tak zrobili.

Żaden dramatyczny proces. Żadna egzekucja. Żadne nagłówki. Po prostu... zniknęli.

Znaleźli się w Polsce na kilka lat, ucząc angielskiego i robiąc różne zlecenia dla Związku Radzieckiego. Potem, w 1954 roku, pojawili się w Londynie pod nowymi tożsamościami: Peter i Helen Kroger. Sprzedawcy książek. Zupełnie normalna para. Nic do ukrycia.

I przez lata dokładnie tym byli — dopóki nie przestali.

Co sprawia, że ta historia we mnie zostaje

To, co uważam za najbardziej niezwykłe w historii Cohensów, to nie tylko to, co zrobili, ale jak to zrobili. Lona Cohen weszła do Los Alamos — dosłownie do miejsca narodzin bomby atomowej — i wyszła z jej sekretami. Uniknęła wykrycia przez lata, podczas gdy Fuchs, Rosenbergowie i tylu innych zostali złapani.

Historia Rosenbergów to tragedia. Ale historia Cohensów to coś zupełnie innego — to świadectwo cierpliwości, sieci kontaktów, tego rodzaju rzemiosła szpiegowskiego, które brzmi jak fikcja, ale było bardzo, bardzo realne.

Nigdy nie wrócili do Ameryki. Nigdy nie stanęli przed sądem. Udało im się przeprowadzić jedną z największych kradzieży wywiadowczych w historii.

I szczerze mówiąc? To właśnie może być najbardziej sowiecka rzecz w całej tej historii.

#cold war #soviet spies #atomic bomb #espionage #history #los alamos #nuclear secrets #red scare #espionage history #true crime