Science & Technology
← Home
Trzmiele jedzą smog. I jest gorzej, niż myśleliśmy

Trzmiele jedzą smog. I jest gorzej, niż myśleliśmy

2026-07-19T07:14:40.665714+00:00

Trzmiele i metale ciężkie — dlaczego to trzeba wiedzieć

Uwielbiam obserwować trzmiele w moim ogrodzie. Te małe, puchate kulki, które kołysząc się przelatują z kwiatka na kwiatek — jest w nich coś rozczulającego. Ale jakiś czas temu natknąłem się na badania, które całkowicie zmieniły moje spojrzenie na te stworzenia. I szczerze mówiąc, zrobiło mi się trochę smutno.

Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge odkryli, że trzmiele pochłaniają dramatycznie więcej metali ciężkich niż pszczoły miodne — nawet jeśli oba gatunki żerują w dokładnie tym samym miejscu. Mowa o siedmiokrotnie wyższym zanieczyszczeniu w pyłku i mniej więcej trzykrotnie wyższym w samych ciałach. Niepokojące, prawda?

Co jest tego przyczyną?

Badacze przeprowadzili eksperyment w Cambridgeshire — regionie o stosunkowo niskim skażeniu gleby, nie żadnej przemysłowej pustyni. Porównali kolonie trzmieli i pszczół żyjące tuż obok siebie. Różnice były uderzające. Ten sam teren, te same kwiaty, a zupełnie inne poziomy ekspozycji na metale.

Dlaczego dwa gatunki pracujące na tym samym obszarze zbierają tak odmienne ilości zanieczyszczeń? Okazuje się, że żyją i żerują w zaskakująco różny sposób, a te różnice składają się na ogromną przepaść zdrowotną.

Dom pod ziemią

To coś, czego wcześniej nie brałem pod uwagę: trzmiele gniazdują pod ziemią. Kolonie liczące zaledwie 50 do 500 osobników zamieszkują dziury w glebie lub kryją się pod stertami liści. Pszczoły miodne natomiast zakładają domy nad powierzchnią — w dziuplach drzew lub ulach, w koloniach liczących od 30 do 60 tysięcy owadów.

Od samego początku trzmiele żyją w bezpośrednim kontakcie z tym, co jest w glebie. W tym z metalami ciężkimi, które mogą się tam czaić. To nie jest dobra startowa pozycja.

Żerowanie na dwa sposoby

Ale prawdziwa ciekawostka zaczyna się, gdy przyjrzymy się, jak te dwa gatunki zdobywają pożywienie.

Pszczoły miodne to długodystansowcy świata owadów. Potrafią przelecieć nawet 10 kilometrów w poszukiwaniu kwiatów, a przy dziesiątkach tysięcy robotnic docierają do ogromnych obszarów. Jeśli jeden kawałek terenu jest skażony, mają masę innych opcji.

Trzmiele? To raczej domatorzy. Zazwyczaj nie oddalają się dalej niż 1,5 kilometra od gniazda. Przy kolonii liczącej kilkaset osobników zamiast dziesiątków tysięcy, ich „zasięg żerowania" jest znacznie mniejszy. Jeśli kwiaty w pobliżu gniazda pochłaniają metale ciężkie, nie mają tylu alternatyw.

Jest jeszcze jeden czynnik. Pszczoły miodne zbierają pyłek z wielu gatunków roślin, co rozcieńcza ewentualne zanieczyszczenia z każdego pojedynczego źródła. Trzmiele są bardziej wyspecjalizowane — pobierają mniejsze ilości pyłku z mniejszej liczby gatunków. Jeśli te konkretne rośliny wchłaniają więcej metali z gleby, skażenie koncentruje się w tym, co przynoszą do gniazda.

Bycie puszystym ma też swoją cenę

A tu mam szczegół, który uważam za szczególnie fascynujący: trzmiele są znacznie bardziej owłosione niż pszczoły miodne.

Wiem, wiem — zwykle myślimy, że „puszyste" to coś dobrego. Ale te małe włoski chwytają kurz i mikroskopijne cząsteczki unoszące się w powietrzu, a te mogą zawierać metale ciężkie. Cały ten brud trafia do ich koszyczków pyłkowych i wraca z nimi do gniazda. Tak więc ta sama cecha, którą tak kochamy, działa przeciwko nim, jeśli chodzi o zanieczyszczenia.

Dlaczego niskie poziomy skażenia mają znaczenie?

Naukowcy podkreślają, że większość wykrytych poziomów metali nie była na tyle wysoka, żeby zabijać pszczoły. Ale problem w tym, że nawet niższe stężenia metali ciężkich wpływają na zdrowie owadów w subtelny, ale niezwykle istotny sposób.

Mowa o zaburzeniach uczenia się i pamięci. Brzmi błaho, dopóki nie uświadomimy sobie, że pszczoły muszą nawigować w skomplikowanych środowiskach, żeby znaleźć pożywienie. Jeśli nie pamiętają, gdzie rosną najlepsze kwiaty — to problem. Ekspozycja na metale ciężkie wiąże się też z obniżoną reprodukcją, mniejszą liczbą potomstwa i zaburzeniami rozwoju młodych.

Doktor Sarah Scott, liderka badań, ujęła to trafnie: te efekty nie są może dramatyczne czy oczywiste, ale wpływają na zdrowie i sukces kolonii w bardzo istotny sposób.

Jest jeszcze jedna rzecz, która czyni trzmiele bardziej wrażliwymi. Przy mniejszych koloniach utrata nawet kilku robotnic może poważnie zaburzyć funkcjonowanie całej grupy. Dysponują znacznie mniejszym zespołem od samego startu.

Co z tego wynika dla ogrodników?

Zanim machniesz ręką i zrezygnujesz z pomocy zapylaczom, posłuchaj: naukowcy nadal namawiają do sadzenia kwiatów. Naprawdę.

Pszczoły potrzebują jedzenia. Potrzebują nektaru i pyłku, żeby przeżyć. Korzyści z ogrodów przyjaznych zapylaczom wciąż znacznie przewyższają ryzyka, nawet jeśli to pożywienie zawiera śladowe ilości zanieczyszczeń. Nie rozwiążemy problemu metali ciężkich w naszych ogrodach, przestając uprawiać rośliny — po prostu zabierzemy źródło pożywienia stworzeniom, które i tak mają ciężko.

Co jednak wynika z tych badań? Powinniśmy szerzej myśleć o tym, jak nasze krajobrazy radzą sobie z zanieczyszczeniami. I pamiętać, że różne gatunki doświadczają tego samego środowiska w całkowicie odmienny sposób. Fakt, że pszczoły miodne wyglądają na zdrowe, nie oznacza, że ich puszaści kuzyni nie zmagają się cicho z większym obciążeniem toksynami.

Tak więc sadź te dzikie kwiaty. Wspieraj lokalne trzmiele. I może pomyśl o szerszym obrazie — lobbój za czystszą glebą, mniejszym zanieczyszczeniem przemysłowym i zdrowszymi ekosystemami dla wszystkich naszych brzęczących przyjaciół.

#bees #bumblebees #honeybees #heavy metals #pollution #pollinators #environment #science #wildlife conservation #ecology