Twój brzuch może wpływać na Twój nastrój?
Wiem, że brzmi to trochę jak z filmu sci-fi, ale daj mi chwilę. Naukowcy od lat mówią o czymś takim jak połączenie jelita i mózgu — czyli pomysł, że to, co dzieje się w Twoim układzie trawiennym, może mieć zaskakująco duży wpływ na to, jak się czujesz.
A teraz nowe badanie kliniczne opublikowane w Journal of the American Geriatrics Society dorzuca do tego ciekawy kawałek drewna.
Co odkryli naukowcy?
Badacze zaprosili 58 starszych osób z Indii, które miały co najmniej 60 lat i zmagały się z depresją o umiarkowanym nasileniu. Wszyscy kontynuowali swoje standardowe leczenie antydepresyjne, ale połowa dodatkowo otrzymywała codzienną suplementację probiotykami, a druga połowa — placebo (czyli pigułkę bez żadnych aktywnych składników).
Po 12 tygodniach, a potem kolejnych 12 tygodniach obserwacji, wyniki wyglądały tak:
Obie grupy poczuły się lepiej. To zresztą normalne w badaniach nad depresją — sama świadomość uczestnictwa w eksperymencie potrafi działać wspierająco. Ale najciekawsze jest to, że osoby przyjmujące probiotyki wykazały większą poprawę w zakresie objawów depresji i lęku niż grupa placebo.
Zmiany nie były olbrzymie — to zdecydowanie nie jest cudowna tabletka — ale na tyle wyraźne, że przyciągnęły uwagę badaczy.
Jak to w ogóle działa?
Pozwól, że wyjaśnię to w prostych słowach. W Twoich jelitach żyje sobie około biliona mikroskopijnych organizmów — bakterie, grzyby i inne maleńkie stworzenia, które pomagają trawić jedzenie i dbają o Twój układ odpornościowy. Naukowcy nazywają tę społeczność mikrobiomem jelitowym.
Badania z ostatniej dekady pokazują, że te maleńkie istotki mogą komunikować się z Twoim mózgiem na różne sposoby. Wpływają na stany zapalne, produkują neuroprzekaźniki (jak serotonina, która odgrywa ogromną rolę w regulacji nastroju) i even mogą zmieniać sposób, w jaki organizm reaguje na stres.
Probiotyki to w zasadzie te "dobre bakterie" — żywe mikroorganizmy, które pomagają utrzymać zdrowszą równowagę bakteryjną w jelitach. Teoria jest taka, że wspierając zdrowie jelit, możesz jednocześnie dać wsparcie dla swojego zdrowia psychicznego.
Badacze sprawdzali też poziom BDNF (neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego) — białka związanego ze zdrowiem komórek nerwowych, które często pojawia się w badaniach nad zdrowiem psychicznym. Analizowali też skład bakterii jelitowych uczestników. Choć wyniki wskazywały na korzyści z suplementacji probiotykami, obraz nie był do końca jasny przy każdym pomiarze.
Co to oznacza dla Ciebie?
Tutaj chcę być z Tobą szczery: to wciąż wstępne badania. Mówimy o małym badaniu pilotażowym z udziałem 58 osób. Wyniki są obiecujące i ciekawe naukowo, ale nie są sygnałem, żeby wyrzucić swoje obecne leczenie lub zacząć łykać probiotyki jak cukierki.
Mimo to uważam, że warto zwrócić na to uwagę z kilku powodów:
Po pierwsze, probiotyki są ogólnie uważane za bezpieczne dla większości osób. W przeciwieństwie do niektórych leków psychiatrycznych, nie mają długiej listy możliwych skutków ubocznych. Więc jeśli dodanie probiotyku do swojej rutyny mogłoby potencjalnie przynieść choćby niewielkie korzyści dla nastroju — to chyba warto to przynajmniej omówić z lekarzem.
Po drugie, badanie to wpisuje się w rosnącą liczbę dowodów, że zdrowie psychiczne to nie tylko "wszystko w głowie" w takim sensie, jak kiedyś myśleliśmy. Twoje zdrowie fizyczne — w tym zdrowie jelit — wydaje się być głęboko powiązane z tym, jak się czujesz emocjonalnie. To potężna obserwacja, która może w przyszłości prowadzić do bardziej całościowego podejścia do leczenia takich stanów jak depresja.
Po trzecie, sami badacze przyznają, że potrzebują większych badań. Zaobserwowali statystycznie istotną poprawę objawów, ale obie grupy i tak się poprawiły. Potrzebujemy więcej pracy, żeby zrozumieć, jak dużą korzyść dają probiotyki, kto najlepiej na nich reaguje i czy te efekty utrzymują się w różnych grupach ludzi.
Moje zdanie
Szczerze? Ta tematyka naprawdę mnie fascynuje. Śledząc badania nad zdrowiem psychicznym od lat, widziałem wiele przesadzonych twierdzeń o suplementach i szybkich rozwiązaniach problemu depresji. To nie jest ten przypadek. To starannie przeprowadzone badanie pilotażowe z skromnymi, ale realnymi wynikami.
Fakt, że badacze planują większe badanie follow-up, to dobry znak — wygląda na to, że podchodzą do tematu z odpowiednią naukową ostrożnością, jednocześnie pozostając ciekawymi możliwości.
To, co uważam za najbardziej przekonujące, to "biologicznie prawdopodobny" mechanizm, o którym wspominają badacze. Nie mówimy tutaj o magii — istnieje rozsądna ścieżka, przez którą bakterie jelitowe mogłyby wpływać na funkcjonowanie mózgu i nastrój. To sprawia, że wyniki łatwiej traktować poważnie.
Czy probiotyki kiedykolwiek zastąpią leki antydepresyjne? Prawie na pewno nie, przynajmniej nie dla większości osób z kliniczną depresją. Ale czy mogą stać się użytecznym uzupełnieniem terapii — czymś, co działa obok tradycyjnego leczenia i zapewnia dodatkowe wsparcie? To wydaje mi się całkiem możliwe.
Podsumowanie
Jeśli ciekawi Cię dbanie o zdrowie jelit, dodanie probiotyku do diety prawdopodobnie nie jest złym pomysłem — choć zachęcam do rozmowy z lekarzem przed wprowadzeniem zmian, szczególnie jeśli obecnie jesteś leczony z powodu depresji lub lęku.
A jeśli jesteś osobą, która bagatelizuje pomysł, że "sprawy jelitowe" mogą wpływać na Twój nastrój — to może być dobre przypomnienie, że nasze ciała są bardziej połączone, niż nam się wydaje. Czasem droga do lepszego samopoczucia może prowadzić przez coś więcej niż tylko Twój mózg.
A co o tym myślisz? Słyszałeś wcześniej o tym połączeniu jelita i mózgu? Chętnie poznam Twoje zdanie — napisz w komentarzach!
Źródło: ScienceDaily