Twój oprysk na chwasty może być problemem?
Wiem, że tytuł brzmi jak początek filmu grozy, ale daj mi chwilę. Pojawiły się nowe badania, które naprawdę zasługują na uwagę. I szczerze? Trochę mnie niepokoją.
Otóż naukowcy znaleźli dowody na to, że glyphosat — główny składnik jednego z najpopularniejszych herbicydów na świecie — może pomagać bakteriom w wykształcaniu odporności na wiele antybiotyków. Nie chodzi o jakąś tam odporność. Chodzi o tę naprawdę poważną, która sprawia, że niektóre infekcje są niezwykle trudne do wyleczenia.
Co to właściwie jest glyphosat?
Jeśli kiedykolwiek kupowałeś Roundup albo podobne produkty, pewnie słyszałeś tę nazwę. Glyphosat istnieje od lat 70. i jest jednym z najczęściej używanych środków chwastobójczych na planecie. Rolnicy stosują go na polach, firmy zajmujące się zielenią używają go do zwalczania chwastów, a działkowicze korzystają z niego od dziesięcioleci.
Jest w tym pewna ironia. Roundup przeznaczony do użytku domowego został w ostatnich latach przereformułowany i nie zawiera już glyphosatu. Ale wersje rolnicze i profesjonalne? Te nadal go mają. Więc gdy mówimy o ekspozycji na glyphosat, myślimy głównie o rolnictwie i zastosowaniach komercyjnych.
Badanie, od którego to się zaczęło
Zespół badaczy postanowił sprawdzić, czy istnieje związek między kontaktem z glyphosatem a odpornością na antybiotyki. Ich podejście było całkiem sprytne: zebrali bakterie z trzech zupełnie różnych miejsc:
- Rezerwat przyrody w Argentynie (gdzie glyphosat NIGDY nie był stosowany)
- Lokalne gospodarstwa i fermy (gdzie glyphosat jest używany regularnie)
- Szpitalne (gdzie bakterie odporne na antybiotyki stanowią poważny problem)
Przetestowali te bakterie pod kątem 16 różnych antybiotyków oraz — co ważne — pod kątem czystego glyphosatu i herbicydów na jego bazie.
Co odkryli?
Tu robi się ciekawie. Każdy szczep bakterii wykazał pewien poziom odporności na glyphosat — łącznie z bakteriami z rezerwatu, gdzie tej substancji nigdy nie używano!
Pomyśl o tym przez chwilę. Te bakterie nigdy nie miały bezpośredniego kontaktu z glyphosatem, a mimo to były w stanie przetrwać w jego obecności. To sugeruje, że odporność na glyphosat może być w świecie bakterii znacznie bardziej rozpowszechniona, niż nam się wydawało.
Ale jest jeszcze ciekawiej. Szczepy szpitalne — te tak zwane „superbakterie" — były odporne nie tylko na antybiotyki. Wykazywały też wysoką odporność na glyphosat. Około 74% tych bakterii pochodzenia szpitalnego było odpornych na karbapenemy, czyli antybiotyki stosowane w ostateczności, gdy wszystko inne zawodzi.
Co mówią geny
Badacze zrobili coś naprawdę ciekawego: zbudowali genetyczne „drzewo genealogiczne" wszystkich badanych bakterii. I tu pojawia się niespodzianka — bakterie z najsilniejszą odpornością na glyphosat często były ze sobą blisko spokrewnione, niezależnie od tego, skąd pochodziły.
Te same typy opornych bakterii pojawiły się w szpitalach, na farmach i w nienaruszonych obszarach naturalnych. To sugeruje, że geny odporności rozprzestrzeniają się między środowiskami w sposób, którego wcześniej nie do końca rozumieliśmy.
Dlaczego powinno cię to obchodzić?
Muszę tu być ostrożny, bo nie chodzi o panikę ani o wyrzucanie środków ochrony roślin do kosza. Naukowcy nie twierdzą, że rozpylanie herbicydu w ogródku wywoła kolejną pandemię.
Co jednak mówią? Że jest pewien związek, który musimy lepiej zrozumieć. Teoria wygląda tak:
Gdy glyphosat stosuje się w rolnictwie, może selekcjonować bakterie, które potrafią przetrwać zarówno glyphosat, jak i antybiotyki. Te oporne bakterie mogą następnie rozprzestrzeniać się przez systemy wodne, potencjalnie docierając do szpitali i innych środowisk.
W szpitalach intensywne użycie antybiotyków tworzy presję na rozwój odporności u bakterii. Jeśli takie już wcześniej odporne na glyphosat bakterie trafią do tego środowiska, mają przewagę.
Rezultat? Bakterie, których nie tak łatwo się pozbyć.
Szerszy obraz
To badanie dodaje ważny element do bardzo złożonej układanki. Oporność drobnoustrojów na środki przeciwdrobnoustrojowe odpowiada już za ponad milion zgonów rocznie na całym świecie i jest uważana za jedno z największych zagrożeń dla globalnego zdrowia.
Jeśli glyphosat — substancja używana na ogromną skalę — przyczynia się do tego problemu, musimy to zrozumieć. Chodzi nie o obwinianie rolników czy ogrodników. Chodzi o zrozumienie wszystkich czynników, które mogą odgrywać rolę, żebyśmy mogli podejmować lepsze decyzje w przyszłości.
Co teraz?
Szczerze mówiąc, to jedna z tych sytuacji, gdzie badania rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. Sami naukowcy przyznają, że potrzeba więcej badań, by w pełni zrozumieć mechanizmy.
Ale jest coś, co mnie napawa optymizmem: badacze aktywnie badają te połączenia. Im więcej rozumiemy na temat tego, jak powstaje i rozprzestrzenia się oporność na antybiotyki, tym lepiej będziemy przygotowani, by jej przeciwdziałać.
A jeśli martwisz się używaniem glyphosatu, to może być kolejny powód, by rozważyć ekologiczne metody ogrodnictwa lub wspierać rolników stosujących alternatywne podejścia. Każda drobna zmiana ma znaczenie, gdy mówimy o czymś tak ważnym.
Podsumowując? Kolejnym razem, gdy usłyszysz o superbakteriach lub oporności na antybiotyki, pomyśl poza samą medycyną. Problem może rosnąć w miejscach, których się nie spodziewaliśmy — włącznie z polami uprawnymi.
Źródło: ScienceDaily