Moje EDC – czym naprawdę warto się obarczać na co dzień?
Filozofia EDC
Ludzie często pytają mnie co noszę przy sobie non stop. Pytanie proste, ale odpowiedź wymaga chwili zastanowienia.
Filozofia EDC to dla mnie przede wszystkim użyteczność bez zbędnego obciążenia. Nie noszę 30 rzeczy na wszelki wypadek. Wybieram kilka przedmiotów, po które sięgam codziennie i które naprawdę coś w moim życiu ułatwiają.
Dla mnie EDC to also o odpowiedzi na pytanie: co naprawdę potrzebuję mieć pod ręką? Nie to, co może się przyda, ale to, bez czego naprawdę nie wyobrażam sobie dnia.
Mam trzy stałe elementy. Dzisiaj opowiem o każdym z nich.
Nóż – Codzienny towarzysz
Nóż to dla wielu osób kontrowersyjny wybór. Ludzie dziwią się, po co komu nóż w miejskiej torbie. Odpowiadam: używam go dosłownie codziennie.
Otwieranie paczek, krojenie jabłka, przecinanie sznurka, zabezpieczenie przesyłki – to wszystko zadania, przy których nóż sprawdza się lepiej niż jakiekolwiek inne narzędzie. Nie muszę szukać noża w szufladzie ani prosić kogoś o pożyczkę.
Wybieram model składany, lekki i poręczny. Coś, co zmieści się w kieszeni i nie będzie przeszkadzać przez cały dzień. Ważna jest też jakość ostrza – tępy nóż jest bardziej niebezpieczny niż ostry.
Noszenie nóżka to dla mnie kwestia samodzielności. Wolę mieć narzędzie i nie potrzebować, niż potrzebować i nie mieć.
Długopis i notes – analogowy duet
Ostatni element mojego EDC to połączenie starej szkoły z nowoczesnym myśleniem: długopis i mały notes.
Wiem, wiem – mamy telefony, mamy tablety, mamy aplikacje do robienia notatek. I używam ich. Ale papier ma coś, czego cyfrowe narzędzia nie mają: natychmiastową dostępność i zero opóźnień.
Szybka notatka na spotkaniu? Szkic pomysłu w kawiarni? Lista zakupów? Sięgam po notes bez konieczności odblokowywania ekranu, logowania się czy szukania odpowiedniej aplikacji.
Długopis dobieram prosty i niezawodny. Pióro kulkowe, które pisze gładko. Notes małyformatowy – taki, który zmieści się w kieszeni kurtki lub bocznej kieszeni torby.
Ta kombinacja uczy mnie też jednej ważnej rzeczy: myślenia przed zapisaniem. Na telefonie łatwo piszę chaotycznie, skacząc między aplikacjami. Papier wymaga skupienia.
Moje EDC nie jest efektowne. Nie ma tu gadżetów za setki złotych ani rzadkich limitowanych edycji. Są za to trzy przemyślane przedmioty, które noszę codziennie i które naprawdę używam.
A co ty nosisz przy sobie non stop?