Okej, muszę wam coś opowiedzieć i szczerze mówiąc – mój mózg nadal to przetwarza.
Okazuje się, że naukowcy z KIT (niemieckiego uniwersytetu technicznego) znaleźli sposób na wykorzystanie zwykłych sygnałów WiFi do identyfikacji konkretnych osób z niemal stuprocentową dokładnością. Bez kamer. Bez wymyślnego sprzętu szpiegowskiego. Po prostu… wasz codzienny router, który nagle robi za potencjalnego szpiega.
Jak To W Ogóle Działa?
Zacznę od wyjaśnienia, bo gdy pierwszy raz o tym przeczytałam, moja reakcja brzmiała: „to niemożliwe".
Sprawa wygląda tak: kiedy wasz telefon czy laptop jest połączony z WiFi, nieustannie wysyła informacje do routera – pomagają mu zoptymalizować połączenie. Wyobraźcie sobie, że wasze urządzenie bez przerwy szepcze do routera czułe słówka o sile sygnału, odległości i najlepszej drodze przesyłu danych. Te informacje nazywają się feedbackiem beamformingu i tu jest haczyk – nie są zaszyfrowane.
Naukowcy doszli do wniosku, że mogą analizować te sygnały odbijające się od osób w pomieszczeniu i tworzyć na ich podstawie obrazy z wielu kątów. Potem takie obrazki trafiają do modelu uczenia maszynowego, który nauczono rozpoznawać konkretne osoby. Gdy system jest już wytrenowany, identyfikacja zajmuje mu dosłownie kilka sekund.
Najbardziej niepokojące? Nie musicie mieć przy sobie żadnego urządzenia z WiFi. Wystarczą sprzęty innych ludzi w pobliżu, które generują potrzebne sygnały. Wyłączenie własnego telefonu? To nic nie da. Router nadal cichutko robi swoje.
Co Dokładnie Mogą Zobaczyć?
W badaniu z udziałem 197 uczestników naukowcy osiągnęli niemal idealną dokładność identyfikacji – niezależnie od kąta patrzenia czy sposobu chodu. System zasadniczo tworzy falowo-radiowy „obraz" waszego ciała i jest na tyle charakterystyczny, że sztuczna inteligencja bez problemu wyłowi was z tłumu.
Podobnie jak odciski palców są unikalne dla każdego z nas, tylko zamiast palców wykorzystują sposób, w jaki fale radiowe oddziałują z naszym ciałem i ruchami.
Dlaczego Zwykli Ludzie Powinni się Tym Przejmować?
Będę z wami szczera: to jest dokładnie ten rodzaj technologii, która może być zdecydowanie nadużywana.
Zespół badawczy powiedział to wprost – każdy router może stać się potencjalnym urządzeniem do inwigilacji. Przechodzisz obok kawiarni? Sieć WiFi tam może cię rozpoznać. Idziesz do biblioteki? Jakiś rząd potencjalnie może śledzić twoje ruchy. I w przeciwieństwie do widocznej kamery – nie ma żadnego oczywistego sygnału, że dzieje się coś niezwykłego.
Nie widzisz sygnałów WiFi. Nie wiesz, kiedy ktoś je analizuje. To niewidzialna infrastruktura nadzoru, która już teraz istnieje dosłownie wszędzie.
Naukowcy szczególnie martwią się, jak to mogłoby być wykorzystane w autorytarnych krajach. Wyobraźcie sobie identyfikację protestujących bez konieczności instalowania oczywistych kamer na każdym rogu. To… dużo.
Jest Jakieś Dobra Wiadomość?
Szczerze? Badacze sami wzywają do wbudowania ochrony prywatności w przyszłe standardy WiFi, zanim ta możliwość stanie się powszechna i łatwiejsza do wykorzystania. Dosłownie apelują o zabezpieczenia, zanim problem się pogłębi.
Ale bądźmy realistami – wdrożenie takich zabezpieczeń wymagałoby współpracy producentów routerów, dostawców internetu i być może nowych międzynarodowych standardów. Dużo zmiennych.
Na razie nie ma prostego rozwiązania. Nie da się tak po prostu unikać WiFi w dzisiejszym świecie. Jest w domach, biurach, sklepach, na lotniskach, dosłownie wszędzie. Infrastruktura już istnieje.
Moja Opinia
Słuchajcie, kocham technologię. Myślę, że WiFi naprawdę sprawiło, że świat stał się lepszy na niezliczone sposoby. Ale właśnie takie rzeczy sprawiają, że myślę, iż powinniśmy rozmawiać o prywatności ZANIM takie możliwości powstaną, nie PO ich stworzeniu.
Fakt, że naukowcy odkryli to otwarcie i teraz apelują o środki ochronne, jest w gruncie rzeczy dobrym znakiem. Znaczy to, że nie każdy, kto będzie korzystał z tej technologii, będzie miał złe intencje. Ale też znaczy to, że musimy zachować czujność.
Jeśli chodzi o to, co możecie zrobić osobiście? Szczerze? Niewiele na ten moment. Miejcie świadomość, że sygnały WiFi niosą więcej informacji, niż wam się wydaje. Wspierajcie organizacje walczące o prawa cyfrowej prywatności. A może, tylko może, doceniajcie te chwile, gdy jesteście gdzieś w naturze, z dala od wszelkich sygnałów – to nie tylko spokojne, to naprawdę prywatne.
Przyszłość jest szalona, przyjaciele. Czasem zastanawiam się, jak będzie wyglądać świat, gdy nasi prawnuki przeczytają o 2024 roku i pomyślą: „wow, oni nie mieli pojęcia, co nadchodzi".
Spoiler: pewnie będą mieć rację.
Źródło: ScienceDaily