Tajna broń od zawsze kryła się w wężach – i jest naprawdę oszałamiająca
Dobrze, muszę przyznać – gdy pierwszy raz natknąłem się na te badania, musiałem przeczytać je dwukrotnie, bo mój mózg nie mógł ogarnąć, jak bardzo są fascynujące.
Wyobraźcie to sobie: macie przed sobą niezwykle jadowite stworzenie, którego ugryzienie mogłoby was zabić. A mimo to, w ciągu milionów lat, to samo stworzenie wyewoluowało sposób na ochronę przed własną trucizną. Serio?!
Dokładnie to odkryli właśnie badacze z Uniwersytetu Maryland, a cała historia brzmi jak coś wyjętego z powieści science fiction.
Mały sekret natury
Oto jak to wygląda. Naukowcy wiedzą od około stu lat, że żmije (rodzina obejmująca m.in. grzechotniki) wydają się być w jakiś sposób odporne na własny jad. Nikt jednak nie potrafił wyjaśnić dlaczego ani jak. Odpowiedź przez cały czas kryła się w ich krwi – konkretnie w białkach zwanych FETUA.
Zespół badawczy pod kierownictwem pełnego entuzjazmu profesora Seana B. Carrolla odkrył, że białka FETUA działają jak mali ochroniarze, blokując szkodliwe działanie toksyn zawartych w jadowie. Niezłe, prawda?
Ale tu zaczyna się prawdziwa ciekawostka.
Jedno białko to za mało – ale razem? Przełom
Gdy badacze testowali pojedyncze białka FETUA, odkryli coś frustrującego: każde z nich mogło blokować pewne skutki działania jadu, ale żadne nie było w stanie samodzielnie całkowicie zapobiec śmierci. To jak mieć drużynę, w której wszyscy się stawiają, ale nikt nie potrafi sam wygrać meczu.
Co więc się stało, gdy zaczęto mieszać te białka ze sobą?
Magia.
Dobrze, może nie dosłownie magia, ale wyniki były naprawdę imponujące. Zoptymalizowane kombinacje były około 10 razy skuteczniejsze niż stosowane obecnie antytoksyny! Te mieszaniny białek całkowicie neutralizowały śmiertelne działanie jadu grzechotnika I zapewniały ochronę przed wieloma gatunkami żmij – w tym takimi, które oddzieliły się od siebie miliony lat temu.
To nie literówka. Dziesięć razy silniejsze. Dajcie sobie chwilę na przetrawienie tej informacji.
Dlaczego to takie ważne?
Pozwólcie, że podam kilka liczb, które naprawdę stawiają sprawę w odpowiedniej perspektywie. Według Światowej Organizacji Zdrowia ugryzienia jadowitych węży zabijają od 80 000 do 140 000 osób rocznie. Setki tysięcy innych zostają z trwałymi niepełnosprawnościami. Większość tych zgonów ma miejsce na terenach wiejskich, gdzie dostęp do dobrej jakości antytoksyn jest ograniczony.
Stosowane obecnie antytoksyny? Nie są złe, ale mają poważne problemy:
- Są drogie w produkcji (zwykle wytwarza się je, wstrzykując jad koniom lub owcom i zbierając przeciwciała)
- Jakość może się różnić między partiami
- Mogą nie działać równie skutecznie przeciwko wszystkim typom jadu
- Mogą powodować nieprzyjemne reakcje immunologiczne u pacjentów
Tak więc zdecydowanie potrzebujemy czegoś lepszego. A natura, będąc niesamowitym rozwiązywaczem problemów, mogła właśnie podać nam odpowiedź.
Zwrot akcji: Węże wygrywają tę grę od 50 milionów lat
Oto coś, co absolutnie mnie zachwyciło w tych badaniach: profesor Carroll zauważył, że te białka inhibitorowe są doskonale zachowane przez 50 milionów lat ewolucji węży.
Pięćdziesiąt. Milionów. Lat.
Zastanówcie się, co to oznacza. Te białka są tak ważne dla przetrwania węży, że prawie w ogóle się nie zmieniły. To jak znalezienie narzędzia, które działało tak dobrze od samego