Science & Technology
← Home
Smoła sprzed 2200 lat zdradziła sekrety napraw rzymskich łodzi

Smoła sprzed 2200 lat zdradziła sekrety napraw rzymskich łodzi

2026-08-23T21:18:12.693724+00:00

Wrak, który wciąż nas zaskakuja

Wiecie co? Nigdy nie myślałam, że zachwycę się nad starożytną smołą. Ale dajcie mi chwilę, bo naukowcy właśnie odkryli coś naprawdę niesamowitego — i to dosłownie schowane w powłokach ochronnych rzymskiego statku, który zatonął jakieś 2200 lat temu.

Wrak, o którym warto wiedzieć

Wrak nosi nazwę Ilovik-Paržine 1 i został odkryty w 2016 roku u wybrzeży dzisiejszej Chorwacji. Archeolodzy badali go przez lata, ale dopiero niedawna analiza opublikana w Frontiers in Materials ujawniła sekrety, które dosłownie zwaliły mnie z nóg.

Czym dawni żeglarze uszczelniali swoje statki?

Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Starożytne statki potrzebowały naprawdę solidnej ochrony przed wodą, solą i całą masą głodnych organizmów morskich, które chętnie pożerały drewniane kadłuby. Przez tysiące lat budowniczowie statków używali naturalnej smoły i dziegciu zrobionych z żywicy sosnowej, żeby uszczelnić swoje jednostki.

No i teraz robi się ciekawie. Doktor Armelle Charrié, archeometryczka z Laboratorium Spektrometrii Masowej we Francji, zwróciła uwagę na coś istotnego: badacze przez całe wieki prawie w ogóle nie zwracali uwagi na te materiały uszczelniające. Byliśmy tak skupieni na drewnie i ładunku, że zapomnieliśmy zbadać to, co dosłownie trzymało wszystko w całości.

Jej zespół postanowił to zmienić. Przeanalizowali powłokę ochronną tego rzymskiego wraku i znaleźli dwa różne rodzaje: zwykły dziegieć sosnowy oraz mieszankę dziegciu sosnowego z woskiem pszczelim — taką kombinację starożytni Grecy nazywali „zopissa". Wersja z woskiem była łatwiejsza do nakładania na gorąco i dawała bardziej elastyczną powłokę. Całkiem sprytne, prawda?

Pyłek — wehikuł czasu, o którym nikt nie myślał

A teraz najlepsze. Dziegieć jest naturalnie lepki (niespodzianka!), więc działa jak pułapka na pyłki unoszące się w powietrzu. Dzięki magii chemii te pyłki mogą przetrwać tysiące lat.

Analizując pyłki uwięzione w powłokach statku, badacze mogli praktycznie zajrzeć w roślinność, która istniała w okolicy, gdzie dziegieć był wytwarzany lub nakładany. Pyłki z tego statku wskazywały na śródziemnomorskie krajobrazy z lasami dębów ostrolistnych, sosnami i tym charakterystycznym śródziemnomorskim zaroślem zwanym matorral, gdzie rosną drzewa oliwne i leszczynowe.

Znaleźli też pyłki z olch i jesionów — drzew rosnących nad brzegami rzek i wybrzeżami. Ale to nie koniec niespodzianek: pojawiły się również ślady pyłków z jodły i buka, które rosną w górach. To sugeruje, że dziegieć prawdopodobnie pochodził z terenów, gdzie góry spotykają się z morzem — jak na przykład części wybrzeża chorwackiego.

Dowody na naprawy, które zmieniają całą historię

A może najbardziej fascynującym odkryciem było to, że ten statek otrzymał cztery do pięciu oddzielnych warstw powłoki w ciągu swojego życia. Tylna część i środek miały jeden spójny materiał, ale dziób wykazywał trzy wyraźnie różne warstwy.

To mówi nam coś niezwykłego: ten statek był naprawiany wielokrotnie, prawdopodobnie w różnych portach wokół basenu Morza Śródziemnego.

Wcześniejsze badania sugerowały, że jednostka została zbudowana w pobliżu dzisiejszego Brindisi we Włoszech. Ale niektóre powłoki naprawcze wydają się pochodzić z tego regionu, podczas gdy inne zostały najprawdopodobniej nałożone znacznie bliżej miejsca, gdzie statek ostatecznie zatonął.

Doktor Charrié zauważyła, że choć wydaje się oczywiste, iż statki pokonujące dalekie trasy potrzebowały napraw, udowodnienie tego jest w praktyce niezwykle trudne. Analiza pyłków właśnie sprawiła, że to zadanie stało się o wiele prostsze.

Dlaczego to w ogóle ma znaczenie?

Szczerze mówiąc, uważam, że to ważne z kilku powodów.

Po pierwsze, pokazuje nam, że starożytni żeglarze śródziemnomorscy nie byli tylko biernymi pasażerami dryfującymi po morzu — aktywnie dbali o swoje jednostki, pokonując ogromne odległości. To świadczy o zaawansowaniu ich operacji morskich i sieci zaopatrzenia.

Po drugie, przypomina nam, że archeologia kryje nieskończoną ilość historii czekających na opowiedzenie. Badamy starożytne statki od pokoleń, a jednak jakoś przeoczyliśmy biologiczne sekrety zachowane w ich powłokach ochronnych. Zawsze jest więcej do odkrycia, jeśli tylko wiemy, gdzie patrzeć.

A wreszcie? Po prostu kocham to, że możemy wziąć kawałek starożytnej smoły, przeanalizować jej strukturę molekularną i praktycznie cofnąć się w czasie, żeby zobaczyć, jakie drzewa rosły w pobliżu 2200 lat temu. Nauka potrafi być naprawdę magiczna.


Źródło: https://www.sciencedaily.com/releases/2026/08/260820202907.htm

#archaeology #roman history #shipwrecks #ancient technology #mediterranean history #maritime archaeology #beeswax #pine tar #pollen analysis #scientific discoveries