Science & Technology
← Home
Więc Tesla twierdzi, że robi latający samochód. Już to słyszałeś, prawda?

Więc Tesla twierdzi, że robi latający samochód. Już to słyszałeś, prawda?

2026-10-18T21:28:03.907640+00:00
  • Chwytliwy wstęp o latających samochodach i o tym, dlaczego kochamy ten pomysł
  • Ogłoszenie demonstracji Tesli
  • Historia niespełnionych obietnic (ale własnymi słowami, nie skopiowane)
  • Moje komentarze i opinie
  • Podsumowanie i refleksja

Muszę to przyznać – kiedy po raz pierwszy zobaczyłem wideo, na którym Tesla Roadster wzbija się w powietrze, obracając się do góry nogami, a potem z gracją prostuje się w locie, wykrzyknąłem głośne „wow”. Bo umówmy się, latające samochody są po prostu niesamowite. To ten rodzaj rzeczy, o których marzymy, odkąd po raz pierwszy zobaczyliśmy Marty'ego McFly'a przemykającego nad korkami w „Powrocie do przyszłości II”.

Elon Musk zaprezentował to małe cudo w obiekcie SpaceX w Teksasie, w obecności entuzjastycznego tłumu wiwatującego z zachwytu. Samochód wykorzystuje 10 dysz przymocowanych do zbiorników ze sprężonym powietrzem o bardzo wysokim ciśnieniu, aby w zasadzie wystrzelić się w niebo. Bez kierowcy – zauważył Musk, dodając z uśmiechem, że „żebyśmy nikogo nie zabili”. Klasa.

Harmonogram produkcji? 2028 rok, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem.

I słuchajcie, chcę, żeby to wypaliło. Naprawdę. Jest coś głęboko ludzkiego w pragnieniu uwolnienia się od korków i zatłoczonych autostrad. Ale sprawa wygląda tak – i mówię to z całego serca – już to przerabialiśmy. Wiele, wiele razy.

Jeszcze w 1957 roku magazyn Popular Mechanics z pełnym przekonaniem ogłosił, że „Aerial Sedan” od Hiller Helicopter Company będzie waszym latającym samochodem do 1967 roku. Artykuł opisywał nawet szczegółowo konstrukcję – cztery wentylatory osłonięte obudową podtrzymujące silnik i kabinę. Stanley Hiller Jr., wynalazca, zapisał się już w historii jako nastolatek, tworząc pierwszy śmigłowiec współosiowy. Nie był laikiem.

Podobno wojna w Korei opóźniła prace. A potem, cóż... nic z tego nie wyszło. Latający samochód nigdy nie pojawił się na podjazdach w całej Ameryce. Ani nigdzie indziej, nawiasem mówiąc.

Ten schemat powtarzał się przez dziesięciolecia. Co kilka lat jakaś firma lub wynalazca obiecuje, że latający samochód w końcu nadchodzi, a co kilka lat my wciąż stoimy w korkach na ziemi.

Więc dlaczego wciąż o tym piszę? Dlaczego wciąż się tym ekscytuję? Bo szczerze mówiąc, o to właśnie chodzi w byciu człowiekiem, prawda? Śnimy o niemożliwych rzeczach. Budujemy rzeczy, które wydają się szalone. I wiecie co? Większość tych szalonych pomysłów faktycznie zawodzi. Ale niektóre nie. Bracia Wright byli wyśmiewani, zanim dokonali historii w Kitty Hawk.

Czy latający samochód Tesli będzie tym, który naprawdę zadziała? Szczerze mówiąc, nie wiem. Demonstracja inżynieryjna była imponująca – przyznaję to. Ale jest ogromna przepaść między „spójrzcie, co potrafimy zrobić w kontrolowanej próbie” a „oto bezpieczny, przystępny cenowo pojazd, który możecie kupić”.

Wiem jedno: za każdym razem, gdy ktoś podejmuje próbę realizacji marzenia o latającym samochodzie, uczymy się czegoś nowego. Może problemem nie jest technologia – może to regulacje, koszty albo infrastruktura. Może potrzebujemy zupełnie innego podejścia.

Więc tak, pozostanę ostrożną optymistką w kwestii planów Tesli na 2028 rok. Będę z zainteresowaniem obserwować, jak prawdopodobnie rozbiją kilka prototypów i ustalą, co jest w rzeczywistości wykonalne. I będę tu pisać o tym, bo szczerze mówiąc, nawet porażki są częścią historii, która ostatecznie prowadzi nas w niesamowite miejsca.

Tylko może nie wymieniajcie jeszcze swojego sedana na zaliczkę na ten model. Historia sugeruje, że warto uzbroić się w cierpliwość.

https://www.popularmechanics.com/cars/hybrid-electric/a74158903/tesla-flying-car-history

#flying cars #tesla #elon musk #technology #futurism #innovation #automotive history #failed promises