Kiedy powstawanie planet oszaleje
Wyobraź sobie dysk z ciasta na pizzę, gdzie jedna połowa nagle zaczyna się buntować i strzelać w górę jak wulkan. Dokładnie tak wygląda odkrycie astronomów w odległej galaktyce. To zjawisko wprawia naukowców w osłupienie.
Teleskop Hubble'a uchwycił ostre zdjęcia młodej gwiazdy otoczonej gigantycznym krążkiem gazu i pyłu. To idealne miejsce na narodziny planet. Ale ten krążek w ogóle nie pasuje do naszych wyobrażeń o takich kosmicznych żłobkach.
Dracula's Chivito – kosmiczny przysmak
Nazwa jest genialna. Oficjalnie to IRAS 23077+6707, ale zespół nadał mu przydomek "Dracula's Chivito". Skąd to? Jeden badacz z Transylwanii, drugi z Urugwaju – tam chivito to kultowy kanapek. Z boku wygląda jak hamburger z kosmosu: ciemne centrum, świecące warstwy gazu po bokach. Piękny chaos.
Ten obiekt to nie byle co. Krążek ma średnicę 640 miliardów kilometrów – około 40 razy więcej niż nasza Układ Słoneczny z Pasem Kuipera włącznie. W środku ukryta młoda gwiazda, może nawet dwie, za zasłoną pyłu.
Nieoczekiwany bałagan
Liczyliśmy na symetrię i porządek, jak na karuzeli. Tu? Pełen nieład. Zdjęcia Hubble'a pokazują smugi gazu i pyłu wyrastające z jednej strony jak macki potwora. Druga strona gładka, spokojna. Asymetria totalna, głowy bolą od pytań.
Kristina Monsch z Harvardu i Smithsonian mówi: "Widzimy ten krążek prawie z krawędzi. To rzadki rzut oka na dziki charakter żłobków planetarnych". Szczegóły w świetle widzialnym to coś wyjątkowego.
Co za tym stoi?
Przyczyna? Niepewna. Może świeży gaz wpada bez przerwy. Albo grawitacja od sąsiadów miesza. System w pełnym szaleństwie – mamy szczęście to podglądać.
Joshua Bennett Lovell, współbadacz: "Asymetria nas zszokowała. Hubble dał nam miejsca w pierwszym rzędzie na procesy formujące planety". Po dekadach badań wciąż nie ogarniamy, jak rodzą się planety. Ten przypadek to nowe laboratorium.
Narodziny układu planetarnego
Co z tego wyjdzie? Masa krążka to 10-30 mas Jowisza. Materia na flotę olbrzymów. Może to widok naszej młodości, tylko w superskali. Badanie takiego giganta zmieni nasze teorie.
Monsch przyznaje: "Pytania przewyższają odpowiedzi. Ale te fotki to punkt startu do zrozumienia planet w różnych warunkach".
Dlaczego to ważne
Wszechświat jest brudny i nieprzewidywalny, nie jak w podręcznikach. Modele pomagają, ale natura zaskakuje. Hubble po 30 latach wciąż szokuje.
James Webb już zerka na podobne obiekty. Łącząc dane z teleskopów, składamy puzzle narodzin planet – naszych też. Kosmos wciąż nas zadziwia.