Dzień, gdy ocean eksplodował
Masz przed sobą najgłośniejszy huk w życiu? Pomnóż go sobie. I jeszcze trochę. Dokładnie tak wyglądała erupcja Hunga Tonga-Hunga Ha'apai — podwodnego wulkanu na Pacyfiku — w styczniu 2022 roku.
Wyrzucił pył i gaz wysoko w atmosferę, wywołał tsunami, które okrążyło glob, i generalnie pokazał, że natura wciąż rządzi. Naukowcy spędzili miesiące na badaniu samego wybuchu.
Ale potem zaczęli patrzeć na dane z satelitów i zobaczyli coś dziwnego.
Formaldehyd? Serio?
W chmurze wulkanicznej krążyły ogromne ilości formaldehydu. Ten sam związek, który kojarzy nam się z materiałami budowlanymi i (ehm) płynami do konserwacji zwłok. Tyle że w tym kontekście to był trop.
Otóż formaldehyd nie pojawia się ot tak. Powstaje chwilowo, gdy w atmosferze rozpada się metan — trochę jak kropelki wody na zimowej szybie. Więc gdy naukowcy zobaczyli rekordowe ilości tego związku sunące z wulkaniczną chmurą aż do Ameryki Południowej, od razu wiedzieli: dzieje się coś ciekawego.
Wulkan nie tylko wyrzucał metan. On go niszczył.
Przejdźmy do liczb, bo są naprawdę szalone. Erupcja wyemitowała około 300 gigagramów metanu. Żeby było jasniej: tyle samo produkują dwa miliony krów przez cały rok. Dwa miliony krów. Daj sobie chwilę.
A teraz najlepsze: chmura jednocześnie znikała z atmosfery jakieś 900 megagramów metanu dziennie. Codziennie. Czyli równowartość emisji tych dwóch milionów krów znikała każdego dnia.
Wulkan, który zanieczyszcza I sprząta po sobie? Tak się nie powinno dziać.
Jak to w ogóle możliwe?
No to teraz chemia, ale spokojnie — dam radę wytłumaczyć.
Hunga Tonga nie wybuchła na lądzie, tylko pod oceanem. Gdy w końcu eksplodowała, wyrzuciła w atmosferę masę słonej wody razem z popiołem wulkanicznym. Część tej mieszanki poleciała aż do stratosfery — wyżej niż latają samoloty.
Naukowcy uważają, że światło słoneczne zareagowało z tą parującą miksturą popiołu i soli morskiej. Powstały wysoce reaktywne atomy chloru, które zaczęły rozbijać cząsteczki metanu. Formaldehyd? Był właśnie tym „śladem DNA" na miejscu zbrodni.
Co ciekawe, podobny mechanizm odkryto rok wcześniej — ale przy saharyjskim pyle lecącym nad Atlantykiem. Nikt nie sądził, że ta sama chemia zadziała w wulkanicznej chmurze w stratosferze, gdzie warunki są zupełnie inne.
„To kompletnie nowe — i kompletnie zaskakujące" — powiedział jeden z badaczy. I wiecie co? Uwielbiam, że naukowcy wciąż się dziwią. Badamy atmosferę od dziesięcioleci, a natura wciąż nas zaskakuje.
Dlaczego to ma znaczenie?
Tu robi się ciekawie — zwłaszcza jeśli (tak jak ja) jesteś klimatycznym nerdem.
Metan to poważna sprawa. Odpowiada za około jedną trzecią obecnego ocieplenia planety. Jest o wiele silniejszy od dwutlenku węgla — w perspektywie 20 lat jest mniej więcej 80 razy potężniejszy w pochłanianiu ciepła. Dość przerażające, gdy pomyślisz o metanie z hodowli krów, gazu ziemnego, wysypisk... i wulkanów.
Ale jest dobra wiadomość: metan nie zostaje w atmosferze tak długo jak CO₂. Dwutlenek węgla wpływa na klimat przez wieki. Metan? Zwykle znika po około dekadzie.
Dlatego metan to atrakcyjny cel dla działań klimatycznych. Obetnij emisje dziś — zobaczysz efekty w ciągu życia. To nie zastępnik walki z CO₂ — trzeba robić jedno i drugie — ale to obszar, gdzie można szybciej zobaczyć rezultaty.
A jeśli rozumiemy, jak natura sama niszczy metan? Może kiedyś uda nam się te procesy przyspieszyć. Może znajdziemy sposoby, żeby wspomóc naturalne „sprzątanie".
Całość obrazu
Nie będę udawać, że jedna erupcja wulkanu nas uratuje. To byłoby głupie. Ale coś mnie w tym wszystkim naprawdę napawa optymizmem:
Wciąż się uczymy. Wciąż odkrywamy nowe procesy atmosferyczne, nowe reakcje chemiczne, nowe sposoby, na które nasza planeta radzi sobie (i czasem pięknie radzi) z zamieszaniem, jakie jej fundujemy. Każde takie odkrycie otwiera nowe drzwi.
Erupcja Hunga Tonga była tragiczna dla ludzi mieszkających w pobliżu. Ale w jej śladzie naukowcy znaleźli coś niezwykłego: wgląd w to, jak natura bilansuje swoje własne rachunki. I może — tylko może — możemy się od niej czegoś nauczyć.
Co myślisz o tym odkryciu? Możemy nauczyć się od wulkanów czegoś w walce ze zmianami klimatu? Chętnie przeczytam twoje zdanie!