Recenzja przenośnego odkurzacza – czy warto go mieć?
Co to właściwie jest?
Wiem, co sobie myślisz – po co komu dodatkowy odkurzacz, skoro masz ten duży w domu? Otóż ten mały sprzęt to zupełnie inna bajka. Mowa o przenośnym odkurzaczu, który waży dosłownie kilogram i mieści się pod łóżkiem, w schowku samochodowym czy nawet w szufladzie biurka.
Siła ssania – nie daj się nabrać
Tutaj muszę być szczery. Przenośne odkurzacze nie mają takiej mocy jak te stacjonarne. I nie powinny mieć. To zupełnie inna kategoria urządzeń. Ale! Jeśli chodzi o szybkie porządki – okruchy na kanapie, piasek z butów, kurz na biurku – ten sprzęt daje radę. Nie musisz wyciągać wielkiego odkurzacza, podłączać go, przenosić. Jedno kliknięcie i po sprawie.
Mobilność na piątkę
To jest właśnie ta cecha, za którą kocham takie urządzenia. Możesz go zabrać dosłownie wszędzie:
- do samochodu
- do garażu
- na biwak
- do piwnicy
- do biura
Baterie starczają na jakieś 15-20 minut ciągłej pracy. Wystarczy na szybkie odkurzenie wnętrza auta albo kanapy.
Końcówki i czyszczenie auta
No i najlepsze – różne nakładki w zestawie. Wąska szczotka do szczelin, większa do tapicerki, jakaś gumowa osłonka do delikatnych powierzchni. Jeśli jeździsz samochodem, wiesz ile kurzu i okruchów potrafi się zebrać pod fotelami. Ten odkurzacz rozwiązuje problem w dwie minuty.
Moja opinia
Polecam? Zdecydowanie tak – ale z pewnymi zastrzeżeniami. To nie jest zamiennik dużego odkurzacza. To uzupełnienie. Idealny do szybkich akcji ratunkowych, gdy coś się rozsypie albo gdy chcesz zadbać o czystość w aucie bez bawienia się w wielkie sprzątanie.
Jeśli szukasz czegoś, co będzie leżeć pod ręką i pomoże w codziennych drobnych porządkach – ta inwestycja ma sens.