Gdzie podział się smak? Zagadka „smakowej mgły” rozwiązana!
Znasz to uczucie? Bierzesz kęs ulubionego, czekoladowego ciasta albo gorącego ramenu, spodziewając się eksplozji smaków, a tu... nic. Tylko tekstura. Żadnej słodyczy, żadnej głębi, po prostu żucie.
Dla większości z nas utrata smaku podczas pandemii COVID-19 była tylko krótkotrwałą niedogodnością. Jednak dla sporej grupy osób ta „smakowa mgła” nie zniknęła przez wiele miesięcy. Naukowcy głowili się nad tym długo, ale najnowsze badania dają nam w końcu konkretną odpowiedź.
To nie mózg, to Twój „wzmacniacz”
Przez długi czas trwał spór: czy problem leży w neurologii (mózg nie ogarnia sygnału), czy w sensoryce (język go nie wysyła)? Badacze z Uniwersytetu Kolorado oraz kilku szwedzkich uczelni postawili sprawę jasno: winne są same komórki.
Wyjaśnijmy to sobie na prostym przykładzie. W Twoich kubkach smakowych znajduje się specjalne białko o nazwie PLCβ2.
Wyobraź sobie, że PLCβ2 to molekularny wzmacniacz. Gdy jesz coś słodkiego, gorzkiego lub słonego (umami), Twoje komórki smakowe wyłapują sygnał i wysyłają go do mózgu. Problem w tym, że te sygnały są bardzo słabe! Potrzebujesz właśnie tego „wzmacniacza”, aby podbić głośność, by mózg w ogóle mógł je usłyszeć.
Badania wykazały, że u osób z trwałym zaburzeniem smaku poziom tego białka jest znacznie niższy. Bez tego „doładowania” sygnał ze słodkiego czy umami jest tak cichy, że mózg interpretuje go jako absolutną ciszę.
Dlaczego sól i kwas wciąż smakują?
To odkrycie wyjaśnia bardzo dziwne zjawisko. Ludzie z problemami po COVID-19 potrafili normalnie wyczuć sól i kwas, ale słodycz, gorycz oraz umami były całkowicie nieobecne.
Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ smak soli i kwasowości opiera się na zupełnie innym „okablowaniu”, które nie potrzebuje wzmacniacza PLCβ2. To trochę tak, jakbyś miał głośnik, w którym działają basy i wysokie tony, ale środek pasma jest całkowicie wyciszony. Słyszysz rytm, ale nie słyszysz melodii.
To nie tylko błąd w oprogramowaniu – to problem z „hardwarem”
Naukowcy nie poprzestali na poziomie cząsteczek. Kiedy przyjrzeli się tkankom pod mikroskopem, odkryli coś jeszcze bardziej zaskakującego: bałagan strukturalny.
U niektórych badanych układ komórek smakowych był po prostu roztrzepany i nieuporządkowany. To nie był tylko błąd w „oprogramowaniu” (chemicznym sygnale) – to była awaria „sprzętu”. Sama architektura kubka smakowego została zbudowana wadliwie.
Czy to już koniec? (Mamy nadzieję, że nie!)
I tu pojawia się największa zagadka. Komórki smakowe powinny odnawiać się co dwa do czterech tygodni. Teoretycznie „zepsute” komórki powinny zostać zastąpione przez „zdrowe” już wiele miesięcy temu.
To, że problem trwa, sugeruje, że wirus wywołał głęboką zmianę w tym, jak te komórki są programowane lub jak się organizują.
Czy jest nadzieja na powrót smaków? Jak najbardziej! Skoro wiemy już dokładnie, co nie działa – czyli nasz molekularny wzmacniacz i struktura komórek – naukowcy mogą przejść do kolejnego etapu. Zamiast pytać „dlaczego to nie działa?”, będą pytać „jak to naprawić i podbić sygnał?”.
Więc jeśli Twoje ulubione danie smakuje ostatnio jak tektura – trzymaj się! Nauka właśnie pracuje nad tym, żeby Twoje kubki smakowe wróciły do gry.