Polowanie na Złotą Sowę – obsesja, która zżarła 31 lat
Wyobraź sobie rok 1993. Do Francji trafia książka z 11 zagadkami i ślicznymi rysunkami. Nagroda? Złota sowa warta 150 tysięcy euro. Zadanie? Rozwiązać szyfry, znaleźć superszlaban, wykopać zakopany znacznik i nie zwarić po drodze.
To "Na Tropie Złotej Sowy", po francusku Sur la Trace de la Chouette d'Or. Dla tysięcy ludzi nie była to zabawa. Stała się sposobem na życie.
Trzydzieści jeden lat szaleństwa
Przez ponad trzy dekady "chouetteurs" – tak nazywali się poszukiwacze – rozkładali zagadki na czynniki pierwsze. Biegali po lasach, wertowali stare mapy, kłócili się na forach. Stali się detektywami i kryptologami amatorami. Autor, Max Valentin, zakopał brązowy znacznik. Wymienisz go na sowę.
W październiku 2024 roku ekipa odkopała coś koło Trzech Kamieni na Borne Saint-Martin, niedaleko Dabo na północnym wschodzie Francji. Znacznik leżał dokładnie 6,93 metra od środka – jak podpowiadały wskazówki.
Polowanie skończone.
Czy na pewno?
A tu zaczyna się bajzel
Wiadomość o odkryciu powinna wywołać bal. Zamiast tego wybuchła wojna.
Bo oryginalny znacznik (numer 1/8) zniknął. Zamiast niego leżał zamiennik 2/8. Michel Becker, ilustrator zagadki, wsadził go tam w 2021 roku.
Oficjalna wersja: Becker z komornikiem sprawdzał skrytkę. Oryginał zardzewiał na amen. Zgodnie z wolą spadkobierców Valentina (zmarł w 2009), Becker dał nowy i zostawił dla łowców. Ekipa z 2024 trafiła na to.
Logiczne, nie?
Podejrzenia nie milkną
Nie dla wszystkich. W kwietniu 2025 Stowarzyszenie Poszukiwaczy Złotej Sowy powiedziało: "Nie kupujemy". Złożyli zawiadomienie o oszustwo. Pytanie? Gdzie jest znacznik numer 1?
Ich racja: bez oryginału nikt nie rozwiązał zagadki. Znaleźli podróbkę od Beckera. To nie zwycięstwo, to kopanie w ciemno.
Becker tłumaczy: działałem z nadzorem, oryginał naprawdę się rozpadł. Ale po 31 latach tajemnicy proste wyjaśnienia nie przekonują wszystkich.
Dlaczego to takie ważne
Ta afera pokazuje, co robi obsesja i brak zaufania. Ludzie spalili lata życia na tej zabawie. Mieli teorie, fora, poczucie przynależności. "Dabości" wierzyli w Dabo. Rozwiązanie to dla nich sens życia.
A tu finał z gwiazdkami. Anonimowi zwycięzcy. Zamiennik. Filmy Beckera, które niby podpowiedziały. Brudno to wygląda.
Prawdziwy skarb? Nie do końca przyjaźń
Nie oskarżam Beckera o przekręt. Ale rozumiem wściekłość tysięcy fanów. Tajemnica po 31 latach zasługuje na więcej niż PDF i "spoko".
Sowa jest cudna. Ale może prawdziwy skarb to wymówka, by przez lata łamać głowę z innymi maniakami.
Oni powiedzą: liczy się polowanie, nie nagroda.
Tylko teraz zastanawiają się, czy w ogóle kopali we właściwym miejscu.