Science & Technology
Latest News
Mały klimatyzator, wielkie zaskoczenie
Mały klimatyzator, wielkie zaskoczenie

Po latach zmagania się z nieporęcznymi, głośnymi i irytującymi przenośnymi klimatyzatorami, wypróbowałam Dreo AC515S i trafiłam na coś odświeżająco innego. Jest kompaktowy, zaskakująco cichy, a jego inteligentne funkcje naprawdę działają — a do tego ma uchwyt na pilota, z którego istnienia aż trudno mi się pogodzić, bo czemu nikt wcześniej na to nie wpadł?

2026-06-27T19:03:48.747610+00:00
Kto by pomyślał, że pokocham koszenie trawy? Mój robot koszący zmienił wszystko
Kto by pomyślał, że pokocham koszenie trawy? Mój robot koszący zmienił wszystko

Prime Day właśnie wywalił jedną z najbardziej szalonych promocji na robot koszący, jaką widziałem od dawna. Jeśli kiedykolwiek stałeś przed domem i z rezygnacją patrzyłeś na trawnik, wiedząc że czeka cię kolejna sobota spędzona z hałaśliwą kosiarką spalinową — to może być ten moment, żeby w końcu oddać robotowi sterowanie.

2026-06-27T18:34:34.137050+00:00
Słońce to za mało na witaminę D? Naukowcy obalają popularny mit
Słońce to za mało na witaminę D? Naukowcy obalają popularny mit

Z najnowszych badań Newcastle University wynika, że wielu mieszkańcom północnej Brytanii nie wystarczy letnie słońce, by utrzymać zdrowy poziom witaminy D. Niektóre grupy są na to bardziej narażone niż inne.

2026-06-27T17:01:45.694076+00:00
Hotel, w którym przyszły prezydent USA niemal zwymiotował krew przed inauguracją
Hotel, w którym przyszły prezydent USA niemal zwymiotował krew przed inauguracją

W 1857 roku James Buchanan przyjechał do Waszyngtonu na swoją inaugurację i czuł się okropnie. Okazało się, że luksusowy hotel, w którym się zatrzymał, był prawdziwą pułapką. Dziesiątki osób chorowały bez wyraźnego powodu, niektóre umierały. Nikt nie wiedział, co się dzieje. A odpowiedź? Przerażająca ilość ludzkich nieczystości i martwych szczurów pod budynkiem. Tak, serio.

2026-06-27T16:36:39.675642+00:00
Tysiąc razy czulszy detektor rentgenowski zmieści się w kieszeni. Naukowcy twierdzą, że to może zmienić wszystko
Tysiąc razy czulszy detektor rentgenowski zmieści się w kieszeni. Naukowcy twierdzą, że to może zmienić wszystko

Niemieccy naukowcy właśnie zamontowali niezwykle czuły detektor promieniowania X w jednym z tamtejszych ośrodków badawczych. Urządzenie jest tak mocne, że pozwala badać materiały, które do tej pory były zbyt słabe, by je analizować. Technologia wykorzystuje 248 sensorów nadprzewodnikowych, które pracują w temperaturach znacznie niższych niż te panujące w otwartym kosmosie. To otwiera zupełnie nowe możliwości badawcze.

2026-06-27T16:03:31.577630+00:00
Małe lamparty z RPA: Tajemnica sprzed 20 000 lat wreszcie rozwiązana
Małe lamparty z RPA: Tajemnica sprzed 20 000 lat wreszcie rozwiązana

W głębi południowoafrykańskiego regionu Przylądka Dobrej Nadziei dzieje się coś niezwykłego z lampartami. Urodzone osobniki są o połowę mniejsze, niż powinny być. Naukowcy właśnie rozwiązali tę zagadkę — a odpowiedź sięga 20 tysięcy lat wstecz, do epoki lodowcowej, która zmieniła wszystko.

2026-06-27T15:36:36.528460+00:00
System oczyszczania twoich komórek ma mroczny sekret. Wirusy na tym korzystają
System oczyszczania twoich komórek ma mroczny sekret. Wirusy na tym korzystają

Naukowcy właśnie odkryli, że twoje ciało ma ukryty mechanizm, który pomaga mu pozbywać się martwych komórek. Ale jest pewien zwrot akcji: wirusy mogą przejmować ten system i wykorzystywać go do rozprzestrzeniania infekcji, pozostając przy tym niewidoczne dla układu odpornościowego. To trochę jak znalezienie tylnych drzwi w systemie obrony organizmu, które cały czas były na widoku.

2026-06-27T14:25:16.067293+00:00
Za królową pszczół stoi cały dwór
Za królową pszczół stoi cały dwór

Naukowcy od dawna byli przekonani, że mleczko pszczele to ten tajemniczy składnik, który sprawia, że z larwy wyrasta królowa. Ale najnowsze badania pokazują, że prawda jest o wiele bardziej skomplikowana — i szczerze mówiąc, trochę urocza. Okazuje się, że pszczoły mają własną wersję dworu królewskiego, żłobka dla monarchy i wszystkiego, co tylko sobie wymyślicie.

Dobra, czas na wyznanie: zawsze myślałam, że zostanie królową pszczół polega w zasadzie tylko na jedzeniu. No wiesz, jakaś szczęśliwa larwa dostaje ten luksusowy pokarm (mleczko pszczele — brzmi elegancko, prawda?) i hulaj dusza, już jest koronowana. Proste jak bułka z masłem.

Cóż, myliłam się. I najwyraźniej wszyscy inni też.

Zespół badaczy właśnie opublikował w Nature wyniki, które kompletnie zmieniają nasze rozumienie pszczelej hierarchii. Stara historia była prosta: daj larwie trochę mleczka, a zamieni się w królową. Koniec kropka. Ale jak się okazuje, pszczele społeczeństwo ma znacznie więcej do zaoferowania niż nam się wydawało.

To nie tylko to, co jesz, ale też gdzie dorastasz

Oto co naprawdę interesujące: królowe i robotnice wychodzą z prawie identycznych jajek. Ta sama informacja genetyczna, ten sam start. Liczy się to, co dzieje się później — a okazuje się, że do wyhodowania królowej potrzeba całej infrastruktury, nie tylko specjalnej diety.

Badacze odkryli, że przyszłe królowe są wychowywane w specjalnie zaprojektowanych komorach zwanych komórkami królewskimi. (Uwielbiam, że naukowcy nazywają je „królewskimi żłobkami" — jestem za tym uroczym nazewnictwem.) Ale to nie są tylko ochronne pojemniczki. To starannie skonstruowane środowiska, które odgrywają ogromną rolę w rozwoju królowej.

Pomyśl o tym w ten sposób: możesz mieć najlepsze odżywianie na świecie, ale jeśli dorastasz w słabo ocieplonym pokoju z temperaturą skaczącą jak szalona, prawdopodobnie nie będziesz się dobrze rozwijać. Te komórki królewskie to basically luksusowy penthouse w świecie pszczelich żłobków.

Nauka stojąca za królewskim żłobkiem

Badacze wykorzystali całkiem fajną technologię, żeby do tego dotrzeć — obrazowanie termiczne, monitorowanie zachowań i analizę chemiczną. To, co znaleźli, było fascynujące.

Komórki królewskie są zbudowane z wosku, który kompletnie różni się od zwykłego wosku pszczelego. Jest mniej gęsty, bardziej elastyczny i znacznie lepiej trzyma ciepło oraz wilgoć. W zasadzie jest zaprojektowany pod kątem rozwoju królowej.

Żeby udowodnić, że to naprawdę ma znaczenie, naukowcy przeprowadzili sprytny eksperyment: hodowali larwy królewskie w komórkach z wosku królewskiego albo zwykłego wosku robotnic, ale karmili je dokładnie takim samym pożywieniem. Wyniki były uderzające. Larwy w komórkach z wosku robotnic częściej umierały, a te które przeżyły, wyrastały na mniejsze królowe. To samo jedzenie, zupełnie inne efekty. Szalone, prawda? Same środowisko robi różnicę — nie tylko odżywianie.

Poznaj budowniczych komórek królewskich

To moja ulubiona część całego badania. Badacze odkryli, że istnieje konkretna grupa robotnic odpowiedzialna za budowanie i utrzymywanie tych królewskich żłobków. Nazwali je... czekajcie... „budowniczymi komórek królewskich". Szczerze uwielbiam, że jest tu tytuł stanowiska. To zazwyczaj młodsze pszczoły robotnice, które podczas opieki nad rozwijającymi się królowymi utrzymują wyższą temperaturę ciała i przechodzą prawdziwe zmiany fizjologiczne. Ich ciała dosłownie przebudowują się pod kątem zadania. Nie tylko karmią larwy — zasadniczo działają jako wyspecjalizowani budowniczowie i opiekunki w jednym.

A tutaj naprawdę fajny szczegół: te pszczoły nie używają po prostu jakiegokolwiek dostępnego wosku. Badacze dodali śladowe ilości grafitu do zwykłej pszczelej ramki i obserwowali, jak ciemny materiał stopniowo pojawiał się w komórkach królewskich. Robotnice aktywnie zbierały, przetwarzały i wzbogacały materiały z innych części ula specjalnie do użytku w komnatach królewskich. Wiedzą, czego królowa potrzebuje.

Dlaczego to w ogóle jest ważne?

No dobra, a co z tego, że pszczoły mają dobrą nieruchomość dla swoich dzieciaków? Oto dlaczego te badania są istotne: zrozumienie, jak pszczoły miodne rozwijają królowe, może być kluczowe dla wysiłków na rzecz ochrony tych owadów. Zespół masowego ginięcia pszczół niszczy populacje na całym świecie, a królowa jest sercem każdej kolonii. Jeśli dokładnie zrozumiemy, czego potrzebują do prawidłowego rozwoju, może uda nam się skuteczniej pomagać walczącym populacjom.

Poza tym, szczerze mówiąc, po prostu niesamowicie jest odkrywać, jak wyrafinowane jest pszczele społeczeństwo. Mamy tendencję, żeby myśleć o owadach jako o prostych stworzeniach działających na instynkt, ale te badania pokazują poziom koordynacji i specjalizacji, który może konkurować z każdą złożoną organizacją. Jak ujął to badacz Boris Baer, można to zasadniczo porównać do Pałacu Buckingham. Jest cały personel, wyspecjalizowane role i starannie zaprojektowane środowiska — wszystko pracuje razem, żeby wychować monarchę.

Szerszy obraz

To, co uważam za najbardziej niezwykłe w tym badaniu, to to, co mówi o tym, jak rozumiemy naturę. Tak często szukamy prostej odpowiedzi, cudownego rozwiązania — mleczko pszczele! załatwione! — podczas gdy rzeczywistość jest taka, że życie (i rozwój) jest kształtowane przez połączone systemy działające razem.

To samo może dotyczyć wielu innych rzeczy, które, jak nam się wydaje, rozumiemy. Mogą istnieć całe systemy wsparcia, których jeszcze nie zauważyliśmy, działające za kulisami w sposób, jakiego sobie nie wyobrażaliśmy.

Na razie zamierzam po prostu doceniać fakt, że gdzieś w ulu jest oddana ekipa młodych pszczół robotnic, która utrzymuje królewski żłobek w idealnej temperaturze, zbudowany ze specjalnie zaprojektowanych materiałów i pielęgnowany z największą troską. Natura jest szalona, ludzie. Czasem najprościej brzmiące rzeczy okazują się mieć pod spodem najpiękniejszą złożoność.

Źródło: https://www.sciencedaily.com/releases/2026/06/260623083101.htm

2026-06-27T14:00:56.306863+00:00
Czy nasi przodkowie naprawdę używali ognia prawie 2 miliony lat temu?
Czy nasi przodkowie naprawdę używali ognia prawie 2 miliony lat temu?

Naukowcy znaleźli dowody na to, że nasi dalecy przodkowie celowo wnosili ogień do jaskiń w Afryce Południowej niemal dwa miliony lat temu – przesuwając tym samym początki opanowania ognia przez człowieka o setki tysięcy lat wstecz. A szczerze mówiąc? Sposób, w jaki do tego doszli, jest niemal równie fascynujący jak samo odkrycie.

2026-06-27T13:21:45.198004+00:00
A jeśli świadomość to wcale nie jest to, czym się wydaje?
A jeśli świadomość to wcale nie jest to, czym się wydaje?

Dwóch filozofów właśnie opublikowało teorię, która sprawia, że zaczynam wątpić w wszystko, co myślałam o życiu, inteligencji i byciu „przytomnym". Twierdzą, że świadomość wcale nie jest wyłączną domeną mózgów takich jak nasz — może być wszędzie, ukrywać się w rzeczach, których byśmy nigdy nie rozpoznali. Znacie to uczucie, gdy wpatrujecie się w nocne niebo i nagle czujecie się jednocześnie niesamowicie mali i dziwnie połączeni ze wszystkim? Ja to uczucie mam ostatnio cały czas, odkąd natknęłam się na tę fascynującą pracę dwóch filozofów, którzy zadają naprawdę niepokojące pytania o to, czym tak naprawdę są umysły. Pozwólcie, że wam to rozłożę.

W 1514 roku pewien gość imieniem Kopernik spojrzał w gwiazdy, zrobił masę obliczeń (bo najwyraźniej tak ludzie spędzali czas w XVI wieku zamiast oglądać Netflixa) i doszedł do wniosku, który trochę rozwalił wszystko, w co ludzie wierzyli: Ziemia nie jest niczym wyjątkowa. Nie jesteśmy w centrum niczego. Nasza mała niebieska kulka po prostu krąży wokół jakiejś losowej gwiazdy w nieskończonym kosmicznym oceanie.

To było oczywiście skandaliczne w tamtych czasach. Kościół nie był zbyt zachwycony. Ale tu jest to, co mnie najbardziej uderza — Kopernik otworzył drzwi, przez które wciąż się gramolimy, prawie 500 lat później.

Dwóch filozofów — Eric Schwitzgebel z UC Riverside i Jeremy Pober (teraz na Uniwersytecie Lizbońskim) — opublikowało niedawno pracę, która zadaje pytanie będące swego rodzaju rozwinięciem wielkiego odkrycia Kopernika. I szczerze? Trochę mi to rozwaliło głowę.

Ich argumentacja wygląda mniej więcej tak: skoro Ziemia to tylko jedna z planet i wiemy, że życie tutaj ewoluowało, to dlaczego świadomość miałaby być inna? Dlaczego nasz konkretny rodzaj mózgu miałby się liczyć? Nazywają to „elastycznością podłoża" i to szczerze jeden z najciekawszych koncepcji, na jakie natknęłam się od dawna.

O co chodzi. Każda fizyczna rzecz potrzebuje jakiegoś „podłoża" — materialnej bazy. Na Ziemi świadomość mieszka w naszych węglowych mózgach. Neurony, synapsy, cała ta feta. Ale co jeśli konkretny materiał nie ma znaczenia?

Pomyślcie o kubku. Kubek trzyma płyn, prawda? Możecie zrobić kubek z ceramiki, szkła, metalu, plastiku, nawet z wydrążonej dyni. „Kubkowość" nie zależy od materiału — zależy od funkcji.

Teraz zastosujcie to do świadomości. A co jeśli bycie „świadomym" jest bardziej jak bycie kubkiem — może się pojawiać w przeróżnych podłożach, nie tylko w tej miękkiej szarej masie?

I tutaj robi się naprawdę dziwnie. Filozofowie argumentują, że biorąc pod uwagę ogromną liczbę planet (a mówimy o biliardach, może nawet biliardach biliardów), musi tam być tysiące — może miliony — świadomych istot, które wyglądają kompletnie inaczej niż my. Może nie mają w ogóle mózgów. Może nie mają niczego, co choć trochę przypominałoby to, co nazwalibyśmy układem nerwowym. Może świadomość to po prostu... coś, co się dzieje, gdy materia staje się wystarczająco złożona i zorganizowana w odpowiedni sposób. A „materia" może być czymkolwiek.

Nie wiem jak wy, ale moja głowa (celna gra słów) utknęła w pętli, gdy o tym myślę. Czy są tam gdzieś istoty zrobione z czegoś, co uznalibyśmy za „nieożywione", a które właściwie doświadczają czegoś? Czy planeta może być świadoma? Czy sam wszechświat może mieć chwile samoświadomości?

Brzmi jak pytania z zajęć filozofii po zbyt dużej ilości espresso, ale Schwitzgebel i Pober naprawdę się z tym zmagają.

Teraz pełna transparentność — jestem tu daleko poza swoim poziomem. Ci filozofowie sami przyznają, że nawet nie zgadzają się co do tego, czym JEST świadomość. Czy potrzebujesz samoświadomości? Zdolności do śnienia? Rozwiązywania problemów? Cierpienia? Odczuwania radości? Nie możemy nawet doprowadzić do zgody naukowców na Ziemi co do definicji, więc próba rozszerzenia tego na cały kosmos to, cóż, pewien skok.

Ale właśnie to mnie najbardziej uderza w ich pracy. Powołują się na coś, co nazywają „zasadą kopernikańskiej pospolitości" — ideę, że nie jesteśmy wyjątkowi, nie jesteśmy uprzywilejowani, jesteśmy po prostu... jednym z wielu przykładów. Jeśli świadomość może wyłonić się z jednego podłoża (naszego), to dlaczego miałaby się ograniczać tylko do tego podłoża?

Ta linia myślenia niczego nie dowodzi. To nie jest nauka w tradycyjnym sensie — nie możemy przecież polecieć do odległej galaktyki i sprawdzić, czy jest tam jakiś krzemowy kalmar, który rozmyśla o sensie życia. Ale to fascynujący eksperyment myślowy, który sprawia, że się zastanawiam.

Co by to dla nas znaczyło, gdybyśmy odkryli świadomość gdzieś indziej? Czy poczulibyśmy się mniej samotni, czy bardziej połączeni? Czy zmieniłoby to sposób, w jaki traktujemy inne istoty na naszej planecie, wiedząc, że świadomość może się ukrywać w zaskakujących miejscach?

Wpatruję się teraz inaczej w gwiazdy. Zamiast po prostu ciemności usianej odległymi słońcami, widzę... możliwości. Kosmiczny plac zabaw, gdzie umysły mogą wyłaniać się w najdziwniejszych konfiguracjach. Może świadomość nie jest tym rzadkim cudem, którym ją mieliśmy. Może to po prostu coś, co wszechświat robi, gdy sprawy stają się wystarczająco interesujące.

To albo najbardziej pokrzepiająca, albo najbardziej przerażająca myśl, jaką miałam w tym tygodniu. Szczerze nie mogę się zdecydować.

A wy co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach — chętnie usłyszę wasze zdanie na ten temat. A jeśli chcecie się sami zgłębić w tę króliczą norę, link do pracy znajdziecie poniżej. Uprzedzam: tekst jest gęsty, ale absolutnie warty zachodu.

Źródło: https://www.popularmechanics.com/science/a71626590/consciousness-may-exist-in-radically-different-forms

2026-06-27T12:56:01.755058+00:00
Największa wpadka dziennikarstwa: jak świat dał się nabrać na „pamiętniki" Hitlera
Największa wpadka dziennikarstwa: jak świat dał się nabrać na „pamiętniki" Hitlera

W 1983 roku jedno z najbardziej szanowanych czasopism na świecie zapłaciło prawie 4 miliony dolarów za to, co uważało za osobiste dzienniki Hitlera. był tylko jeden mały problem — wszystko było kompletną mistyfikacją. Cała historia brzmi jak komedia pomyłek, tyle że w tym przypadku ludzie trafili do więzienia, a kariery legły w gruzach.

2026-06-27T12:19:58.502941+00:00
Samsung OLED z kosmiczną przeceną na Prime Day. I wiesz co? Wreszcie jest na co czekać
Samsung OLED z kosmiczną przeceną na Prime Day. I wiesz co? Wreszcie jest na co czekać

Oferty Prime Day bywają różne – czasem trafisz na prawdziwe perełki, czasem na nic specjalnego. Ale ta promocja na telewizor Samsung OLED naprawdę przykuła moją uwagę. Jeśli czekasz na dobry moment, żeby unowocześnić salon – koniecznie przeczytaj dalej.

2026-06-27T11:45:44.792780+00:00
Dzień, gdy bombowiec uderzył w Empire State Building — i przegrał
Dzień, gdy bombowiec uderzył w Empire State Building — i przegrał

Wyobraź sobie, że lecisz przez gęstą mgłę nad Manhattanem, nie wiesz, gdzie jest góra, a gdzie dół, a w zbiorniku zostało ci już tylko trochę paliwa. I nagle dociera do ciebie, że za chwilę rozbijesz się o jedną z najsłynniejszych budowli na świecie. Dokładnie to przydarzyło się młodemu pilotowi armii amerykańskiej pewnego letniego ranka w 1945 roku. Niesamowita historia o przetrwaniu, szczęściu i inżynierii budowlanej, która przez niemal 80 lat była ukryta na widoku.

2026-06-27T11:11:58.413629+00:00
Czemu warto mieć w kieszeni to legendarne narzędzie? (I to jeszcze dziś!)
Czemu warto mieć w kieszeni to legendarne narzędzie? (I to jeszcze dziś!)

Prime Day właśnie wystartował, a jeśli od jakiegoś czasu przymierzasz się do porządnego multitoola, ale odstraszała Cię cena — ten dzień może być właśnie dla Ciebie. Leatherman — marka, która praktycznie zapoczątkowała erę nowoczesnych narzędzi kieszonkowych — szykuje naprawdę spore przeceny. I mam kilka przemyśleń, na które modele warto zwrócić uwagę.

2026-06-24T02:10:29.681412+00:00
Lodowy słodzik: dlaczego wszyscy oszaleli na punkcie popcornowego lodu (i gdzie teraz kupisz maszynkę w cenie marzeń)
Lodowy słodzik: dlaczego wszyscy oszaleli na punkcie popcornowego lodu (i gdzie teraz kupisz maszynkę w cenie marzeń)

Prime Day sprawił, że marzenie o lodzie typu nugget prosto w domu jest teraz w zasięgu kieszeni. Nie wiem jak ty, ale ja od lat jestem lekkim fanatykiem tego miękkiego, chrupiącego lodu z knajpek w stylu Sonic czy Chick-fil-A. I teraz możesz kupić naprawdę porządne domowe maszynki do robienia takiego lodu nawet o 37% taniej. Pozwól, że ci powiem, dlaczego to może być najlepsza okazja tego lata.

2026-06-24T01:46:54.032933+00:00
Stary wentylator do kosza. Te bezłopatkowe to zupełnie inna bajka i szkoda, że nie przerzuciłem się wcześniej
Stary wentylator do kosza. Te bezłopatkowe to zupełnie inna bajka i szkoda, że nie przerzuciłem się wcześniej

Prime Day w końcu nadszedł i rozglądam się za naprawdę fajnymi wentylatorami – tymi bez łopatek i kolumnowymi. Obiecują, że będzie ci przyjemnie chłodno, cicho i bez kurzawy, która zwykle leci z tych zwykłych. No i szczerze mówiąc, większość z nich wyglądała jak paskudztwa z lat 90.

2026-06-27T00:58:44.793136+00:00
Ta promocja za 150 dolarów na ulubiony headset gamingowy może być najlepszą decyzją roku
Ta promocja za 150 dolarów na ulubiony headset gamingowy może być najlepszą decyzją roku

Jeśli wciąż zwlekasz z wymianą sprzętu audio do gier, to jest ten moment. SteelSeries Arctis Nova Pro — słuchawki, które nasz zespół naprawdę uwielbia od lat — właśnie spadły do swojej najniższej ceny w historii. I szczerze mówiąc, może długo nie będą już takie tanie.

2026-06-26T23:33:17.414617+00:00
Czy to najlepszy power bank na rynku? Teraz z rabatem, który kusi
Czy to najlepszy power bank na rynku? Teraz z rabatem, który kusi

Jackery ma teraz prawdziwą okazję – ich stacja zasilania do domu kosztuje najmniej w historii, bo aż o połowę mniej w Prime Day. Jak ktoś kiedyś siedział w ciemnościach przez burzę albo awarię, ten wie, że to nie przesada – to może być najlepsza inwestycja dla całego domu.

2026-06-24T00:51:03.031237+00:00
Ta stacja zasilania za 400 dolarów podbija cały internet – i szczerze, trudno się dziwić
Ta stacja zasilania za 400 dolarów podbija cały internet – i szczerze, trudno się dziwić

Prime Day właśnie zrzucił cenę na przenośne stacje zasilania i jeśli kiedykolwiek marzyłeś o tym, żeby mieć prąd zawsze przy sobie, to może być ten moment. Jackery Explorer 1000 v2 jest teraz dostępny za pół ceny, a jako ktoś, kto od lat śledzi te ceny, mogę ci powiedzieć, że to naprawdę coś, na co warto zwrócić uwagę.

2026-06-24T00:28:22.910940+00:00
Ta promocja na odkurzacz była tak dobra, że prawie wyrzuciłem stary ze złością
Ta promocja na odkurzacz była tak dobra, że prawie wyrzuciłem stary ze złością

No i się zaczęło! Prime Day właśnie wystartował, a ta promocja na Sharka może być najlepszym zakupem w tym roku. Prawie 50% w dół — czas wreszcie zająć się tymi zapomnianymi, zakurzonymi kątami.

2026-06-26T22:53:45.425131+00:00